Facebook Google+ Twitter

"www.1944.waw.pl" - o podróży w czasie bez śmieszności

Kilka tygodni temu pojawiła się książka Marcina Ciszewskiego "www.1944.waw.pl". Już sam jej tytuł pokazuje, że autor postawił sobie trudne zadanie - opisać, co by było, gdyby w Powstaniu Warszawskim wzięły udział jednostki rodem z 2007 r.

 / Fot. strona internetowa poświęcona książcePomysł na powieść czy film, w którym współcześni nam bohaterowie przenoszą się w czasie, nie jest nowy. Tym bardziej wątpiłem, że Marcinowi Ciszewskiemu uda się podejść do tematu bez uczynienia z niego groteski bądź martyrologii. Powstanie Warszawskie, o którym w głównej mierze traktuje książka, to wydarzenie w dziejach historii Polski, będące z jednej strony jej bolesną raną, a z drugiej czasem niespotykanej odwagi. Stosunkowo łatwo, pisząc powieść o nim, otrzeć się o banał i wysokie tony. Jeszcze prościej można narazić się na zarzuty robienia z niego kpiny.

"www.1944.waw.pl" to kontynuacja wydanej wcześniej książki "www.1939.com.pl". To właśnie w debiutanckiej powieści Pierwszy Samodzielny Batalion Rozpoznawczy rodem z 2007 roku przenosi się w okres II wojny światowej. Siły, jakimi dysponują żołnierze batalionu, są znane nam z czasów współczesnych i stanowią - pomimo niezbyt dużej liczebności - śmiertelne zagrożenie dla dobrze wyposażonego Wehrmachtu. Historia, którą kreśli Ciszewski w swej drugiej książce, zaczyna się dobę przed Godziną W, która dała początek Powstaniu Warszawskiemu. Znani nam z "www.1939.com.pl" bohaterowie chcą dotrzeć do ukrytego na terenie okupowanej Polski emitera, czyli urządzenia, które umożliwia podróż w czasie. Nieoczekiwanie stają się uczestnikami największego w dziejach kraju zrywu militarnego.

Czeka nas trylogia

Autorowi bardzo dobrze udało się oddać kontrast mentalności, wyszkolenia i zasobów sprzętowych dwóch różnych okresów: czasów II wojny światowej i roku 2007. Jest to główny atut książki. Wartka akcja i zawiła fabuła z nieoczekiwanymi zwrotami powoduje, że powieść czyta się jednym tchem. Dzięki dokładnym opisom walk powstańczych, czytelnik jest w stanie łatwo wyobrazić sobie przedstawiane sytuacje. Można powiedzieć, że ta obrazowość opowiedzianej historii to kolejny plus dla autora.

Z wymiany korespondencji z Marcinem Ciszewskim wiem, że prawdopodobnie "www.1944.waw.pl" będzie miało kontynuację i historia zamknie się w trylogii. Uważny czytelnik znajdzie w powieści kilka furtek, które umożliwiają kontynuowanie fabuły. Zarówno debiut autora, jak i opisywany w tym artykule jego dalszy ciąg, aż prosi się, moim zdaniem, o nakręcenie filmu. Jeżeli ta idea zyska zwolenników, będzie nie lada wyzwaniem. Sporego budżetu potrzeba bowiem, by zrobić film, w którym bardzo dużą rolę odgrywają walki pancerne współczesnych transporterów opancerzonych Rosomak i czołgów PT-91 Twardy, ale też niemieckich Tygrysów z lat 40. ubiegłego wieku.

Książkę "www.1944.waw.pl" śmiało można polecić nie tylko tym czytelnikom, którzy interesują się historią. Sklasyfikować ją można jako powieść sensacyjną, ale też trudno odmówić jej pewnej dozy refleksji nad naszą historią. Autor nie próbował ingerować nachalnie w losy wojny. Nie jest zwolennikiem teorii, że zmiany w skali mikro będą miały wpływ na całą historię. Uniknął tym samym śmieszności w tworzeniu alternatywnej wersji naszych dziejów. Ta subtelność przekonuje jeszcze bardziej do sięgnięcia po książkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Tadeusz Norek
  • Tadeusz Norek
  • 27.10.2011 15:41

Bardzo ciekawy temat pierwszej jak i drugiej części, aż się prosi o film!! Może w końcu świat zainteresuje się świat naszymi losami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujące. Z pewnością jak tylko dopadnę tę książkę, sprawdzę czy mi się podoba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mam mowy o rozmydleniu historii, wręcz przeciwnie. Wniosek, który Pan wysnuł jest zarzucaniem złej woli autorowi, a tej nie było. Ciszewski jest historykiem z zawodu, poza tym historia II wojny światowej jest jego pasją. Co do marzeń - gdyby było, jak Pan pisze autor starałby się budować alternatywną wersję historii w skali makro - nie robi tego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taka mieszanina historii i fikcji ma tylko na celu rozmydlić w pamięci czytelnika fakty. By jedyna walka na ziemiach polski w XX wieku to było powstanie żydowskie w 1943 roku.
Ja takimi marzeniami zajmowałem się w wieku lat dwunastu. Indianie z łukami a my z pistoletami maszynowymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.