Facebook Google+ Twitter

Wybory do PE: PiS wystawia swoje gwiazdy

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-04-06 08:20

W PiS trwają ostatnie ustalenia w sprawie list kandydatów do europarlamentu. Jarosław Kaczyński, aby zapewnić większe poparcie dla swojej partii w czerwcowych wyborach, zdecydował się umieścić na nich gwiazdy, czyli posłów, którzy mają znane nazwiska.

 / Fot. Wojciech Matusik/POLSKABo tylko gwiazdy mają szansę pozyskać głosy. Z tego samego założenia wychodzą politycy SdPl i chcą do Brukseli wysłać legendarnego piłkarza Włodzimierza Smolarka.

Na politycznej giełdzie mówi się, że do Parlamentu Europejskiego z list PiS będą kandydować: Jolanta Szczypińska, Tadeusz Cymański, Gabriel Janowski, były minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Michał Seweryński czy były minister skarbu Wojciech Jasiński.

Listy wyborcze PiS zostaną zamknięte do środy. Potem posłowie rozjadą się na święta. A zaraz po Wielkanocy partia rusza z kampanią wyborczą.

Zmiany na listach wyborczych wymusiła Platforma Obywatelska, która do Brukseli także chce wysłać osoby o znanych nazwiskach, jak Marian Krzaklewski czy Danuta Hübner. Do tej pory prezes Jarosław Kaczyński nie chciał się zgodzić, żeby obecni posłowie ubiegali się o mandat europosłów. Pozwolenie na kandydowanie od władz partii z początku dostali tylko Zbigniew Ziobro, Paweł Kowal i Jacek Kurski. Mają zająć oni pierwsze miejsca na listach.

- Znane nazwiska na listach wyborczych są konieczne, jeśli chcemy wygrać te wybory. Skoro PO sięga do rezerw, my musimy zrobić to samo - mówi "Polsce" Tadeusz Cymański, poseł PiS.
Cymański twierdzi, że w sytuacji, w której partii grozi kolejna wyborcza klęska, trudno odmówić kandydowania. Nieoficjalnie mówi się, że prezes wydał zalecenie, że nikt nie może nie wyrazić zgody na start w wyborach.

A posłowie z prawej strony sceny politycznej wcale się do tego nie garną. Ich nazwiska na listach wyborczych wymuszają na nich natychmiastowe zorganizowanie środków na kampanię wyborczą. Obawiają się także, że jeśli ich nazwiska nie przyciągną wyborców, zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje.

Według nowej strategii Prawa i Sprawiedliwości z każdego regionu ma wystartować przynajmniej jeden poseł. W wielu przypadkach znajdą się na miejscach tzw. niebiorących, czyli ostatnich miejscach na liście. Ich obecność ma jedynie pomóc partii uzbierać jak najwięcej głosów wyborców.

Czytaj na stronie polskatimes.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.