Pozycja materiału w rankingach:
Pozrywane plakaty, zniszczone banery, pomówienia na forach. Tak wygląda kampania wyborcza w Słubicach.
Wybory samorządowe zawsze budzą wiele emocji. Im bliżej dnia wyborów, tym kandydatom na samorządowców coraz bardziej puszczają nerwy. W Słubicach nie jest inaczej. Jak zawsze dochodzi do przepychanek słownych między kandydatami. W tym roku kampania nabrała jeszcze większego rozmachu. W nocy z czwartku na piątek zniszczono baner promocyjny kandydata na burmistrza - Tomasza Ciszewicza. Robert Rajewski, członek sztabu wyborczego, przekonany jest, że brały w tym udział bojówki kontrkandydatów, którzy są już tak zdesperowani, że "chwytają się brzytwy". Sztabowcy konkurencji unikają tematu twierdząc, że to nie oni - w ten sposób koło się zamyka i teoretycznie winnych nie ma. A połamany baner jak leżał tak leży.
Wyborcza zawiść przejawia się również w zrywaniu plakatów wyborczych. Tupet osób działających w tej materii nie zna granic. Zaśmiecone są ulice, place i parki. Plakaty leżą na ziemi. Nie tak wyobrażamy sobie rządzących naszym miastem - wzajemnie opluwających się i niszczących dobra materialne na które wyłożono ogromne pieniądze. Pieniądze, których kandydaci nie potrafią uszanować. - Brud, wszędzie brud. Wstyd mi za nich, dlatego nie zagłosuje na nikogo - mówi zdegustowana kampanią 63-letnia pani Maria. Dariusz Lesicki zapytany o wojnę plakatową na jednych z for internetowych odpowiada krótko: "Nie ja ją zacząłem". Opinia mieszkańców jest jednak jednoznaczna. Jest tego za dużo. Ogromne bilbordy Dariusza Lisieckiego kłują wręcz w oczy. - On jest na każdej ścianie! Każdym słupie! Nie znają umiaru - dodaje pani Maria. Pytani o zdanie sztabowcy Tomasza Ciszewicza podchodzą do tematu z dystansem. - Rano powiesimy po dwa plakaty to godzinę później zalepiają nas trzydziestoma sztukami. Nie ma sensu brać w tej wojnie udziału. To naprawdę wszystko kosztuje, a na przepychanki plakatowe naprawdę szkoda pieniędzy. Do ludzi można inaczej trafic aniżeli tylko ze słupa reklamowego - dodaję Robert Rajewski.
Artykuły
(13)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.77)
Wiek: 27 | Miejscowość: Słubice/Frankfurt nad Odrą | Kraj: Polska
O mnie: "Ktos powiedział opisz to to opisuję..." Licencjonowany zarządca nieruchomości (nr licencji 20832), właściciel Nieruchomości Home Partner www.hpnieruchomosci.eu
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
marta ezdop 23.11.2010 18:15
Pan Ciszewicz Tomasz powinien wygaci wybory bo Bodzacki jurz narządził się napewno i pan Tomasz chce dobrze dla Miasta
ktoś się nie bał... 19.11.2010 21:29
Podobna sytuacja zdarzyła się w Drzecinie. Baner Pana Tomka Ciszewicza, który wisiał na jednym z prywatnych budynków został dzisiejszej nocy skradziony. Widocznie konkurencja tak trzęsie portkami, że nic innego już im nie pozostaje jak tylko ukraść i dobrze schować żeby przypadkiem nikomu nie wpadło do głowy aby z powrotem ten baner zawiesić. My wyborcy widzimy kto takie rzeczy robi i na pewno uwzględnimy to w niedzielę wypełniając kartę wyborczą.
PS. Swoją drogą, ciekawe do jakich celów złodziejowi potrzebny jest ten baner:)))może sobie powiesi w salonie na ścianie...
fsl 19.11.2010 21:11
Panie Pawleczyk, proszę teraz udowodnić, że to nie bojówki Pana Ciszewicza specjalnie zniszczyły ten baner.
Chociażby na na potrzeby tego artykułu, od jutra cisza, ale artykuł pozostanie, no nie?
Co do sprzątania, to zapraszam do mojego i innych bloków, może Pan pozbierać śmieci jedynie po Pańskim komitecie wyborczym.
Wszyscy be, jedynie Ciszewicz cacy, tak?
P.S.
Dla niezorientowanych autor artykułu kandyduje z listy komitetu Pana Ciszewicza do rady miasta.
To dla tych co mają wątpliwości na temat obiektywizmu "dziennikarzy".
romek 19.11.2010 20:01
Panowie, Darek Lesicki ma nie pisaną umowę z Ciszewiczem o niezaklejaniu i nie niszczeniu banerów. Bodziacki nie ma z nikim takiej umowy, dziś byłem światkiem na moskwie koło straży granicznej jak ekipa od Bodziackiego plakatami 2 metrowymi zrywała plakaty Lecickiego, Ciszewicza i Owsiaka i zaklejała na nowo plakatami Bodziackiego. Na pytanie dlaczego tak robią, mówili że takie dostali polecenie.
Bodziaki tak się boi przegranej, że nawet wynajął samochody do przewożenia przyczepy z jego plakatami, banery wiszące nad ulicami, wszędzie gdzie tylko można Bodziacki, aż rzygać się nim chce.
słubiczanin 19.11.2010 19:39
oj Ariel, Ariel , pewnikiem Ty nikogo nie zaklejasz i nie widzisz wszech wiszących bilbordów R.B. ,nie wspominając o jeżdżącym aucie z telebimem. Liczyłem na więcej prawdy w tym artykule .
Pozdrawiam i życzę Tobie powodzeniach w wyborach.
Tusk uspokaja: Nikt w Polsce na Euro 2012 nie będzie zagrożony
(odsłon: +697)