Zawsze powinieneś dążyć do doskonałości – jako człowiek i jako przedsiębiorca. Japończycy taki ciągły proces doskonalenia określają mianem “kaizen”. Ale doskonalenie oznacza porażki. Jak je przekuwać na sukcesy? Poznaj 5 kroków.
Gdy prowadziłem szkolenia albo doradzałem firmom – mniejszym i tym średnim zawsze z wielką pobłażliwością obserwowałem pewne zjawiska, które w jakimś czasie w niej występowało. Najczęściej było tak, że zatrudniano nowego BWD (Bardzo Ważnego Dyrektora), i ten, na początku pracy chce wywrzeć dobre wrażenie, więc w trakcie przemówienia, które zwyczajowo wygłasza do pracowników, wypowiada mniej więcej taki oto slogan:Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Rafał Mróz 13.04.2010 13:28
W 2 kroku jest napisane: "Najlepije usuń zupełnie problem". Jeżeli to niemożliwe - to zrób prowizorkę. Bo co innego? Chodzi po prostu o to, żeby problem nie narastał gdy nie możemy sobie z nim całkowicie poradzić.
Krok 3 - dlaczego uważasz to za polityczne obiecywanki? naprawa problemu (czyli 2 krok) daje w efekcie jego rozwiązanie - trzeba uczynić zadość tym, którzy zostali dotknięci skutkami. naprawiony problem już nie rodzi skutków, więc liczba poszkodowanych się nie powiększy - koszty nie będą rosły. przykład: proszę bardzo. zwyczajowo oczekujemy przeprosin kiedy coś jest nie tak ze strony firmy. gdy jednak otrzymamy coś ponad to - osobiste przeprosiny od szefa z samej góry, darmową usługę lub produkt, publiczne unznanie winy firmy (vide Constar i "odświeżane" wędliny) - wówczas nasza zła opinia na temat firmy i marki trwa krócej i nie budzi złych emocji.
Krok 5 - znowu przykład Constaru - zrobili źle, napisali o tym w reklamach ("Dzięki Wam jesteśmy lepsi"). albo Biedronka, która przegrała wiele procesów i medialnie była postrzegana jako firma wyzyskująca pracowników teraz wszędzie pokazuje jak o nich dba ("Wszyscy pracownicy objęci są profilaktycznym programem badań tego i tamtego" czy "Dołącz do nas - najlepsza atmosfera pracy bla bla bla").
Podsumowując: O złych rzeczach trzeba mówić tak samo jak o dobrych, może nawet bardziej. Rynek musi wiedzieć, że błędy które popełniamy służą firmie i jej klientom.
Na koniec - opisywałem tu kroki - czyli czynności wykonywane po sobie, kolejno. Z jednej wypływa druga. Następna nie będzie działać, jeżeli nie wyskonałaś poprzedniej.
Jaki jest Twój sposób na ratowanie firmy gdy popełni biznesowe faux pas?
Katarzyna Markowska 18.03.2010 23:06
Krok 2 - świadczy o braku odpowiedzialności za swoje czyny - metoda spychologii- ja zepsułem, ale niech ktos inny naprawia
Krok 3 - polityczne obiecywanki tego, czego w rzeczywistości nie powinieneś obiecywac, bo nie możesz zrealizować
Krok 5 - żadna osoba o przyzwoitym poziomie intelektualnym nie uzna tych 5 kroków za coś fascynujacego i przemawiającego na korzyść osoby, która popełniła błąd - te rady to w większości krok do stworzenia sobie "czarnego" PR-u - brzmią jak bełkot nieodpowiedzialnego człowieka.
Jedyne z czym zgadzam się w 100% to, że najlepsi fachowcy i biznesmeni uczą się na błędach i mają prawo je popełniać i w ramach budowania swojej wiarygodności powinni przyznawać się do tego, że je popełnili