Pozycja materiału w rankingach:
Ogólnie biorąc mamy realną wyborczą alternatywę: PO lub PiS, czyli wybór między prawicą a prawicą. Z punktu widzenia myślenia systemowego, to rozwiązanie pozorne, gdyż niewydolny system społeczno-polityczno-gospodarczy pozostanie bez z mian
W miejsce pustych komórek matrycy zostaną wstawieni nowi ludzie, którzy będą pełnić swe funkcje zgodnie z przepisami roli i obowiązującym scenariuszem. Ale zmiana systemu, zwłaszcza mentalności sprzyjającej wynaturzeniu wprowadzanego w życie każdego nowego projektu, to zadanie na całe pokolenie, zwłaszcza, że nie może być ona rozwijana odgórnie, administracyjnie. 
Artykuły
(20)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.46)
Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Emerytowany naukowiec. Kredo: Kultura to najwyższa ludzka wartość, a tworzenie cudownych dzieł ludzkich to najgłębszy sens istnienia. Kultura i dzieła ludzkie, to jedyna możliwość znalezienia się w przestrzeni nieśmiertelności... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mieczysław Cenin 30.04.2010 20:39
Tymczasem da się zauważyć, że J. Kaczyński zachowuje się dokładnie wg podanej w artykule charakterystyki PiSu. Rasowy polityk z autorytarna osobowością nie może postępować inaczej. Użyje wszelkich środków do osiągnięcia osobistego celu. Nie oznacza to, że wyraźnie nielegalnych czy jednoznacznie nagannych moralnie, lecz takich, które optymalizują uzyskanie sukcesu bez potrzeby sięgania do środków nadzwyczajnych. Szykuje się więc pojedynek, jakiego jeszcze nie było. Żadna ze stron nie może sobie pozwolić na nawet drobne błędy. Myślę, że spin-doktorzy dobrze to wiedzą. Ja zaś mam przekonanie, że zwycięstwo Kaczyńskiego jest jednak tym większym złem dla państwa.
Mieczysław Cenin 30.04.2010 10:06
> Idea i elity.
Ale przynajmniej wiemy, czego potrzebujemy i są to myśli pozytywne. dlatego powiedziałbym więcej: NASZEJ POLSCE TRZEBA IDEI I ELITY.
Robert Grzeszczyk 29.04.2010 23:09
Idea i elity. Ale z pewnością nie te dzisiejsze.
I mamy problem.
Mieczysław Cenin 29.04.2010 22:34
> "Bardziej niż powrót IV RP zagraża Polsce błędne koło - konflikt wolnorynkowego spektaklu a' la Palikot z wawelsko-smoleńską polityką śmierci. Nie ma tu miejsca na realną debatę o naszym miejscu w Europie, o stosunkach z Rosją, o państwie opiekuńczym, prawach kobiet, o innej, niż konserwatywna, modernizacji. Jeśli Platformę jawnie wesprą dziś środowiska, które uważają się za "zaangażowane" - dawni dysydenci, intelektualiści, autorytety - z kołowrotu PO-PiS nie wyjdziemy przez lata a widmo kaczyzmu nie przestanie krążyć.
W pełni podzielam te obawy, dlatego uważam, że trzeba przynajmniej trzymać rękę na pulsie i objaśniać to, co skrzętnie ukrywa się za tematami zastępczymi.
Zaczyna mnie intrygować sprawa elit, które ciągle nasz naród tracił. A Rosjanie np je mają. Mam wrażenie, że wprawdzie mamy różne środowiska opiniotwórcze, ale one nie są dostatecznie odważne i konsekwentne. A lud potrzebuje elit i edukacji, której każda kolejna ekipa władzy w praktyce mu skąpi. Łatwo zwala się cywilizacyjną zapaść na ciemnogród i kler, ale skrywa się źródła ich powstania i świadomego podtrzymywania. :)
Mieczysław Cenin 29.04.2010 11:32
Panie Zdzisławie, pisze Pan:
> Moim zdaniem jedynym złem, największą patologią polityki w Polsce, jest obecnie utrzymywanie układu "okrągłego stołu". PO grupuje najwięcej konformistów, hipokrytów, niby patriotów, itp. Wybory lub ulica są jedynymi sposobami aby przerwać chocholi taniec…
Chyba Pan zupełnie mnie nie zrozumiał. Pokazałem, że zło jest po obu stronach barykady wyborczej i dlatego chodzi o przezwyciężenie tego stanu na wyższym poziomie społecznego zaangażowania niż wybory czy ulica.
>Dumny jestem z tego, że jestem Polakiem.
Chciałbym w końcu przeczytać z jakich to nadzwyczajnych realnych osiągnięć na tle innych znanych nam narodów i państw mamy być dumni?
> Mam to sam z siebie. Mieści się w tym powiedzenie: "szable w dłoń, bolszewika goń, goń...
A więc nie siebie tylko z wychowania i edukacji. Zwykle nie orientujemy się, jak w wysokim stopniu nasze poglądy rezultatem ich kulturowego dziedziczenia. A skoro tak, to na jakiej zasadzie można potępiać i winić innych. Czy nie lepiej przekonywać? Ale tu wracamy do sprawy, którą już podniosłem: indoktrynowani są odporni na racjonalne argumenty. I to ci z prawa i z lewa. Mam jednak wrażenie, że jest tu pewna niesymetria na niekorzyść prawicy, która z reguły jest autorytarna i bardzo radykalna. Proszę wykazać, że to co napisałem nt pisowskiej prawicy jest nieprawdziwe. A dopiero wtedy, gdy będzie Pan w stanie uznać zarzuty, dodać dalsze, napisać sporo pozytywnego o swoich największych przeciwnikach, co więcej będzie Pan gotów wyciągnąć rękę do współpracy, będzie miał Pan prawo uznać siebie za sprawiedliwego w swych opiniach.
> Pana publikację uważam za obraźliwą dla mnie.
Tu też mamy do czynienia z opisana wyżej niesymetrią. Twierdzę, że ludzie sfrustrowani (słowem nieudacznicy), zgorzkniali, niespełnieni i niedowartościowani będą znacząco łatwiej czuli się obrażeni niż ludzie sukcesu zadowoleni z życia i siebie samego, nieegocentryczni i zdolni do prawdziwie partnerskich relacji. Proszę jednak nie uznawać tej wypowiedzi za adresowaną do Pana osobiście. Chyba mamy w Polsce do czynienia w tej dziedzinie z wyraźnym „przegięciem” najbardziej widocznym w tzw. obrażaniu uczuć religijnych. O ile wiem centralnie podejmowane są w tym zakresie pewne inicjatywy prawne, gdyż istniejąca praktyka zaczyna wyraźnie utrudniać kontakty międzyludzkie i jest szkodliwa społecznie.
Bardzo dziękuję Panu za ważną i szczerą wypowiedź i pozdrawiam
Stefania Najsarek 29.04.2010 08:14
Panie Mieczysławie, nie dośc jasno sprecyzowałam swoje myśli.
Aktualną sytuację oceniam literalnie jak Pan to ujął.
Przecięcie tego węzła gordyjskiego w jaki nasze społeczeństwo zapętliło się
moim zdaniem jest mało prawdopodobne, stąd mój pesymizm.
Co do "ikony".. ujęłam to w cudzysłów, bowiem nie miałam na myśli człowieka,
a ideę jaka mogłaby wszystkich Polaków, niezależnie od światopoglądu, porwać do wspólnego
działania na rzecz budowania kapitału społecznego.
Mieczysław Cenin 29.04.2010 00:28
Sławo,
Już tu wcześnie sygnalizowałem pierwszorzędowe znaczenie więzi międzyludzkich. Ludzie razem tworzą człowieka - istotę zbiorową o miliardach głów - rozumów i rąk - wykonawców wspólnej woli, w dodatku wyposażoną w ekstensje potężne już dzisiaj narzędzia cywilizacyjne będące przedłużeniem ich zmysłów i efektorów ( np rąk).
Co do struktur organizacyjnych: ich istnienie i kształt nie mogą wynikać z przyjęcia jakiegoś biurokratycznego projektu, lecz z rzeczywistych potrzeb systemu społecznego budowanego od dołu. Możliwa jest więc ewolucyjna przebudowa struktur i instytucji, co ułatwi pokojowe uzyskanie zgody dotychczasowych za-właszczycieli naszego ziemskiego światka na ratowanie także ich tyłków.
S. Korn. 29.04.2010 00:08
"Bardziej niż powrót IV RP zagraża Polsce błędne koło - konflikt wolnorynkowego spektaklu a' la Palikot z wawelsko-smoleńską polityką śmierci. Nie ma tu miejsca na realną debatę o naszym miejscu w Europie, o stosunkach z Rosją, o państwie opiekuńczym, prawach kobiet, o innej, niż konserwatywna, modernizacji. Jeśli Platformę jawnie wesprą dziś środowiska, które uważają się za "zaangażowane" - dawni dysydenci, intelektualiści, autorytety - z kołowrotu PO-PiS nie wyjdziemy przez lata a widmo kaczyzmu nie przestanie krążyć. Starsi bracia w inteligenckiej wierze, apeluję, nie idźcie tą drogą!" link
Mieczysław Cenin 29.04.2010 00:06
Panie Robercie, trafnie pan odczytał moje intencje. Kierunkowa odpowiedź na kwestię uleczenia całości zawarłem w odpowiedzi dla Pani Stefanii ( z godz. 23.24, w czasie pisania nie widziałem Pańskiego wpisu).
>Czy nie należy się cofnąć parę kroków?
Na pewno nie, bo nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ale gruntowne przestudiowanie historii jest konieczne. A w następnym kroku spokojne, nie tylko w gronie nieskompromitowanych jeszcze ekspertów, sporządzenie podstawowego projektu i planu rozwoju kultury, na bazie którego powstaną niesprzeczne ze sobą plany rozwoju państw, narodów i plany życiowe poszczególnych ludzi.