Facebook Google+ Twitter

Wulkaniczny pył zagraża młodemu Polakowi

Młody mieszkaniec Wrocławia czeka na przeszczep szpiku. Próbka krwi dawcy, mieszkańca Ameryki, utknęła jednak na lotnisku. Jeśli próbki nie dotrą w ciągu dwóch dni, operacja nie odbędzie się zgodnie z planem.

Samolot USA / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:N647AW-2008-09-13-YVR.jpgZ powodu zamkniętych lotnisk, do 16-letniego wrocławianina - Waldka, nie może dotrzeć próbka krwi od Amerykanina, który chce zostać dawcą szpiku dla chorego Polaka. Zamknięte niebo dla samolotów może kosztować go nawet życie, jeśli próbki te nie dotrą w ciągu dwóch dni, dzięki czemu operacja mogłaby odbyć się zgodnie z planem.

Oczekiwanie dla rodziców i chłopca jest ogromnym obciążeniem. Nie wiadomo czy Waldek będzie miał dawcę szpiku, dopóki nie dotrą próbki krwi, dzięki którym lekarze stwierdzą zgodność próbek krwi. Wówczas mieszkaniec Stanów Zjednoczonych będzie mógł pomóc chłopcu. Loty pomiędzy Polską a USA zostały wstrzymane wskutek niespodziewanej dla wszystkich erupcji wulkanu Eyafjoell.

Chłopiec choruje od wielu lat na ostrą białaczkę. Leczenie chemią nie odnosi już wymarzonych skutków, więc jedyną alternatywą dla Waldka jest przeszczep szpiku. Wielu pacjentów czeka w warszawskich klinikach na przeczep od dawców, którzy znajdują się poza granicami naszego kraju. Jednak to właśnie Waldek z Wrocławia potrzebuje go teraz najbardziej. Oby próbki krwi dotarły na czas.

Na podstawie
TVN24.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.