Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67851 miejsce

WTA Brisbane: Bój dwóch powracających mistrzyń!

Numer 1. turnieju w Brisbane Kim Clijsters pokonała po fantastycznym meczu swoją rodaczkę Justine Henin 6:3, 4:6, 7:6 (6). Belgijki powróciły do zawodowych rozgrywek po przerwie i od razu zgotowały epicki, trwający ponad 2 godziny spektakl.

Cudowny mecz - tak można w dwóch słowach można określić spotkanie, którego świadkami byli widzowie oglądający spotkanie finałowe w australijskim Brisbane między belgijskimi powracającymi gwiazdami tenisa ziemnego Kim Clijsters oraz Justine Henin. Lepsza okazała się Clijsters, jednak nie ma mowy o umniejszeniu roli Henin w tym spotkaniu bo gdyby nie jej obecność pewnie ten mecz nie byłby tak bardzo emocjonujący.

I set czyli świetna Clijsters, Henin w cieniu doskonałej gry


Pierwsza partia to pokaz wielkiej siły młodej mamy jaką od niedawna jest Clijsters. Praktycznie była to rozgrywka, która nie miała swojej historii ze względu na bardzo dużą dysproporcję pomiędzy siłami obydwu zawodniczek. Precyzja i siła były po stronie Kim, która w sposób przekonujący wygrała z jednym przełamaniem 6:3. Henin starała się grać tak dobrze by dorównać Clijsters ale nie udało się jej to mimo wielkich starań.

II set czyli belgijska recepta na to jak od stanu 1:4 wygrać seta



Drugi set był naprawdę dawką cudownego tenisa wielkich mistrzyń. Najpierw Kim Clijsters tak bardzo stłamsiła Henin, że ta nie była w stanie się bronić i wydawało się, że mecz zakończy się w krótkim czasie oraz bez większych niespodzianek i mała Kim będzie mogła szybko zobaczyć się ze swoją mamą. Wtedy to ku zdziwieniu wszystkich Clijsters jakby usiadła na laurach - zadowolona z 3 gemów przewagi zdobytych w prosty sposób - i przestała na chwilę grać na swoim poziomie. Skrzętnie skorzystała z tego Henin, która się niejako odrodziła. Zaczęła trafiać. Efektem tego była stopniowa utrata przewagi przez Clijsters. Gem po gemie widać było zwyżkę formy Henin. Jej zagrania były istną klasą samą dla siebie. W mgnieniu oka z miażdżącej przewagi Clijsters mecz wyrównywał się, a nawet przechylił na korzyść bardzo zmotywowanej Justine. Ze stanu 1:4 Belgijka wyprowadziła stan meczu na 6:4 i doprowadziła do potrzeby rozegrania 3 seta w celu rozstrzygnięcia tych zawodów to jeszcze na twarzy Clijsters pojawiło się zrezygnowanie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.