Facebook Google+ Twitter

Wyborcza machina wojenna

Jarosław Kaczyński prowadzi wojnę niemal ze wszystkimi. Przeciwnicy mają jednak nie tylko przewagę liczebną, ale i merytoryczną. Premier musi szykować się na wojnę.

Od miesiąca trwa przerwa w politycznym sezonie ogórkowym. Przynajmniej częściowa. Choć większość polityków wyjechała na wakacje, to ci najważniejsi - zwłaszcza z PiS i Samoobrony - nie mogą się całkowicie zrelaksować. Szeregowi posłowie nie mają pewności, czy lepiej teraz przejść do Prawa i Sprawiedliwości, i z jakimi korzyściami by się to wiązało. W sumie, wiadomo bardzo niewiele. Tylko tyle, że będą wybory.

Państwowa Komisja Wyborcza: Sprawdzam!

Niedawno Państwowa Komisja Wyborcza sprawdziła, jak księgowi i skarbnicy Prawa i Sprawiedliwości (a także SLD) zaksięgowali i rozliczyli pieniądze zdobyte od wiernych kibiców partii. Niestety, niektórzy wpłacali pieniądze z kont zagranicznych, a niektórzy przekazywali je przez swoje przedsiębiorstwa. Jest to niezgodne z polskim prawem, więc PiS może zostać odcięty od państwowej subwencji. A dla partii jest to całkiem niezłe źródło dochodów.

To zdecydowanie musi przyśpieszyć decyzję Jarosława Kaczyńskiego o ewentualnych przedterminowych wyborach. Oraz o tym, kiedy należy je przeprowadzić. Choć naturalnie PiS do błędu się nie przyznaje, istnieje zagrożenie, że sąd orzeknie pomyłkę księgowych partii rządzącej. A to oznacza, że jeśli przedterminowych wyborów nie będzie, PiS nie dostanie pieniędzy na kampanię. Słowem: przegra. A na to sobie pozwolić nie może.

Lepper: To będą porażające materiały

Przewodniczący Andrzej Lepper w drodze na konferencję prasoweą po posiedzeniu Rady Krajowej Samoobrony, 5 bm. (cat) / Fot. PAP/Jacek TurczykAndrzej Lepper, niejednym rządzącym już zniszczył plany na idealne państwo. Prosty chłop - i nie jest to obelga z mojej strony - który nie wierzy w rewolucyjne zmiany. Chce tylko, aby biednym żyło się lepiej, rolnicy nie byli ciemiężeni, a ludzie Samoobrony nie musieli się wstydzić swojej partyjnej przynależności. Samoobrona, jak mówi w wywiadzie dla "Polityki" rozchwytywany ostatnio lider Samoobrony, wierzyła, że Centralne Biuro Antykorupcyjne będzie tylko walczyć z korupcją, a nie stanie się bronią w walce z przeciwnikami politycznymi. Jednak ze smutkiem przekonał się, że to tylko jedno z narzędzi premiera. W tym samym wywiadzie przewodniczący Lepper mówi, że wie o następnych planowanych akcjach na przeciwników Jarosława Kaczyńskiego. Na Szmajdzińskiego, Schetynę, dla zmyłki także na kogoś z PiS.

Lepper zapewnia, że wie jeszcze więcej. I w odpowiednim czasie to ujawni. Przestał już wierzyć Kaczyńskiemu, ma świadomość, że szef rządu nie liczy się z koalicjantami, przyjaciółmi. Ma parcie na władzę i konsekwentnie realizuje swój plan. Po trupach do władzy - powiedział Lepper w rozmowie z Jackiem Żakowskim. Sam szef Samoobrony zapewnia, że materiały, które posiada, są porażające. Ktoś w to wątpi?

Samoobrona mierna, ale Lepperowi wierna.

Samoobrona jest partią wyśmiewaną na salonach oraz w prywatnych rozmowach. Ludzie nie przyznają, że głosowali na Leppera, że go popierają. No, może za wyjątkiem niektórych. Jednak ci, którzy zostali posłami z ramienia jego partii, są wierni. Przynajmniej większość. Tak twierdzi Lepper - chyba wie, kogo umieszczał na listach wyborczych. Ale wiedzą to także ci szeregowi posłowie. Skoro już powoływałem się na rozmowę szefa Samoobrony z Jackiem Żakowskim we wczorajszej "Polityce", to dodam coś jeszcze. - Przy Lepperze zostanie jakieś 35 osób na pewno - mówi sam o sobie. Może za łatwo ulegam sugestiom polityków, ale mu wierzę. Co to może oznaczać? Wybory. Kaczyński - co sam nieustannie powtarza - nie zdecyduje się na rząd mniejszościowy. Albo będzie miał posłów Samoobrony, albo nie. W tym drugim przypadku rozpisane zostaną wybory. I będzie to świetna zasłona dymna, bo premier i tak musi ubiec orzeczenie sądu w sprawie Państwowej Komisji Wyborczej.

W co on gra?

Decyzja, czy wybory będą przyśpieszone (a z pewnością tak będzie) należy do zawodnika, na koszulce którego widnieje napis "J. Kaczyński". Problem (nie jedyny) w tym, że ten zawodnik po raz pierwszy nie wie, co robić. Kapitan PiS może czuć się osłabiony narastającymi kłopotami. Kolejnym problemem jest możliwość odwołania rządu przez SLD, PO, PSL, Samoobronę, a nawet Ligę Polskich Rodzin. Dla Kaczyńskiego byłby to prawdziwy policzek. Gdy podobny kryzys miał miejsce niecały rok temu, Giertych był mediatorem, a za Lepperem bynajmniej nie skoczyłby w ogień. Dziś, przy obecnej sytuacji sondażowej oraz w obliczu faktu współpracy z Samoobroną, nie ma tak wiele do stracenia. I tylko czeka na kolejne - po sprawie z PKW - potknięcie PiS, gdyż to właśnie partia Kaczyńskiego najbardziej uszczupliła elektorat Giertycha. Przede wszystkim, ten radiomaryjny. I dzisiaj Giertych zażądał zmiany premiera.

Kaczyński jest w bardzo trudnej sytuacji. Z niemal każdej strony czyha jakieś zagrożenie. Sytuacja wymaga szybkich rozwiązań. Inaczej będzie za późno. Ale premier musi uważać, żeby nie przyjąć jakiegoś rozwiązania zbyt pochopnie. Pomocny może być prezydent, który widział się dzisiaj z Donaldem Tuskiem. Po spotkaniu obaj stwierdzili, że jesienny termin wyborów jest „nieuchronny”.

Lepper - dobry przeciwnik?

Premier Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej na temat odwołania Janusza Kaczmarka ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych i administracji, 8 bm. w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku. (kru) / Fot. PAP/Stefan KraszewskiW przeciągu jednego miesiąca szef Samoobrony zmienił radykalnie swoje położenie. To był naprawdę genialny manewr. A przecież startował z przegranej pozycji. Wyglądało na to, premier wystawił Leppera i Giertycha na próbę, by w ostateczności radykalne ich osłabić (czytaj: Samoobrona - do opozycji, marsz!). Ale szybkie przeniesienie się Leppera na pozycję głównego wygranego nie było tylko jego osobistą zasługą. Swój udział miał w tym także Kaczyński. Uznał, że Lepper, chociaż rządzi partią populistów oraz ludzi prostych, łatwo skapituluje. Były wicepremier, wespół z Romanem Giertychem, ograli Kaczyńskiego. Ale to tylko jedna bitwa. Trzeba czekać na ostateczne rozstrzygniecie. Być może "porażające materiały" Leppera załatwią sprawę. Wiele zależy też od ruchu premiera Jarosława Kaczyńskiego. Jak zagra?

CZYTAJ TAKŻE:
Psychologiczna wojna nerwów w polityce

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

A na Leppera szkoda czasu i atłasu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takczy inaczej sprawdzają się slowa starego Wałęsy, który w wywiadzie po wyborze Kaczynskich powiedział że to są ludzie do DESTRUKCJI a ich rządy zakończą sie katastrofą.
W pozniejszych wywiadach wypowiadał już wylącznie niecenzuralne epitety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mogłem coś tam dodać "ponoć" czy cuś. Bo w niektórych momentach zawiało taką niby przychylnością do Leppera, a to tylko to, że nie lubię Kaczyńskiego. Trochę w tym ironii, a trochę takich "założeń znanych opinii publicznej" czy jak tam sobie ktoś to zinterpretuje :) Co do cyników - moim zdaniem Lepper jest bardzo wysoko, ale Kaczyński jest w tym duzo lepszym. Jeśli Lepper ujawni te swoje "porażające materiały", to może to zobaczymy. A może nie. Może to tylko zagrywka taktyczna, która na dłuższą metę nie zaskutkuje, ale przynajmniej pochamuje Kaczyńskiego. Cynik z Leppera jest - nauczył się od "wielkiego brata" (nie, nie Giertycha, a Kaczyńskiego)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beata - zgadzam sie - Lepper to rownie cyniczny gracz jak reszta. Problem w tym, a moze na szczescie - nie dorwal sie do zabawek odpowiedniego kalibru...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kaczyński wróci z tej wojny na tarczy. Czego Wam i sobie serdecznie życzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.