Facebook Google+ Twitter

Wyborcza gorączka na poletku własnym, czyli wybory a pisanie

Gorąco się zrobiło w gazecie internetowej "Wiadomości24.pl", polaryzujemy swoje poglądy i obrzucamy się komentarzami niczym w Sejmie. Brawo dla młodych dziennikarzy za otwarte wyrażanie politycznych przekonań.

Upolityczniona strona dziennikarza


Czytam sobie "Wiadomości24.pl" i poraża mnie fala tekstów i komentarzy pro- i anty- skierowanych ku ekipie rządzącej. Wrodzone zacietrzewienie pcha mnie w stronę wynurzeń własnych, nie ukrywam bowiem, że sympatią darzyć frakcję PiS - LPR - Samoobrona wydaje mi się niemożliwe. Ale w całej tej dyskusji zapominamy o jednym - na niniejszym portalu jesteśmy dziennikarzami - w życiu prywatnym dopiero fanatykami różnokolorowych ugrupowań.


Czy różnokolorowi agitatorzy to dziennikarze przyszłości?Dziennikarz, jak nieśmiale wyobrażam sobie ten społecznie użyteczny fach, to taka osoba, która oddziela poglądy własne od prawdy. Kusi mnie z całej siły, by zachęcić sąsiadów z listy użytkowników do podkreślenia - przez opis faktów - zasług rządu w rozbudowie kraju, w poprawie wskaźników ekonomicznych, w sytuacji kobiet na wsi i w rodzinach wielodzietnych, w polityce zagranicznej i na rynku pracy. Osobiście domyślam się, jakie to może być trudne - wszak ostatnie tematy na tapecie władz dotyczą głównie winy i kary, nie zaś rozwoju i wzrostu. Być może część młodych wyborców - użytkowników niniejszego serwisu - nie przegląda na bieżąco prasy i nie orientuje się w dokonaniach rządzących elit. Im, być może, potrzeba proPiSowskiej indoktrynacji. A jednak umieszczanie plakatów wyborczych na serwisach informacyjnych jest swoistym kuriozum i chciałabym zaprotestować.


Argumentacja merytoryczna a pranie brudów

Główna część mojego niesmaku skupia się na głosach pro - nie dlatego, że są za, a dlatego, że stosują ten sam język, który znam z prasy i codziennych programów informacyjnych. Oto bowiem dyskusja ekonomiczna i dyskusja społeczna zastąpiona została na stałe dyskusją niemerytoryczną - dyskusją winy, oskarżeń, pomówień i oszczerstw, często bez żadnego pokrycia. Argumentacja władz - i, co za tym idzie, argumentacja przychylnych wyborców - wręcz powala. Mamy oto w języku władzy łże-elity, mamy złych liberałów, mamy Czy władza ustawia nas w rónym rządku? esbeków i bagno, mamy wrogów naturalnego porządku Boskiego i agentów, mamy wreszcie zboczeńców, dewiantów i Bóg wie jaką jeszcze Sodomę i Gomorę. Władza najwyraźniej poczuła misję zbawienia ciemnego narodu, idąc śmiało w masę wyborczą z kagankiem politycznej, antyliberalnej, katolickiej, jedynej słusznej oświaty. A kraj jak długi i szeroki podnieca się Macierewiczem, TW Beatą, marszami gejów, karą śmierci dla pedofili oraz teczkami księży.


A na naszym poletku...


W mikroskali świetnie widać powyższą tendencję w naszych tekstach i występujących pod nimi komentarzach. O bezrobociu, eksporcie, imigracji, otwarciu granic dla pracowników spoza Unii, wykrywalności chorób nowotworowych i podatkach nie ma specjalnie ciekawych informacji. Typowy
everyman znajduje za to coraz to nowe wątki emocjonujące i może sobie polaryzować poglądy do woli, na fali modnego trendu "powiedz coś radykalnego, a będzie o tobie głośno". Do tego wszak merytoryka i wiedza potrzebne bynajmniej nie są. A my sobie "dziennikarzujemy" według zasady "pisze więc jestem".

Dwa miesiące temu nasza redakcja poprosiła mnie o napisanie kilku słów o sobie - napisałam wówczas, że obawiam się trochę zmiany W24 w wielkiego bloga, bez wielkiej wartości informacyjnej. Optymistka! Serwis moim zdaniem zmierza teraz w stronę bloga wymiany poglądów politycznych - nadal bez treści. Winą za to obarczam jednoznacznie rządzące elity, przyzwyczajające nas od miesięcy do języka pustego w merytoryczną treść, ale pełnego w emocje, oskarżenia i prywatne wycieczki. Zacietrzewienie zwolenników przypomina jako żywo Wielką (słowną) Inkwizycję, gdzie werbalna obraza prezydenta ścigana jest listem gończym - i nawracanie na jedyną słuszną religię, pod groźbą piekła i kary.

Aż chciałoby się powiedzieć - mój Kościół, moja sprawa. Boję się tylko ekskomuniki - a apostazja chyba sprawy nie załatwi...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Rapier
  • Rapier
  • 07.09.2006 22:54

Przyczyną tak dużego braku zinteresowania Polaków wyborami samorządowymi lecz również i do Sejmu jest fakt, że zwykły wyborca jest jedynie ,,mięsem wyborczym'' zaś decydują za niego różnego rodzaju układy polityczne. Jedynym lekarstwem na ten niewesoły stan rzeczy może być jedynie zmiana ordynacji wyborczej przez stworzenie okręgów jednomandatowych aby poseł czy też radny czuł się związany ze swoim wyborcą. Jeżeli bardziej będzie się liczył z elitą danej partii, która wysunęła jego kandydaturę bądź kierował własnymi interesami np. aby jako poseł czy radny nawiązać i wykorzystać różnego rodzaju koneksje, które następnie będzie mógł wykorzystać do celów osobistych - to w przyszłości nie będzie mógł liczyć na elektorat. Odnośnie wyborów do samorządów to pragnę przypomnieć, że już za czasów PRL ordynacja wyborcza do rad narodowych z 31.X.1957 r. przewidywała możliwość odwołania radnego. W obecnej ordynacji wyborczej radny może sobie lekceważyć wyborców, gdyż praktycznie rzecz biorąc jest nieusuwalny. Oczywiści działają w Polsce ruchy na rzecz okręgów jednomandatowych lecz są one skutecznie torpedowane zwłaszcza przez zawodowych polityków, którzy wówczas poczuliby się zagrożeni a wielu z nich ma głównie na uwadze swoje osobiste cele, ambicje. A przecież Prymas Tysiąclecia kardynał Wyszyński nauczał, że polityk ma przede wszystkim służyć społeczeństwu. Jedyne wyjście z opisywanego impasu widzę w radykaliźmie młodzieży i bojkocie wyborów. Już podczas ostatnich wyborów do Sejmu widziałem np. we Wrocławiu graffitina ścianach w rodzaju ,,głosowałeś - to dałeś d...". Jeżeli nie zmienimy ordynacji wyborczej to my obywatele Polski będziemy mieli tyle do powiedzenia co przysłowiowy ,,Czeczeniec w Rosji":

Komentarz został ukrytyrozwiń
sykstus
  • sykstus
  • 06.09.2006 10:24

najgorsza w publicznym jezyku jest insynuacja. zn. imputowanie ludziom zlych i podlych intencji. albo afiliowanie ich do 'wrogich' osrodków. w tym niestety ludkowie z dzisiejszej rzadzacej koalicji, lacznie z jej szefem, przoduja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jeszcze w sprawie sporów wczorajszych w redakcji - czy redakcja doszła do jakichś wniosków, ew. podjęte zostały jakieś decyzje? Jakie argumenty były przytaczane? Ludzie chcą wiedzieć! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki Ci Oliwio! Po lekturze komentarzy pod wczorajszym artykułem "Wstąpiłem do PiS-u i chcę wygrać wybory" powiedziałam sobie ... "Kowalska, zwijaj manatki, nie ma tu miejsca dla ciebie". Pech, a może szczęście, że polityką interesuję się tylko na tyle, na ile karze mi przyzwoitość. Twój artykuł jest dla mnie światłem w tunelu:) Dzięki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To ja już wiem, czemu mnie PrzemekT wczoraj tak usilnie przekonywał do pisania o własnym otoczeniu. Mi pasuje, bo to jest według mnie najbardziej interesujące, ale rozumiem t0mka, że pisze o polityce. Gdy czytam jego teksty, to zawsze wiem, ze on wie, że ma coś do powiedzenia na ten temat i to bardziej "specjalistycznie" niż ja bym mogła to wiedzieć - nie pozbawiajmy się tego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziennikarz nie ma prawa wyrażać swoich poglądów w czasie swojej pracy. Publicysta, albo felietonista owszem. Jeśli teksty pro / antypisowskie pojawiają się w dziale Moje Trzy Grosze, nie widzę problemu. Ale redaktorzy serwisu powinni zachowywać proporcję, bo ile razy można czytać w kółko o tym samym?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha, jeszcze jedna sprawa - problem może narastać. Serwis może wyglądać zupełnie inaczej, gdy zamiast kilku tysięcy zarejestrowanych będzie ich np. 50 tys. To jest rzecz, która może spowodować także inne problemy - jakieś rozwiązanie dla nich wszystkich trzeba będzie znaleźć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli masz na myśli Zielonych, to chyba nigdy nie porządzą (choć przecież w ramach obecnie istniejących partii lewicowych już jakiś udział we władzy mieli i mają) :) Ale pomijamy politykę. Mi chodzi o serwis, pal licho media masowe. Rozumiem, że w tekście z jednej strony chodzi Ci o zbyt duże akcentowanie bieżących spraw politycznych, a z drugiej niemerytoryczność dyskusji. I uważasz, że teksty w serwisie są zbyt emocjonalne, co jednak zdeterminowane jest temperaturą debaty publicznej. No i zgoda. Tyle że jak rządziłby kto inny pewnie byłoby podobnie. Ale zostawmy to, bo nie o tym był tekst. Faktycznie ten radykalizm z obu stron i polaryzowanie się stanowisk da się odczuć. Pytanie, które zadał Paweł Nowacki brzmi: jak zniechęcić ludzi do komentowania polityki (nieraz mało merytorycznego), a zachęcić ich do pisania o innych rzeczach? Nie chcę udzielać odpowiedzi, w każdym razie jeżeli o mnie chodzi, to swoje credo w tej kwestii wyłożyłem wyżej. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

t0mek -> rózni już rządzili, jeszcze nigdy natomiast ci, na których ja głosuję. Dyskusje w mediach obserwuję od jakiegoś czasu ;) raczej dłuższego i subiektywnie mam wrażenie że _aż tak_ mało merytorycznie nie było wcześniej (mam na myśli czas po 89)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dłoń całuję za ten tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.