Facebook Google+ Twitter

Wyborów nie będzie?

Wiele wskazuje na to, że jesienny termin wyborów jest nierealny. Przy wiosennym też można postawić znak zapytania.

Z punktu widzenia szarego posła wybory łączą się z koniecznością pokrycia kosztów kampanii. Jest to wydatek rzędu 50 do 150 tysięcy złotych. Macierzysta partia tych pieniędzy nie zwraca, wręcz przeciwnie - za miejsce na liście często trzeba osobno zapłacić. Dzięki ordynacji wyborczej ugrupowania polityczne funkcjonują podobnie do sieci supermarketów. Dają logo, miejsce na liście wyborczej i nic więcej. O resztę kandydat musi zadbać sam. W wypadku wygranej przez cztery lata będzie otrzymywał sowite wynagrodzenie, a jedynym jego obowiązkiem będzie naciskanie wskazanego guzika. W naszym parlamencie takie osoby stanowią większość. Nie wygłaszają przemówień, nie występują z inicjatywą, jeśli udzielają się w komisjach, to tylko takich , które nie wymagają większego zaangażowania. Wcześniejsze wybory są dla nich katastrofą. Gdyby byli w stanie działać samodzielnie,
do wyborów by nie doszło.

Szefowie partii mają inne problemy. Przygotowanie list kandydatów nie jest wcale takie proste. Idealny, przyszły reprezentant powinien mieć dużo wiernych wyborców oraz pieniędzy. Takich jest mało. Zdecydowanie mniej niż okręgów wyborczych. Z tego powodu miejsca na listach zajmują całkowicie nieznane osoby, których jedyną zaletą jest chęć przeznaczenia jakiejś kwoty na swoje, opatrzone logo partii, reklamy wyborcze. Niektórzy z nich te pieniądze pożyczają, inni mają sponsorów, nieliczni wydają własne.

Jeszcze żadna koalicja nie miała tak złej prasy jak ostatnia. Wchodzące w jej skład ugrupowania nie mogą w tej chwili liczyć na miażdżące zwycięstwo. W tym kontekście oświadczenie szefa klubu PiS Marka Kuchcińskiego, że: "na następnym posiedzeniu Sejmu, w przyszłym tygodniu, Sejm powinien rozwiązać się" jest nieco zaskakujące. Politycy jednak mają to do siebie, że mówią bardzo dużo, ale nie wszystko. Pan Kuchciński nie powiedział, jaki termin rozwiązania parlamentu zostanie zaproponowany we wniosku PiS.

Jedynie PO sprawia wrażenie przygotowanej do wyborów. Nic dziwnego, robi to już od dwóch lat. Pozostałe, być może nieświadomie, manifestują niechęć do jesiennych wyborów. Najzabawniej zrobił to pan prezydent Aleksander Kwaśniewski, który oświadczył, że akurat w październiku, ma wykłady w Stanach Zjednoczonych.

Termin wyborów najprawdopodobniej zostanie wyznaczony na wiosnę przyszłego roku. Do tego czasu możemy spodziewać wielu krytycznych uwag padających z ust polityków na temat swoich konkurentów. Ta metoda uznawana jest za najskuteczniejszą w drodze do władzy. Jest również najprostsza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.