Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

154272 miejsce

Wulgaryzmy, tak obecne w polskiej mowie

Wulgaryzmy wśród dzieci i młodzieży to rodzaj wypowiadania emocji w bardzo negatywny sposób. Z tymi złymi emocjami stykam się na co dzień.

Ostatnio, jadąc autobusem, siedziałam za jakimiś małolatami (wiek około 15 lat), które wydzierały się prawie na cały autobus, śpiewając piosenkę, w której głównymi słowami były kur..., chu... Takiego rynsztoku człowiek nie spotka nawet na budowie...

Wychodząc przyjrzałam się im dokładnie. Dziewczyny były ładniutkie, modnie ubrane, widać, że z dobrych domów... Oczywiście sama czasem potrafię puścić wiązankę "kwiatów polskich", ale staram się tego nie robić publicznie i nie do tego stopnia, co owe nastoletnie dziewoje. Przyznacie chyba, że okropnie to brzmi, kiedy dziewczyny wypowiadają, co drugie słowo wyraz kur..., chu... Tak to pasuje do kobiety, jak złoty ząb na przedzie.

To zaskakująca i jednocześnie bardzo smutna sprawa, że młodzież nie potrafi posługiwać się językiem polskim. I nie chodzi mi o błędy językowe, ale mizernie mały zasób słów, który ogranicza się głównie do przekleństw i wulgaryzmów. Właśnie dziś nasunęła mi się odpowiedź z skąd to się bierze... Szłam sobie spacerkiem po chodniku w moim miasteczku, gdy nagle usłyszałam krzyk matki do małego dziecka, które próbowało taplać się w napotkanej kałuży. Ten krzyk brzmiał mniej więcej tak-„Kur... Damian nie wchodź do kałuży”. Mamusia szła sobie paląc papierosa i z wyglądu przypominała młodą dziewczynę.

Ale niestety, nadużycie wulgaryzmów w charakterze przecinka w zdaniu, jest u nas nagminne i powoduje nawyk częstego i bezmyślnego ich wypowiadania. Często tracimy nad sobą kontrolę i może nam się taki "brylant" wyrwać w najmniej stosownym momencie, może to być rozmowa z panią dyrektor, czy też na pierwszej randce z kimś wyjątkowym... Uważam, że nasza mowa ojczysta jest tak bogata i barwna, że nie ma potrzeby używać wulgaryzmów, aby opisać nawet najbardziej niesamowite zdarzenie...

Potrafię sobie wyobrazić człowieka, który przytrzasnął sobie palce drzwiami, (nie sadzę, żeby w takim wypadku recytował wiersze Gałczyńskiego), tylko wrzaśnie "O Kur...!" Ale nie potrafię zrozumieć tego samego człowieka, który stojąc przed wystawą sklepu krzyczy: "O kur... zaje... buty".

Akceptuję oczywiście wulgaryzmy w utworach literackich, ale tylko wtedy, gdy artystycznie jest to uzasadnione. Na przykład, jeśli autor opisuje życie blokersów, lub żuli spod budki z piwem. Przecież jego bohaterowie nie będą mówić jak profesorowie z uniwersytetu Jagiellońskiego...

Ale już nie rozumiem polskiej muzyki rap, hip-hop... Tam, nie dość, że ludzie bełkoczą coś, co trudno zrozumieć, to jeszcze zamiast przecinka w zdaniu używają wulgarnych i obraźliwych słów ... Wydaje mi się, że po prostu ci ludzie nie mają nic do powiedzenia, a może uważają, że są dzięki temu bardziej autentyczni... Mogą też mieć mały zasób słów, no nie wiem...

Apeluję, więc do wszystkich - NIE PRZEKLINAJCIE

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 02.04.2009 00:22

Bardzo prosta sytuacja brak kontaktów dzieci z rodzicami wychowywanie się na kreskówkach i gg reszta już jest tylko skutkiem. Nie jestem święty czasem samemu coś mi się wymsknie co nie oznacza że się z tym obnoszę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.03.2009 16:02

Nie wydaje mi się aby Anna miała gorszy dzień pisząc ten artykuł. "Ortów" też nie widzę.

Temat ważny, trzeba o tym mówić. I zgadzam się z autorką, że nie ma sensu wypieranie wulgaryzmów ze świadomości i słowników, bo one są pewnie stare jak świat i nadal dobrze się mają, jeśli tak można powiedzieć ;) Ale... rzecz w tym, że aż za dobrze... Żyję już ładne parę minut na tym świecie, więc pamiętam czasy, kiedy nawet żule pod budką z piwem, przyciszali głos gdy przechodziła kobieta, a jeśli już mimo woli obrazili jej uszy, to upominali jeden drugiego: "przeproś panią!". I potrafili przeprosić. Mieli także wzgląd na dzieci.

Teraz dojeżdżam codziennie do pracy kolejką. Podróże zatruwa mi właśnie chamstwo manifestujące się głośnymi i najeżonymi wulgaryzmami rozmowami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) TV niestety też przyczynia się do propagowania wulgaryzmów - np. transmisja koncertu "Ich Troje". Polsat w swoich "Kiepskich" czyni to nagminnie. Co dziwnego, że dzieci i młodzież podchwytują w końcu język SWOŁOCZY? Media kształyują język potoczny!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za wszystkie komentarze, krytyka i polemika mile widziane, a błędów ortograficznych nie zauważyłam, tu jest słowniczek, no może coś mój wzrok przeoczył:) Trzeba o tym mówić, pisać tak uważam, bo mnie krew zalewa jak słyszę przeklinające dzieci na podwórku1 Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.03.2009 15:02

(+) brawo, dziewczyno już za sam temat, trzeba o tym mówić i nie wolno chować głowy w piasek....... uboga mowa, zastępowanie tak potrzebnych określeń uniwersalnym "Q-odnośnikiem" oznacza pokoleniowy zastój w rozwoju, brak zdolności do logicznego rozumowania, wyciągania samodzielnych wniosków, argumentacji, zanik pamięci, swej historii, tradycji, uczuć = pozbawienie narodu korzeni, stworzenie pokolenia niewolników i roboli, bez godności i uczuć = automatyzacja człowieka by łatwiej nim kierować i wykorzystać. Hodowla.
To czego nie udało się przez lata zaborcom i okupantom realizowane jest obecnie z powodzeniem przez pseudonauczycieli bez autorytetu, ignorantów nie odróżniających biernika od dopełniacza, nie potrafiących być wzorem dla młodego pokolenia, nie potrafiących pokazać młodemu człowiekowi elementarnych zasad i czarodziejskich słów: "proszę", "przepraszam", dziękuję"... miłości i szacunku...
Do was się zwracam, reformatorzy, panowie i panie posłanki, majsterkowicze i uzdrowiciele chcący zawsze "dobrze" i wciąż inaczej co formacja to demokracja.
Do was się zwracam, mądrale bez żadnego upoważnienia i doświadczenia a zabierający jako guru głos w chętnych sensacji, żerujących na sensacji i serwujących prymityw mediach.
Do was się zwracam, gromado manifestujących swe "uciśnienie" Matek-Polek i Juppis-Dady nie mających czasu dla własnych dzieci, uważających je za święte krowy lub gadżety, próbujących zastąpić przekazanie uczuć i godnych wzorców przekazaniem kasy. Jeśli myślicie, że waszą nieodpowiedzialność naprawi szkoła, kółko zainteresowań, wychowa MeN, śmen, wojsko lub parafia - spójrzcie na siebie. To wy smucicie Kołłątaja - jeśli wiecie kto to.
http://wierszemkd.pl/?p=208
http://wierszemkd.pl/?p=204
http://wierszemkd.pl/?p=260
http://wierszemkd.pl/?p=264

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.