Pozycja materiału w rankingach:
W tym tygodniu w Gliwicach odbyły się dwa spotkania przedwyborcze, z kandydatami do parlamentu, skierowane do pracowników Instytutu Onkologii. Lokomotywy wyborcze PO i PiS, postanowiły powalczyć o głosy w śląskiej służbie zdrowia.
Gwiazdą pierwszego spotkania był słynny polski kardiochirurg profesor Zbigniew Religa, minister zdrowia w rządzie PiS. W drugim spotkaniu brylował znany reżyser, twórca filmów opiewających śląską ziemię, Kazimierz Kutz, senator z klubu parlamentarnego PO. Co mieli do zaoferowania śląskim wyborcom, pracownikom gliwickiego Instytutu Onkologii dwaj kandydaci przeciwnych ugrupowań?
Artykuły
(22)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.76)
Wiek: 48 | Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska
O mnie: Gliwiczanka z kresowymi korzeniami, z wykształcenia i zamiłowania biolog.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
tomasz cympulik 19.10.2007 11:30
Kilka uwag, które dyskawlifikują pana Chorążego jako powaznego uczestnika sporu:
- cytaty, którymi się posłużył, okazały się przekręcone (proponuję porównac fragemnt z artykułu i skany)
- cytaty sa wyrwane z kontekstu - trudno ocenić ich wymowę
- cytaty pochodzą sprzed niemal dziesięciu lat, a Kazimierz Kutz swoje poparcie dla RAŚ wyraził przy okazji wyborów samorządowych rok temu - czyżby pan Chorąży nie dysponował świeższym curpus delicti?
Poszukam w swoich zasobach numerów z 1998 roku, podejrzewam bowiem, że na tym nieoniec manipulacji pana Chorążego w całej tej sprawie.
Katarzyna Lisowska 18.10.2007 19:38
http://i185.photobucket.com/albums/x267/klisowska/ZBUNTOWA1007x488.jpg
http: /i185.photobucket.com/albums/x267/klisowska/FLINTA744x701.jpg
pod tymi linkami można zobaczyć dwa teksty, które przywoływał w swojej wypowiedzi prof. Chorąży. To są skany z ksera z Jaskółki. Rok publikacji tych tekstów - 1998. Jak profesorowi uda się odnaleźć oryginalne pisemko, to zeskanuję całość, w tej chwili mam tylko tyle. Skoro jesteście prenumeratorami Jaskółki, to możecie sami zweryfikować prawdziwość moich słów.
Pozdrawiam.
Jacek Tomaszewski 18.10.2007 15:27
ja też bym prosił o podanie z którego roku te Jaskółki były.
tomasz cympulik 17.10.2007 21:11
No to proszę o podanie jakie to numery - przynajmniej rocznik, mam większość, więc wtedy jakoś znajdę i zweryfikuję. Profesorowie bywają pajacami. Dopóki nie zobaczę cytowanych tekstów zdania nie zmienię.
Katarzyna Lisowska 17.10.2007 18:11
Wiesz, ja widziałam te dwa numery Jaskółki z cytowanymi tekstami. Zapewniam Cię, że nikt tych tekstów z palca nie wyssał. A ten "pajac" to profesor Mieczysław Chorąży z Instytutu Onkologii w Gliwicach.
tomasz cympulik 15.10.2007 22:38
A co to za pajac opowiadał bzdury o "Jaskółce Śląskiej"? Prenumeruję ten miesięcznik od lat i jeszcze tego rodzaju tekstów tam nie przeczytałem. Niektórym ślązakofobom łatwo przychodzi rozpowszechnianie oszczerstw. RAŚ powinien podawać takich do prokuratury.
Katarzyna Lisowska 14.10.2007 12:11
Mam podobne odczucia. Starałam się napisać obiektywną relację, więc nie mogły tam się znaleźć żadne wartościujące przymiotniki ani moja ocena postawy i zachowania pana Kutza. Wyręczyłeś mnie swoim komentarzem. Dodam jeszcze tylko, że byłam zbulwersowana stylem wypowiedzi, słownictwem, autentyczną agresją. Zdecydowanie, na planie filmowym robił pan Kutz lepszą robotę.
I jeszcze jedno - obu panów widziałam na żywo po raz pierwszy. Wystąpienie każdego z nich mocno mnie zaskoczyło: Religi - in plus, Kutza - in minus. Widać warto się czasem przejść na spotkanie wyborcze, a nie tylko polegać tylko na tym, co "sprzedają" media.
Marcin Nowak 13.10.2007 23:01
Plus!
Długo myślę nad Kutzem.
Autor wielu świetnych filmów, które do dziś jako młody człowiek mogę oglądać chętnie kilka razy ale również autor "dupowatości Śląska" znów będzie startował do parlamentu. Z listy PO. Z resztą to nieistotne z jakiej listy. Moje subiektywne odczucie jednak krzyczy głośno "nie wypada", "to nie jest powód do laudacji".
Pan Kazimierz Kutz przez wielu ludzi z zewnątrz uważany jest za ambasadora Śląska w Polsce. Niesłusznie. Nie sztuka pięknie mówić, nie sztuka, ze tak powiem - lansować się na reprezentanta regionu, samozwańczego mentora. Mam wrażenie, że ten człowiek, który malował nas, mieszkańców regionu w swoich filmach tak pięknie, dziś żyje jeszcze tamtymi zasługami. I bardziej niż realnymi problemami śląska zajmuje się występami w TVN24 a propos tragedii na katowickich targach, nad grobem Barbary Blidy, w studiu telewizyjnym opowiada o przyczynach tragedii w Halembie. I zawsze kąsa przeciwny obóz polityczny. To ohydne. Posądzicie mnie o agitację, o politykierstwo. Ale ja nie o tym... Moją frustrację niech zobrazuje pewna sytuacja:
Do dziś nie mogę zapomnieć jednego z odcinków "Sprawy dla Reportera", gdzie zdesperowani górnicy i ludzie branży ze łzami w oczach mówili jak ich wyzyskiwano, kazano kraść, jak kazano milczeć na temat lewej kasy itd. Kazimierz Kutz rozpoczął natychmiast mowę: "Tak, Śląsk jest traktowany po macoszemu, nie wyciąga się do niego ręki, nie wspomaga, to musi się zmienić, ci ludzie potrzebują wsparcia". Na to jeden z górników wykrzyczał: "Panie Kazimierzu, a gdzie był Pan, jak Pana potrzebowaliśmy. Telefony, listy, petycje, na żadną prośbę Pan nie odpowiedział z tej Warszawy". Publicysta Przekroju wyraźnie zbladł. Zarówno na twarzy jak i w moich oczach. I przepraszam Panie Kazimierzu, tak już jest do dziś...
Moim zdaniem nie powinien Pan dostać kolejnej szansy. Więcej zrobi Pan dla Śląska, dobrym, współczesnym filmem.
Andrzej Pieczyrak 13.10.2007 00:58
Dobry tekst i trafne uwagi. Mnie się podoba ten sceptycyzm w osądzie....
Tusk uspokaja: Nikt w Polsce na Euro 2012 nie będzie zagrożony
(odsłon: +697)