Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46228 miejsce

Wurdałak. Czyżby rosyjskie wyzwanie dla Wiedźmina?

Agencja informacyjna Sputnik powiadamia o premierze "Wurdałaków" w reżyserii Siergieja Ginzburga jako o "rosyjskim Wiedźminie". Czy Geralt z Rivii doczekał się równej swojego formatu konkurencji?

Zrzut z ekranu. https://youtu.be/VCGy6lGLfKM / Fot. screenshot by Pawel Jankowski (YT)Rosyjska odpowiedź na Wiedźmina nosi tytuł "Wurdałaki" (oryg. Вурдалаки) i stanowi filmową opowieść w gatunku kina grozy, z elementami fantasy i horroru w stylu retro. Rzecz dzieje się w osiemnastowiecznym Imperium Rosyjskim, z początkiem panowania cesarzowej Elżbiety. Były to czasy kiedy los człowieka w ogromnym imperium zależał od woli i kaprysu wszechmocnego władcy. Podobnież w niełaskę popadł niejaki Ławr, został zesłany do klasztoru w Karpatach. Niemal natychmiast po opuszczeniu Petersburga i przybyciu na miejsce zauważa, że ​​teren jest pełen tajemniczych i nieprzyjaznych sił. Zostaje wciągnięty w wir zła i niepojętych zjawisk. Legendy i podania głoszą, że moce nieczyste zagościły tutaj wraz z najazdami Turków.

Ławr nie poddaje się przeciwnościom losu, we wszystkim podtrzymuje go niezachwiana wiara w Boga. Po długich i wyczerpujących latach pojawia się w Karpatach chrześniak carycy, młody podchorąży Andriej. Przyjechał po Ławra wyposażony w tajną instrukcję. On także staje w obliczu rzeczy, których nie sposób zrozumieć. Poza tym pojawi się wątek uczuciowy.

Co ma Wiedźmin do wurdałaka? Zdaje się, że jedynym podobieństwem pozostanie wymiar świata fantasy. O ile wiedźmini pojawiali się na świecie nieprzypadkowo a ich żywot upływał na dość szlachetnie uprawianym rzemiośle, o tyle wurdałak jest najzwyczajniej wampirem, aczkolwiek często pochodzącym z nie byle jakich stron (jak na wysysacza krwi). O wurdałakach był już wspominał sam Andrzej Sapkowski w "Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini", część "Bestiariusz" (wyd. Supernowa 2001). Mówi tam o brukołakach, odmianie wampira występującej w regionach Mołdawii i Rumunii. Znany był nawet Henrykowi Sienkiewiczowi, który pisał w "Ogniem i mieczem": "Co drugi Wołoch, to po śmierci będzie upiór - i wołoskie najgorsze ze wszystkich. Tam ich nazywają brukołaki." Sapkowski dodatkowo porządkuje kwestie genealogii: "Brukołaki występują nie tylko na ziemiach rumuńskich, ale również w Bułgarii i Grecji, a także w Rosji, gdzie nazywane są wurdałakami." I chyba wszystko jasne.

Zatem można być pewnym, iż same wurdałaki ożywione mocą reżyserską, nie będą stanowić trudniejszej próby. Inaczej rzecz wygląda z postaciami, których zadaniem będzie uporać się z tytułowym bohaterem i zaprowadzić trochę ładu w całej historii. Tutaj może Wiedźmin spotkać się z pewnego rodzaju konkurencją, aczkolwiek zdążył był już sobie zyskać rozgłos i poważanie. Rosyjscy pisarze hołdowali Sapkowskiemu, powstała nawet folk opera za sprawą Wiedźmina, a gra komputerowa znana tam jako "Wied´mak" (ros. Ведьмак), zdobywała słowa uznania i nagrody.

Rosyjskie "Wurdałaki" mogą raczej zagrozić samemu twórcy postaci Geralta. Wszak Siergiej Ginzberg nakręcił swój film na motywach powieści Aleksieja Tołstoja „Rodzina wilkołaka" (1839), a nazwę "wurdałaka" wymyślił ponoć Aleksander Puszkin. To nasuwa podejrzenie tworu hybrydowego, o łącznym nakładzie zdolnym przyćmić ilość sprzedanych dotąd książek Sapkowskiego. Cóż, jak mówią: siła złego na jednego. Ale gdzie złego siła tam Wiedźmin bywa...

Sputnik podaje, że zdjęcia do filmu kręcono w malowniczym krajobrazie średniowiecznej twierdzy Czufut-Kale niedaleko od Bakczysaraju. Filmowcy pokonali górskie drogi UAZ-ami, które reklamuje się jako jedyny środek transportu, który posiada zdolność przeprawy na tamtejszym terenie. Ponad połowa zdjęć była kręcona w nocy. Ciekawe czy końcowe napisy wyświetlą wszystkich, którzy wzięli udział w produkcji...

Premierę "Wurdałaków" zapowiedziano na 22 lutego.

źródło: Sputnik





Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.