Gorąco się zrobiło w gazecie internetowej "Wiadomości24.pl", polaryzujemy swoje poglądy i obrzucamy się komentarzami niczym w Sejmie. Brawo dla młodych dziennikarzy za otwarte wyrażanie politycznych przekonań.
Dziennikarz, jak nieśmiale wyobrażam sobie ten społecznie użyteczny fach, to taka osoba, która oddziela poglądy własne od prawdy. Kusi mnie z całej siły, by zachęcić sąsiadów z listy użytkowników do podkreślenia - przez opis faktów - zasług rządu w rozbudowie kraju, w poprawie wskaźników ekonomicznych, w sytuacji kobiet na wsi i w rodzinach wielodzietnych, w polityce zagranicznej i na rynku pracy. Osobiście domyślam się, jakie to może być trudne - wszak ostatnie tematy na tapecie władz dotyczą głównie winy i kary, nie zaś rozwoju i wzrostu. Być może część młodych wyborców - użytkowników niniejszego serwisu - nie przegląda na bieżąco prasy i nie orientuje się w dokonaniach rządzących elit. Im, być może, potrzeba proPiSowskiej indoktrynacji. A jednak umieszczanie plakatów wyborczych na serwisach informacyjnych jest swoistym kuriozum i chciałabym zaprotestować.
esbeków i bagno, mamy wrogów naturalnego porządku Boskiego i agentów, mamy wreszcie zboczeńców, dewiantów i Bóg wie jaką jeszcze Sodomę i Gomorę. Władza najwyraźniej poczuła misję zbawienia ciemnego narodu, idąc śmiało w masę wyborczą z kagankiem politycznej, antyliberalnej, katolickiej, jedynej słusznej oświaty. A kraj jak długi i szeroki podnieca się Macierewiczem, TW Beatą, marszami gejów, karą śmierci dla pedofili oraz teczkami księży.
Artykuły
(75)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.47)
Wiek: 33 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka Obywatelska 2006 wg internautów, obecnie na w24 nieaktywna.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Rapier 07.09.2006 22:54
Przyczyną tak dużego braku zinteresowania Polaków wyborami samorządowymi lecz również i do Sejmu jest fakt, że zwykły wyborca jest jedynie ,,mięsem wyborczym'' zaś decydują za niego różnego rodzaju układy polityczne. Jedynym lekarstwem na ten niewesoły stan rzeczy może być jedynie zmiana ordynacji wyborczej przez stworzenie okręgów jednomandatowych aby poseł czy też radny czuł się związany ze swoim wyborcą. Jeżeli bardziej będzie się liczył z elitą danej partii, która wysunęła jego kandydaturę bądź kierował własnymi interesami np. aby jako poseł czy radny nawiązać i wykorzystać różnego rodzaju koneksje, które następnie będzie mógł wykorzystać do celów osobistych - to w przyszłości nie będzie mógł liczyć na elektorat. Odnośnie wyborów do samorządów to pragnę przypomnieć, że już za czasów PRL ordynacja wyborcza do rad narodowych z 31.X.1957 r. przewidywała możliwość odwołania radnego. W obecnej ordynacji wyborczej radny może sobie lekceważyć wyborców, gdyż praktycznie rzecz biorąc jest nieusuwalny. Oczywiści działają w Polsce ruchy na rzecz okręgów jednomandatowych lecz są one skutecznie torpedowane zwłaszcza przez zawodowych polityków, którzy wówczas poczuliby się zagrożeni a wielu z nich ma głównie na uwadze swoje osobiste cele, ambicje. A przecież Prymas Tysiąclecia kardynał Wyszyński nauczał, że polityk ma przede wszystkim służyć społeczeństwu. Jedyne wyjście z opisywanego impasu widzę w radykaliźmie młodzieży i bojkocie wyborów. Już podczas ostatnich wyborów do Sejmu widziałem np. we Wrocławiu graffitina ścianach w rodzaju ,,głosowałeś - to dałeś d...". Jeżeli nie zmienimy ordynacji wyborczej to my obywatele Polski będziemy mieli tyle do powiedzenia co przysłowiowy ,,Czeczeniec w Rosji":
sykstus 06.09.2006 10:24
najgorsza w publicznym jezyku jest insynuacja. zn. imputowanie ludziom zlych i podlych intencji. albo afiliowanie ich do 'wrogich' osrodków. w tym niestety ludkowie z dzisiejszej rzadzacej koalicji, lacznie z jej szefem, przoduja.
Tomasz Sawczuk 31.08.2006 18:44
A jeszcze w sprawie sporów wczorajszych w redakcji - czy redakcja doszła do jakichś wniosków, ew. podjęte zostały jakieś decyzje? Jakie argumenty były przytaczane? Ludzie chcą wiedzieć! ;)
Ewa Kowalska 31.08.2006 17:52
Dzięki Ci Oliwio! Po lekturze komentarzy pod wczorajszym artykułem "Wstąpiłem do PiS-u i chcę wygrać wybory" powiedziałam sobie ... "Kowalska, zwijaj manatki, nie ma tu miejsca dla ciebie". Pech, a może szczęście, że polityką interesuję się tylko na tyle, na ile karze mi przyzwoitość. Twój artykuł jest dla mnie światłem w tunelu:) Dzięki :)
Adriana Mateusiak 31.08.2006 16:23
To ja już wiem, czemu mnie PrzemekT wczoraj tak usilnie przekonywał do pisania o własnym otoczeniu. Mi pasuje, bo to jest według mnie najbardziej interesujące, ale rozumiem t0mka, że pisze o polityce. Gdy czytam jego teksty, to zawsze wiem, ze on wie, że ma coś do powiedzenia na ten temat i to bardziej "specjalistycznie" niż ja bym mogła to wiedzieć - nie pozbawiajmy się tego.
Tomasz Gontarz 31.08.2006 15:07
Dziennikarz nie ma prawa wyrażać swoich poglądów w czasie swojej pracy. Publicysta, albo felietonista owszem. Jeśli teksty pro / antypisowskie pojawiają się w dziale Moje Trzy Grosze, nie widzę problemu. Ale redaktorzy serwisu powinni zachowywać proporcję, bo ile razy można czytać w kółko o tym samym?
Tomasz Sawczuk 31.08.2006 14:52
Aha, jeszcze jedna sprawa - problem może narastać. Serwis może wyglądać zupełnie inaczej, gdy zamiast kilku tysięcy zarejestrowanych będzie ich np. 50 tys. To jest rzecz, która może spowodować także inne problemy - jakieś rozwiązanie dla nich wszystkich trzeba będzie znaleźć.
Tomasz Sawczuk 31.08.2006 14:47
Jeżeli masz na myśli Zielonych, to chyba nigdy nie porządzą (choć przecież w ramach obecnie istniejących partii lewicowych już jakiś udział we władzy mieli i mają) :) Ale pomijamy politykę. Mi chodzi o serwis, pal licho media masowe. Rozumiem, że w tekście z jednej strony chodzi Ci o zbyt duże akcentowanie bieżących spraw politycznych, a z drugiej niemerytoryczność dyskusji. I uważasz, że teksty w serwisie są zbyt emocjonalne, co jednak zdeterminowane jest temperaturą debaty publicznej. No i zgoda. Tyle że jak rządziłby kto inny pewnie byłoby podobnie. Ale zostawmy to, bo nie o tym był tekst. Faktycznie ten radykalizm z obu stron i polaryzowanie się stanowisk da się odczuć. Pytanie, które zadał Paweł Nowacki brzmi: jak zniechęcić ludzi do komentowania polityki (nieraz mało merytorycznego), a zachęcić ich do pisania o innych rzeczach? Nie chcę udzielać odpowiedzi, w każdym razie jeżeli o mnie chodzi, to swoje credo w tej kwestii wyłożyłem wyżej. Pozdrawiam
Oliwia Piotrowska 31.08.2006 14:29
t0mek -> rózni już rządzili, jeszcze nigdy natomiast ci, na których ja głosuję. Dyskusje w mediach obserwuję od jakiegoś czasu ;) raczej dłuższego i subiektywnie mam wrażenie że _aż tak_ mało merytorycznie nie było wcześniej (mam na myśli czas po 89)