Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

78979 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 20pkt

Oceń:

Wyborczy falstart


Zaledwie jeden z pewnych kandydatów na prezydenta ogłosił, że nim być nie chce, a akcja wyborcza drugiego, który niczego nie ogłosił - ruszyła z kopyta.

Jak powszechnie wiadomo, ogłoszenie przez premiera, że kandydował nie będzie, zaowocowało interpretacją, że decyzja ta miała przykryć zeznania któregoś-tam ze świadków przed komisja hazardową.

W tego rodzaju tłumaczeniu "z polskiego na nasze" specjalizuje się pan Jarosław Kaczyński - wódz opozycji, eks premier, a przede wszystkim brat urzędującego prezydenta RP, który swojego startu w wyborach jeszcze oficjalnie nie zadeklarował.

To jednak nie przeszkadza, że jego kampania wyborcza, dzięki niezłomnemu bratu wystartowała, stając się niejako odpowiedzią na toczące się spekulacje odnośnie kandydata/ów ze strony partii rządzącej. Wszak PO kandydatów też jeszcze oficjalnie nie zgłosiła, a odnośnie ewentualnych, pan prezes PiS daje wyraźnie do zrozumienia, iż nie są godni, bo "coś na nich ma". Szanując wolę pana prezesa, nie używam słowa "haki", aczkolwiek to, co zostało powiedziane, na ogół takim słowem się określa.

Obserwując obustronne konwulsje przedwyborcze znalazłam, obok znanych nam już z powszechnego użycia haków i przecieków nowe określenie - "przykrycie", co wynika ze spiczu w
w Lublinie- "sprawa rzekomego szukania haków na Radosława Sikorskiego jest w istocie przykryciem afery hazardowej… a Donald Tusk dokonał w sposób celowy, zamierzony, przecieku i dopuścił się przestępstwa, i powinien być za to sądzony".

Zdumiewa w tym kontekście fakt istnienia i działania komisji hazardowej w ogóle, a szczególnie udział w niej dwóch gwiazd śledczych z ramienia PiS - pan Jarosław K. sprawę rozstrzygnął bowiem samodzielnie i niedwuznacznie. Nazwał przestępcę po imieniu i z dezynwolturą człowieka bezkarnego - ogłosił to wszem i wobec. W ten prosty sposób został "załatwiony" urzędujący premier i w zasadzie komisja powinna się rozwiązać, jako całkowicie zbędna.

Jadwiga Kowalczyk OFFline profil autora

Autor: Jadwiga Kowalczyk

Napisz do autora

Artykuły (682) Galerie (88) Średnia ocen (4.20)

Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska

O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 26

Sortuj komentarze:

Stefania Najsarek 16.02.2010 19:27

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 53

Rzetelność przekazu, odpowiedzialność za słowo, to terminy
wychodzące z obiegu - zwłaszcza w rozgrywkach politycznych.
Zamiast klasy politycznej, warcholstwo i szalbierstwo króluje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 16.02.2010 15:22

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 54

@Kamil - skoro zabierasz głos obok tematu, to odpowiem tak:
" W ogóle nie głosuję. Jestem apolityczny." link
"Licencjat z europeistyki i politologii. Obecnie 5 rok politologii na UR." - link

Dziwna rozbieżność między uparcie kontynuowanymi studiami, a praktyką obywatelską. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Śledziewski 16.02.2010 14:39

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 55

Pani Jadziu! Czy na W24 nie wolno występować w duecie? Mnie się wydaje, że z Panem Rafałem stanowilibyście parę niczym, przesympatyczni bohaterowie z Poematu A. M. pt. Pan Tadeusz. którzy sobie przytakiwali: - "Tak, tak Gerwazeńku. - Tak, tak Protazeńku". No i komentarzy nie trzeba byłoby powtarzać. Bo gwiazdki zaznaczę, tak, czy owak - z sympatii

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kamil Kurowski 16.02.2010 11:54

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 59

"W tego rodzaju tłumaczeniu "z polskiego na nasze" specjalizuje się pan Jarosław Kaczyński - wódz opozycji, eks premier, a przede wszystkim brat urzędującego prezydenta RP, który swojego startu w wyborach jeszcze oficjalnie nie zadeklarował."
Zdanie nie do końca po polsku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał Gdak 16.02.2010 11:54

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 65

5* oczywiście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał Gdak 16.02.2010 11:47

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 55

Może Macierewicz aspiruje do roli szefa sztabu wyborczego Lecha Kaczyńskiego? Walka o głosy zaczęła się już dawno. Część działań czy raczej zaniechań rządu PO miała swój związek z szykowaniem premiera na wyższy fotel. Mnie ciekawi plan PR-owców PiS-u, polegający na tym, że Jarosław Kaczyński miał usunąć się w cień, a wokół partii miała być budowana aura przyjaznego ugrupowania - taki pisowski odpowiednik "polityki miłości" znanej z PO. Coś nie wyszło, bo kampania partii Jarosława Kaczyńskiego opiera się na negacji tego, co robi PO. Brak jej tego afirmatywnego wątku, jakże koniecznego, by zdobyć coś więcej niż elektorat negatywny. Kampania w każdym razie będzie ciekawa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.