Facebook Google+ Twitter

WuWunio na temat Ambulansu

Przed Wami wywiad z łódzkim raperem Marcinem „WuWunio” Sprusińskim, który zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań z typowym dla siebie luzem i dystansem.

 / Fot. WuWunioNaprawdę nazywa się Marcin Sprusiński, jednak głównie znamy jest jako WuWunio lub Kapitan Kajdan. Łódzki raper nie uznający żadnych świętości, żadnego tabu, uskuteczniający nieustającą szyderę i sarkastyczne podejście do otaczającej nas rzeczywistości. Czarne poczucie humoru, wyśmiewanie każdego tematu, satyryczne podejście do muzyki i niezmienny brak szacunku dla pieniędzy, to główne cechy tego szalonego osobnika.


Przed Wami wywiad z Łódzkim raperem Marcinem „WuWunio” Sprusińskim, który zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań z typowym dla siebie luzem i dystansem.

Dowiecie się w nim o jego najbliższych planach, zmianach, które zaszły w jego życiu oraz podejściu do krytyki na temat jego twórczości. Jak sam mówi, na głosy hejterów reaguje według klasycznego schematu - „komuś się podoba? Jaranko! Komuś nie? Wyjebanko!”. Poznacie ponadto co inspiruje WuWunia i odkryjecie kilka ciekawych wątków biograficznych.

Zapraszam do lektury!



Skąd wziął sie pomysł na Ambulans?

Pomysł zrodził się przez przypadek, jak zawsze z resztą. Dogadałem się bardzo dawno temu z Sir Michem, że zrobimy razem wspólny kawałek na walentynki 2010. Umawialiśmy się kilka razy, to się ciągle przedłużało, a w końcu gdy już go nagraliśmy i zmiksowaliśmy było dawno po tymże święcie. Ja do tego mini singla chciałem dołożyć kilka niepublikowanych wcześniej utworów. W końcu pojawił się pomysł by zrobić z tego pełnoprawny mixtape. Dograłem kilka nowych numerów i gotowe.

Czy w takim razie możemy spodziewać się czegoś walentynkowego w tym roku?

Nie ma takich planów. Dogadywałem się wstępnie z Yabolem by stworzyć „W Czoko Jest Spoko 2”, ale jak na razie nic w tym temacie nie słychać. Szkoda.

Czy byłoby to coś na wzór swojej poprzedniej części?

Trudno powiedzieć, bo na razie tylko raz na ten temat rozmawialiśmy. Tematycznie z pewnością byłoby to samo, a co do samej muzyki to Yabol ma jakiś inny pomysł. Pożyjemy zobaczymy. W Czoko Zawsze Spoko!

Jak długo pracowałeś nad Ambulansem?

Kawałki są z przedziału 2008-2010, ale tak naprawdę nad tym projektem pracowałem w sumie wiosną 2011 roku. Tak jak mówiłem, jest to kompilacja niepublikowanych utworów, remixów i nowych rzeczy nagranych specjalnie na tą produkcję. Druga część będzie zawierać same premierowe produkcje.

Czym różni sie Ambulans od Twoich poprzednich projektów?

Nie mam pojęcia. To pytanie raczej do słuchaczy, a nie do mnie. Na pewno każdy kolejny projekt jest lepszy od poprzedniego i tak samo będzie z następnymi. Dopóty masz przeświadczenie, że jesteś w stanie zrobić coś lepszego dopóki to co robisz ma sens. Jeśli kiedyś stwierdzę, że już nic lepszego nie zrobię, odłożę mikrofon w kąt i zajmę się garncarstwem.

Czy na Ambulansie występują jakieś wątki biograficzne z otoczenia WuWunia?

Oczywiście, że tak. Zawsze upycham w moich tekstach ogromną liczbę „smaczków”, które rozumie tylko wąskie grono osób, ale jak zawsze ich nie zdradzę. Niech sobie każdy rozkminia na swój sposób co jest prawdą a co faramazonem.

Biorąc pod uwagę Twoją odpowiedź, ciekawi mnie fakt, jak należy odbierać kawałek „Twoja Stara To Petarda”. Coś jest na rzeczy?

Kawałek „Twoja Stara To Petarda”powstał w sumie przez przypadek. Z Sir Michem mieliśmy zrobić inny numer pod tytułem „Zwal mi konia mordą”, ale chłopaki zajebali mi ten patent i nagrali taki kawałek na Jamę Zła.

Na Ambulansie razem z Tobą wystąpiło kilku gości m.in. Tede i Sir Michu. Jak wyglądała Wasza współpraca przy tym mixtape'ie?

Z Sir Michem spotkaliśmy się pewnego niedzielnego wieczoru w studiu Wielkie Joł i popełniliśmy utwór „Twoja Stara to Petarda”. Siedzieliśmy pół nocy pierdoląc głupoty na różne tematy (szczególnie damsko – męskie) i stworzyliśmy jeden z durniejszych kawałków w mojej pseudo karierze. Tedzik po prostu się dograł, nic nadzwyczajnego. Mieliśmy się ustawić w studio, ale Jacek jest bardzo zalatanym typem i w końcu nie dotarł, ale to żadna nowość. Dograł się w pierwszym wolnym terminie.

 / Fot. WuWunioCzy słyszysz jakieś opinie dotyczące swoich projektów? Jak na nie reagujesz?

Pewnie że słyszę, i jest ich coraz więcej co mnie bardzo cieszy. Reaguję na nie według klasycznego schematu – komuś się podoba? Jaranko! Komuś nie? Wyjebanko!

Których opinii wg. Ciebie jest więcej, tych propsujących, czy raczej hejtujacych?

Wydaje mi się, że chyba tych propsujących. Nie jestem pewien. Nie śledzę przecież całego Internetu. To co przychodzi do mnie bezpośrednio zazwyczaj ma wydźwięk pozytywny. Wiadomo że portal Hip-Hop.pl jest najważniejszy, ale tam poziom hejtingu mojej osoby utrzymuje się na podobnym poziomie co innych raperów.

Które stwierdzenie bardziej do Ciebie pasuje: Życie pisze pomysły na Twoje teksty, czy teksty wpływają na Twoje życie?

Oczywiście że to pierwsze. Większość pomysłów na kawałki wpada podczas robienia najzwyklejszych rzeczy. Bardzo dużo tekstów napisałem jeżdżąc komunikacją miejską, ale to chyba nikogo nie zdziwi. Ludzka głupota jest najbardziej inspirująca.

Można więc rzec, że noc oraz komunikacja miejska są inspiracjami dla muzyka...

W moim przypadku nie nazwałbym tego inspiracją. Po prostu gdy jedziesz godzinę gdzieś komunikacją miejską możesz przeznaczyć ten czas na dłubania w nosie, albo napisać jakiś tekst. Ja zazwyczaj robię to drugie w każdym możliwym momencie gdy nie ma nic innego do roboty, a ja siedzę bzdurnie i czekam, na przykład u lekarza w poczekalni.

 / Fot. WuWunioJaka sytuacja, w której sie znalazłeś była najbardziej żenująca i później wykorzystałeś ja w którymś z kawałków?

Naprawdę sporo tego było, ale ja najmilej wspominam jedną akcję, wiem że miały być te żenujące, ale to prawdziwy kwiatek. Prawie dwa lata temu jak z domu zabierała mnie karetka na sygnale, a ja byłem w stanie agonalnym spropsował mnie pielęgniarz i powiedział że jara się „W Czoko Jest Spoko”. To było jakieś dwa tygodnie po premierze tego utworu. Nawinąłem o tym w którymś tam kawałku. To że gdy wpadłem po raz pierwszy do Mielna to zabrakło hajsu we wszystkich bankomatach to też prawda.

W Twoim mieście – Łodzi, zawsze dużo się dzieje. Sandomierz ma swojego Ojca Mateusza, Gotham City Batmana, więc może Łódź powinna mieć swojego WuWunia? To z pewnością była by dwubiegunowa promocja. Może warto pójść z taką propozycją do Ratusza?

Hehehehe... Ja nie mam takich aspiracji. Ja uważam, że Łódź wyhodowała wiele ciekawych osobistości takich jak: Mandaryna, Michał Wiśniewski, Frytka, Misztal... wystarczy!

No właśnie! Z Panem Misztalem byłby idealny układ! On daje banknoty, a Ty je palisz! Może dzięki temu ujrzelibyśmy w niedalekiej przyszłości WuWunia na listach wyborczych.

Polityka jest absolutnie nie dla mnie. Nie ma takiej partii z ramienia której chciałbym wystartować, musiałbym założyć swoją (śmiech).

Pracujesz juz nad kolejnym projektem. Czego możemy oczekiwać?

Pracuję obecnie nad dwoma projektami: „Ambulans vol.2” oraz „Baunserfaust”. Pierwszy będzie klasycznym mixtapem, na którym znajdą się produkcję nagrywane uprzednio na „Baunserfaust” jak i lawina nowych produkcji. Sądzę, że ta produkcja wszystkich zaskoczy swoim rozmachem i różnorodnością poruszanych tematów. „Ambulans vol. 2” jest w zaawansowanej fazie produkcji i powinien ukazać się przed przyszłorocznymi wakacjami. „Baunserfaust” zaczynamy tworzyć od początku i tym razem w duecie. Dolcu odpowiada za wszystkie bity na tej produkcji, ja za wokal. Płyta ta powinna być gotowa i pojawić się mniej więcej za rok. Niektórzy powiedzą, że to szmat czasu, ale zapewniam że warto czekać. Obie płyty powstają tym razem w łódzkim „Maratlon Studio” dzięki czemu nagrywki uskuteczniamy bardzo szybko. Tym razem nie będzie żadnych niepublikowanych numerów czy remiksów. Od początku do końca obie produkcje będą wypchane po brzegi premierowymi utworami. Z pewnością słuchacze będą zaskoczeni. Tak myślę (śmiech).

Czy vol.2 będzie ostatnia z części Ambulansu?

Nie mam pojęcia. Z pewnością nie będzie to ostatni mixtape który wypuszczę do sieci, bo chce ich popełnić jeszcze sporo. Nie wiem czy następny będzie się nazywał „Ambulans vol.3”. Bardzo możliwe, że wpadnę na inny pomysł. Wszystko czas pokaże, na razie skupiam się na woluminie drugim.

Wspomniałeś, ze jeśli Twoje kolejne projekty nie będą dla Ciebie lepsze od pozostałych, to zajmiesz sie garncarstwem. Co dokładnie miałeś na myśli?

To był akurat żart. Generalnie mam wiele niezrealizowanych pomysłów i akurat muzyka nie jest tutaj jedyną rzeczą którą chciałbym się zajmować. Na dzień dzisiejszy stawiam akurat na nią i daje mi to dużo frajdy i satysfakcji. Jak kiedyś zacznie mnie to męczyć i będę czuł że to już nie jest ta zajawka co kiedyś to zajmę się czymś innym. Mam wiele pomysłów na to czym się zająć bo zakończeniu przygody w tej branży. Na dzień dzisiejszy się tym nie martwię, ale pewnie kiedyś taki dzień nadejdzie.

 / Fot. WuWunioCzy to prawda, ze Baunserfaust będzie pierwszym legalnym krążkiem WuWunia?

Wiele na to wskazuje. Na dzień dzisiejszy nic nie obiecuję. Sie nagra, się pomyśli!

Twoje obie płyty tym razem powstają w łódzkim studio. Czy to koniec współpracy z Wielkim Jol?

Wręcz przeciwnie. Nagrywałem swoje dotychczasowe rzeczy w stolicy, gdyż wyprawa tam zawsze wiązała się z jakimiś przygodami. Wpadałem tam w gruncie rzeczy towarzysko i przy okazji na nagrywki. Na dłuższą metę jednak jest to dosyć ciężkie do ogarnięcia w sensie logistycznym. Z Łodzi do Warszawy jest naprawdę blisko. Droga z domu do studia zajmuje mi mniej więcej dwie i pól godziny, jednakże wbitka do stolicy na kilka chwil się nie opłaca. Praca nad albumem w ten sposób rozwleka się na bardzo długi okres, a według mnie to nie procentuje dobrym efektem. Najlepiej się tworzy jak się jest w uderzeniu, wpadasz co parę dni i nagrywasz kolejne rzeczy. W Łodzi pojawiło się Maraton studio, które nie odbiega sprzętowo od najlepszych standardów, miło nam się razem współpracuje i jest naprawdę blisko. Dzięki temu materiał powstanie szybciej i będzie bardziej dopracowany, gdyż jest czas by nad nim naprawdę posiedzieć. Obie produkcje czyli „Baunserfaust” i „Ambulans Vol. 2” wyjdą rzecz jasna pod szyldem Wielkiego Joł. Sziea!

Niedawno wraz z wytwórnią Wielkie Joł opublikowaliście zwycięzcę oraz wyróżnionych konkursu „Zremiksuj WuWunia”. Czym kierowałeś się podczas przesłuchań nadesłanych propozycji?

Swoim kiepskim gustem rzecz jasna! Prac przyszło multum, pół roku zbierałem się by to przesłuchać i ocenić. Udało się! (śmiech)

Czy zmieniło sie cos w życiu prywatnym WuWunia od czasu naszej poprzedniej rozmowy?

Ciągle się coś zmienia, jak u wszystkich. Udało mi się w końcu obronić tytuł magistra i zdać prawko. Jaranko!

W takim razie życzę Ci, abyś podczas naszej następnej rozmowy miał tytuł profesora i jeździł luksusową limuzyną. Życzyć czegoś jeszcze?

Profesura mi kompletnie niepotrzebna. Czego mi życzyć? Nie mam kompletnie pojęcia więc pojedziemy klasycznie: pieniędzy, sławy i sukcesów w miłości (śmiech)...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Rany, co za obrzydliwy język! Muzyka schodzi na psy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.