Facebook Google+ Twitter

Wyborcze kuszenie służby zdrowia

W tym tygodniu w Gliwicach odbyły się dwa spotkania przedwyborcze, z kandydatami do parlamentu, skierowane do pracowników Instytutu Onkologii. Lokomotywy wyborcze PO i PiS, postanowiły powalczyć o głosy w śląskiej służbie zdrowia.

Zbigniew Religa / Fot. APPGwiazdą pierwszego spotkania był słynny polski kardiochirurg profesor Zbigniew Religa, minister zdrowia w rządzie PiS. W drugim spotkaniu brylował znany reżyser, twórca filmów opiewających śląską ziemię, Kazimierz Kutz, senator z klubu parlamentarnego PO. Co mieli do zaoferowania śląskim wyborcom, pracownikom gliwickiego Instytutu Onkologii dwaj kandydaci przeciwnych ugrupowań?

Zbigniew Religa, bezpartyjny kandydat na posła z listy PiS



Profesor Religa już na samym początku zagrał ostro: powiedział, że chce ponownie zostać ministrem, ponieważ chce kontynuować swoje działania, które przerwało skrócenie kadencji Sejmu. Wymienił kilka ustaw, które weszły w życie za jego rządów w ministerstwie i (m.in. przeniesienie kosztów leczenia powypadkowego na zakłady ubezpieczeniowe oraz zwiększenie składki na ubezpieczenie zdrowotne) dzięki którym w przyszłym roku ma być w budżecie służby zdrowia o 11 miliardów złotych więcej. Następnie omówił kolejne projekty ustaw, które już są przygotowywane, ale pójdą do kosza, jeżeli jego następca nie przedstawi ich Sejmowi kolejnej kadencji.

Później pan profesor odpowiadał na pytania zebranych. Obiecał przyjrzeć się dokładnie własnemu rozporządzeniu, które blokuje polskim firmom możliwość samodzielnej syntezy radiofarmaceutyków. Rozporządzenie to sprawia, że nawet gdy w Gliwicach powstanie ośrodek z możliwością syntezy substancji potrzebnych do diagnostyki nowotworów metodą PET (pozytronowa tomografia emisyjna), to minie 26 miesięcy zanim Instytut uzyska niezbędne certyfikaty i przez cały ten czas dalej będzie trzeba importować leki z Niemiec. Profesor obiecał także, że będzie zwracał szczególną uwagę na zabiegi lobby wielkich koncernów farmaceutycznych, które niezwykle intensywnie reklamują nowe, bardzo drogie leki przeciwnowotworowe o niepotwierdzonej skuteczności.

Żaden budżet nie jest w stanie udźwignąć refundacji tak drogich leków, a ich skuteczność pozostaje pod znakiem zapytania. Nieprawidłowości związane z procesem przekształceń własnościowych gliwickiego szpitala nr 1 zreferował przedstawiciel zatrudnionych tam lekarzy. Pracownicy szpitala dostają wymówienia i propozycje nowego angażu z wynagrodzeniem niższym o 20% od dotychczasowego. Minister Religa obiecał spotkać się z gliwickimi lekarzami w tej sprawie w najbliższych dniach. Senator PiS, pani Jadwiga Rudnicka zadeklarowała, że wprowadzi profesora w szczegóły sprawy.

Generalnie, profesor przedstawił konkretny program działań na rzecz poprawy sytuacji w służbie zdrowia i podjął merytoryczną rozmowę z wyborcami. Przyjął też wiele zobowiązań. Nie wiadomo, czy wywiąże się ze wszystkich obietnic, ale z pewnością będzie się dało sprawdzić jeszcze przed wyborami, czy zorganizował obiecane spotkanie z lekarzami restrukturyzowanego gliwickiego szpitala.

Kazimierz Kutz, bezpartyjny kandydat na posła z listy PO



Reżyser Kazimierz Kutz na wstępie podkreślił swoje śląskie korzenie. Dodał, że przez poprzednie trzy kadencje zabiegał w parlamencie o przełamywanie stereotypów odnośnie Śląska powszechnie funkcjonujących w Warszawie i w całej Polsce, a także o większe środki finansowe dla regionu. Senator Kutz podkreślił jednak kilkakrotnie, że jest to zadanie trudne, gdyż śląscy parlamentarzyści nigdy nie potrafili się zjednoczyć w lobbowaniu na rzecz rozwiązywania lokalnych problemów i zazwyczaj głosowali zgodnie z dyscypliną partyjną, a nie w interesie swojego regionu.

Reżyser stwierdził następnie, że „Śląsk zawsze był słabo przylepiony do Polski” oraz, że „jest traktowany przez Niemców trochę jak kolonia”. Niezależnie od takiej oceny sytuacji, opowiedział się za zwiększeniem autonomii Śląska. Można ocenić, że uzasadnieniem takiej postawy senatora jest jego wiara, że odejście od idei państwa narodowego na rzecz Europy regionów będzie remedium na historyczne animozje Polaków i Niemców.
Następnie Kutz dość dramatycznie zaapelował do zebranych, aby namawiali znajomych do udziału w wyborach: „wisi nad nami wielka katastrofa jeżeli nie uda się odsunąć Kaczyńskiego od władzy. Kaczyński ma chore pomysły na państwo narodowe, państwo historyczne. Mamy tylko chodzić na groby i wspominać powstania jakieś tam”. Kilkakrotnie podkreślał, że trzeba walczyć o zwiększoną frekwencję wyborczą, bo inaczej oddamy sprawy w ręce elektoratu PiS, „a nie można dopuścić do tego, żeby o Polsce decydowała najbardziej zacofana ludność z dawnej Kongresówki, mohery ze ściany wschodniej”.

Równocześnie przedstawił się jako wielki rzecznik tolerancji, który uczestniczył swego czasu w Paradzie Równości w Warszawie. Kazimierz Kutz wygłosił także tezę, że przywódcą państwa nie może być stary kawaler, gdyż człowiek taki jest pozbawiony empatii, realizuje się jedynie w działalności partyjnej i politycznej. Sam zaś nie omieszkał się pochwalić, że jest ojcem czworga dzieci i miał trzy żony. To oświadczenie wywołało sporo wesołości i zapoczątkowało falę podobnych wynurzeń ze strony innych kandydatów do parlamentu, a nawet innych uczestników spotkania zabierających głos w dyskusji.

Atmosferę spotkania trochę zepsuł komentarz z sali, wyrażający obawy przed ideologią niektórych ruchów na rzecz autonomii Śląska, które rozpowszechniają w swoich publikatorach (gazetka "Jaskółka Śląska") treści nawołujące m.in. do bojkotu polskich sklepów i kupowania tylko towarów sprowadzanych z Niemiec oraz „poezję” zawierającą takie frazy: „Jo z Opola, Ty z Opola, pódź kupimy se pistola, tako flinta czy pistola soma rombie po Gorolach”. Senator Kutz uznał, że są to jedynie „nieszkodliwe objawy demokracji” i stwierdził, że „z kolei młodzież wielkopolska uwielbia Hitlera, i co z tego?”.

Senator Kutz nie składał deklaracji dotyczących konkretnych działań w nowym parlamencie, a raczej skupił się na przeciwstawianiu zapatrywań PO i podkreślaniu różnic ideologicznych w odniesieniu do PiS. Deklarował, że jeżeli do władzy dojdzie Platforma, to będzie ona dążyć do osłabienia władzy centralnej i postawi na samorządność regionów oraz integrację z Europą. Na pytanie o przyszłe sojusze Platformy w sejmie odpowiedział wymijająco, wymienił jednak z nazwy dwa ugrupowania: PSL oraz LiD.

W dość powszechnie lansowanej opinii, PiS w przeciwieństwie do PO, nie ma do zaproponowania konkretnego programu wyborczego, za to lubuje się w bezpardonowych atakach na swoich politycznych przeciwników. Dwa spotkania wyborcze, w których miałam okazję uczestniczyć skłaniają mnie do zasadniczego zrewidowania tych stereotypów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Kilka uwag, które dyskawlifikują pana Chorążego jako powaznego uczestnika sporu:
- cytaty, którymi się posłużył, okazały się przekręcone (proponuję porównac fragemnt z artykułu i skany)
- cytaty sa wyrwane z kontekstu - trudno ocenić ich wymowę
- cytaty pochodzą sprzed niemal dziesięciu lat, a Kazimierz Kutz swoje poparcie dla RAŚ wyraził przy okazji wyborów samorządowych rok temu - czyżby pan Chorąży nie dysponował świeższym curpus delicti?

Poszukam w swoich zasobach numerów z 1998 roku, podejrzewam bowiem, że na tym nieoniec manipulacji pana Chorążego w całej tej sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://i185.photobucket.com/albums/x267/klisowska/ZBUNTOWA1007x488.jpg
http: /i185.photobucket.com/albums/x267/klisowska/FLINTA744x701.jpg
pod tymi linkami można zobaczyć dwa teksty, które przywoływał w swojej wypowiedzi prof. Chorąży. To są skany z ksera z Jaskółki. Rok publikacji tych tekstów - 1998. Jak profesorowi uda się odnaleźć oryginalne pisemko, to zeskanuję całość, w tej chwili mam tylko tyle. Skoro jesteście prenumeratorami Jaskółki, to możecie sami zweryfikować prawdziwość moich słów.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja też bym prosił o podanie z którego roku te Jaskółki były.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to proszę o podanie jakie to numery - przynajmniej rocznik, mam większość, więc wtedy jakoś znajdę i zweryfikuję. Profesorowie bywają pajacami. Dopóki nie zobaczę cytowanych tekstów zdania nie zmienię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiesz, ja widziałam te dwa numery Jaskółki z cytowanymi tekstami. Zapewniam Cię, że nikt tych tekstów z palca nie wyssał. A ten "pajac" to profesor Mieczysław Chorąży z Instytutu Onkologii w Gliwicach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co to za pajac opowiadał bzdury o "Jaskółce Śląskiej"? Prenumeruję ten miesięcznik od lat i jeszcze tego rodzaju tekstów tam nie przeczytałem. Niektórym ślązakofobom łatwo przychodzi rozpowszechnianie oszczerstw. RAŚ powinien podawać takich do prokuratury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam podobne odczucia. Starałam się napisać obiektywną relację, więc nie mogły tam się znaleźć żadne wartościujące przymiotniki ani moja ocena postawy i zachowania pana Kutza. Wyręczyłeś mnie swoim komentarzem. Dodam jeszcze tylko, że byłam zbulwersowana stylem wypowiedzi, słownictwem, autentyczną agresją. Zdecydowanie, na planie filmowym robił pan Kutz lepszą robotę.
I jeszcze jedno - obu panów widziałam na żywo po raz pierwszy. Wystąpienie każdego z nich mocno mnie zaskoczyło: Religi - in plus, Kutza - in minus. Widać warto się czasem przejść na spotkanie wyborcze, a nie tylko polegać tylko na tym, co "sprzedają" media.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus!

Długo myślę nad Kutzem.
Autor wielu świetnych filmów, które do dziś jako młody człowiek mogę oglądać chętnie kilka razy ale również autor "dupowatości Śląska" znów będzie startował do parlamentu. Z listy PO. Z resztą to nieistotne z jakiej listy. Moje subiektywne odczucie jednak krzyczy głośno "nie wypada", "to nie jest powód do laudacji".

Pan Kazimierz Kutz przez wielu ludzi z zewnątrz uważany jest za ambasadora Śląska w Polsce. Niesłusznie. Nie sztuka pięknie mówić, nie sztuka, ze tak powiem - lansować się na reprezentanta regionu, samozwańczego mentora. Mam wrażenie, że ten człowiek, który malował nas, mieszkańców regionu w swoich filmach tak pięknie, dziś żyje jeszcze tamtymi zasługami. I bardziej niż realnymi problemami śląska zajmuje się występami w TVN24 a propos tragedii na katowickich targach, nad grobem Barbary Blidy, w studiu telewizyjnym opowiada o przyczynach tragedii w Halembie. I zawsze kąsa przeciwny obóz polityczny. To ohydne. Posądzicie mnie o agitację, o politykierstwo. Ale ja nie o tym... Moją frustrację niech zobrazuje pewna sytuacja:

Do dziś nie mogę zapomnieć jednego z odcinków "Sprawy dla Reportera", gdzie zdesperowani górnicy i ludzie branży ze łzami w oczach mówili jak ich wyzyskiwano, kazano kraść, jak kazano milczeć na temat lewej kasy itd. Kazimierz Kutz rozpoczął natychmiast mowę: "Tak, Śląsk jest traktowany po macoszemu, nie wyciąga się do niego ręki, nie wspomaga, to musi się zmienić, ci ludzie potrzebują wsparcia". Na to jeden z górników wykrzyczał: "Panie Kazimierzu, a gdzie był Pan, jak Pana potrzebowaliśmy. Telefony, listy, petycje, na żadną prośbę Pan nie odpowiedział z tej Warszawy". Publicysta Przekroju wyraźnie zbladł. Zarówno na twarzy jak i w moich oczach. I przepraszam Panie Kazimierzu, tak już jest do dziś...

Moim zdaniem nie powinien Pan dostać kolejnej szansy. Więcej zrobi Pan dla Śląska, dobrym, współczesnym filmem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst i trafne uwagi. Mnie się podoba ten sceptycyzm w osądzie....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.