Pozycja materiału w rankingach:

Do Lotniczych Zakładów Naukowych zdawał Mirosław Hermaszewski. Próbował tu swoich sił nawet syn Bieruta. Nie tylko im nie udało się zostać absolwentem wrocławskiej kuźni kadr techników lotnictwa, jak mawiano, podoficerów polskich skrzydeł.
Nie znoszę tłumu i nie przepadam za zjazdami, ale ten odwiedzę z jedynego powodu. Rozsiani po całym świecie absolwenci zjawią się na Psim Polu chyba po raz ostatni, bo następnego jubileuszu prawdopodobnie nie będzie już gdzie urządzić. Minęły dni chwały polskiego lotnictwa i nie kształci się już specjalistów w takiej liczbie, jak czyniono to przed kilkunastu laty. Pozostali wspaniali ludzie, którzy dojrzewali w cieniu rozstawionych po terenie całej szkoły, niezwykle cennych samolotów. Stopniowo znikały one z pola naszego widzenia przeznaczane "na żyletki" i z roku na rok pozostawało ich już coraz mniej. Zostaje ślad w pamięci, ich powidok, a przede wszystkim galeria niepowtarzalnych typów, oryginałów, ludzi z krwi i kości, którzy uczynili cud przemiany zagubionego chłopca z prowincji w świadomego swojej roli i posłannictwa, człowieka. Za to właśnie należy się im głęboka cześć i chwała.
Artykuły
(121)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.63)
Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: żadne 59, tylko 36+VAT,a to będzie dopiero w sierpniu. A wszystko o mnie i moim dorobku artystycznym znajduje się pod adresem http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Kowalewski i na mojej stronie osobistej http://www3.sympatico.ca/hobot/Zbyszek.htm... więcej
Ostatnie artykuły autora: