Facebook Google+ Twitter

"Wszystko się zmienia" Mariana Noconia - recenzja książki

Jak wrócić do Polski z dalekiego, egzotycznego kraju, gdy w Europie wybuchnie konflikt militarny? Czy grupa Polaków w obliczu niebezpieczeństwa będzie potrafiła pokonać trudności wspólnymi siłami? Marian Nocoń w debiutanckiej powieści "Wszystko się zmienia" próbuje odpowiedzieć na te pytania.

Projekt okładki / Fot. Kama BubiczDebiutancką powieść Mariana Noconia trudno przyporządkować do jednego gatunku. To thriller napisany w formie relacji-sprawozdania w pierwszej osobie osadzony w postapokaliptycznym świecie, opanowanym przez powojenny chaos i dezinformację. W książce nie brakuje również elementów obyczajowych - śmiało można stwierdzić, że "Wszystko się zmienia" pokazuje potęgę przyjaźni i upór w pokonywaniu trudności.

Bohater spędza miły urlop w Tanzanii, gdy dowiaduje się, że w Europie wybuchł konflikt militarny. Wspaniała afrykańska przygoda zamienia się w koszmar. Wraz grupą rodaków pragnie wrócić do rodziny, z którą nie może nawiązać kontaktu. Bohater nie zdaje sobie sprawy z sytuacji w kraju. Mało tego, nigdy nie przyszłoby mu do głowy, że Europa to w wielu obszarach to spalona, jałowa ziemia. Ma tylko jeden cel - zobaczyć rodzinę. Rozpoczyna się wędrówka pełna niebezpieczeństw. Jednostka nic nie znaczy, tylko podróż w grupie daje szanse na powodzenie.

Do wizji zagłady komunikacyjnej i informacyjnej wysnutej przez autora nie mógłby się przyczepić nawet człowiek-demolka. Zaczęło się od sprawnie zorganizowanych ataków terrorystycznych, które siały spustoszenie i panikę w największych europejskich metropoliach. Po wybuchu wojny panuje już niewyobrażalny chaos. Brak łączności, dostępu do informacji, walka o wodę i żywność. Pieniądz traci wartość, wzrasta ranga transakcji wymiennych. Towar za towar. Tworzone są obozy uchodźców dla nielicznych, reszta ocalałych walczy o życie każdego dnia.

Karkołomna próba powrotu do kraju głównego bohatera od razu kojarzy się z "Odyseją". Bohater tak samo, jak mityczny król nie może powrócić do domu. Porusza się dwa kroki do przodu, by potem cofnąć się o kilka kroków wstecz. Ciągle napotyka trudności, które oddalają go od celu. Jego upór i wolę walki można z kolei porównać do Santiago, starego rybaka z książki "Stary człowiek i morze" Ernesta Hemingway’a. Autor lubi częste zwroty akcji. Sytuacja ciągle się zmienia, nie ma nic pewnego, stąd zapewne tytuł książki.

W powieści "Wszystko się zmienia" narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. To relacja z pierwszej ręki mężczyzny twardo stąpającego po ziemi, którego sytuacja zmusiła do niezwykle trudnego wyboru. Czytając książkę, ciężko dowiedzieć się czegoś o tożsamości i życiu bohatera, poza jego własnymi spostrzeżeniami. To on kreuje rzeczywistość, lepi ją niczym glinę. Jego towarzysze z konieczności nie mają imion, tylko przezwiska. To wyraziste postaci, wzbudzające sympatie. W książce liczą się ludzie, ich walka ze słabościami, zaś cały postapokaliptyczny świat jest tylko dodatkowo otoczką.

Debiut Mariana Noconia należy ocenić pozytywnie. Autor nie powielił wzorów, znanych z literatury science-fiction o zagładzie nuklearnej. Priorytetową sprawą okazały się najwyższe wartości takie jak miłość do rodziny, przyjaźń i zaufanie. To powieść z przesłaniem. Powinna spodobać się nie tylko amatorom książek sensacyjnych i s-f , ale także fanom literatury obyczajowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jaś
  • Jaś
  • 20.12.2010 14:45

A ja przeczytam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja dobra, ale książki nie poczytam; tego rodzaju literatura nie
pociąga mnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.