Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38450 miejsce

Wybory na Ukrainie. Głosowanie w warunkach podziału państwa

Dziś, 26 października, odbywają się wybory do parlamentu Ukrainy. Są to pierwsze wybory odbywające się w warunkach faktycznego podziału państwa, ale także nowego podziału politycznego, jaki wytworzył się wśród partii zwycięskiej rewolucji.

Aktualizacja: poniżej wyniki wyborów

Aneksja Krymu, zajęcie przez siły separatystów południowo-wschodniej części obwodu donieckiego i ługańskiego oraz spowodowane wojną migracje ludności, tak na zachód jak i na wschód, wpłyną niebagatelnie na wynik dzisiejszych wyborów.

Już wiemy, że wybory na terenach zajętych przez Rosjan i separatystów nie odbędą się. Dotyczy to blisko 20 okręgów ze wschodu, spośród których w 14 nie odbędą się one na pewno, zaś w 6 kolejnych raczej się nie odbędą. Nie obsadzone zostanie także 12 mandatów przynależnych Autonomicznej Republice Krymu, jako że w jej 12 okręgach wybory nie zostaną zorganizowane w ogóle. Ta wymuszona absencja wyborcza, spowodowana również ucieczką wielu obywateli do Rosji i na tereny zachodniej Ukrainy, załamanie się poparcia dla stronnictw oligarchów, zwłaszcza tzw. Rodziny, której patronował były prezydent Janukowycz, oraz prawdopodobne nastroje antyrosyjskie, również wśród rosyjskojęzycznej ludności wschodniej Ukrainy, spowodowane obwinianiem Rosji o wywołanie konfliktu spowodują niewątpliwie załamanie się poparcia dla kandydatów i partii związanych z, nie biorącą udziału w tych wyborach, tradycyjnie prorosyjską Partią Regionów.

Czytaj także: 10 tysięcy osób zarażonych ebolą. Chorują głównie mieszkańcy Afryki Zachodniej


 / Fot. EPA/SERGEY DOLZHENKOWszystko wskazuje na zdecydowane zwycięstwo partii wywodzących się ze środowisk biorących udział w tzw. Euromajdanie, prezentujących zdecydowanie proeuropejskie stanowisko i nawołujących do głębokich reform. Tak więc wyniki tych wyborów prawdopodobnie po raz kolejny wywrócą obraz sceny partyjnej Ukrainy. Z obecnych dotychczas w parlamencie partii tylko Batkiwszczyna i w być może Swoboda mają szanse na miejsca w nowym parlamencie, który prawdopodobnie zdominuje partia nowego prezydenta Petra Poroszenki. Nową znaczącą siłą dla układu politycznego w kraju będzie prawdopodobnie Front Ludowy, "porewolucyjnego" premiera Arsenija Jaceniuka i przewodniczącego Rady Najwyższej Ołeksandra Turczynowa, który zdaje się być naturalnym koalicjantem dla partii Poroszenki. W radykalne nastroje na Ukrainie trafia, nomen omen, Partia Radykalna, będąc prawdopodobnie jedną z głównych sił przyszłego parlamentu.

Wybory do Wierchownej Rady odbywają się w systemie mieszanym, gdzie jedna połowa 450 osobowej izby jest wybierana w wyborach proporcjonalnych z listy ogólnokrajowej, a druga w 225 okręgach jednomandatowych, gdzie do zwycięstwa wystarczy zwykła większość. Próg wyborczy wynosi 5 proc. Wyborcy na kartach wyborczych zobaczą tylko nazwiska 5 pierwszych kandydatów danej partii. Uprawnionych do głosowania jest 35,5 mln Ukraińców, a frekwencja prawdopodobnie będzie w okolicach 55 proc.

Wyniki wyborów kształtują się następująco:

Front Ludowy - 22,14 proc. (3,488 mln głosów) - 82 mandaty (64 z wyborów proporcjonalnych i 18 z okręgów jednomandatowych)

Blok Petra Poroszenki - 21,81 proc. (3,438 mln głosów) - 132 mandaty (63 z wyborów proporcjonalnych i 69 z okręgów jednomandatowych)

Samopomoc - 10,97 proc. (1,729 mln głosów) - 33 mandaty (32 z wyborów proporcjonalnych i 1 z okręgów jednomandatowych)

Blok Opozycyjny - 9,43 proc. (1,486 mln głosów) - 29 mandaty (27 z wyborów proporcjonalnych i 2 z okręgów jednomandatowych)

Partia Radykalna - 7,44 proc. (1,173 mln głosów) - 22 mandaty (22 z wyborów proporcjonalnych i 0 z okręgów jednomandatowych)

Batkiwszczyna - 5,68 proc. (894 tys. głosów) - 19 mandatów (17 z wyborów proporcjonalnych i 2 z okręgów jednomandatowych)

Poniżej progu znalazły się:

Swoboda - 4,71 proc. (742 tys. głosów) - 6 mandatów z okręgów jednomandatowych

Komunistyczna Partia Ukrainy - 3,88 proc. (612 tys. głosów) - 0 mandatów

Silna Ukraina - 3,11 proc. (491 tys. głosów) - 1 mandat z okręgów jednomandatowych

Pozycja Obywatelska - 3,1 proc. (490 tys. głosów) - 0 mandatów

Do parlamentu weszli jeszcze trzej przedstawiciele mniejszych partii, po jednym z każdej z nich. Te partie to: Szpadel, Prawy Sektor i Wola.

Wyniki sondaży znajdziesz tutaj: Wikipedia Ukrainian parliamentary election, 2014 Opinion Poll

Blok Petra Poroszenki

Wszystkie sondaże przewidują zdecydowane zwycięstwo Bloku Petra Poroszenki, na który chce głosować około 30 proc. wyborców, choć to poparcie waha się od 40 do 20 proc., zależnie od przeprowadzającego badanie, to widać tendencję zniżkową w ostatnim czasie. Jest to partia nowa, teoretycznie wywodząca się od małej partii założonej w 2001 r. - Solidarności, która po prawnych perturbacjach prawnych odtworzyła się jako Wszechukraiński Związek "Solidarność", by następnie, w sierpniu tego roku, zmienić nazwę na obecną. Struktury partii wywodzą się przede wszystkim z partii UDAR Witalija Kliczki, która połączył swoje siły z obecnym prezydentem. Blok stara się być partią agregującą interesy wszystkich umiarkowanych zwolenników zmian, których twarzą jest jednocześnie jej największy atut - prezydent Poroszenko. Symbolami takiego pozycjonowania się partii jest także wybór jako 5 "twarzy" karty do głosowania: mera Kijowa Witalija Kliczki, działaczy majdanu Jurija Łucenko i Olhy Bohomolec, byłego mera i wicepremiera Wołodymyra Hrojsmana oraz przywódcy Tatarów Krymskich Mustafy Dżemilewa.

Największym kapitałem partii jest jej tytularny lider, który w ostatnich wyborach prezydenckich otrzymał 9,860 mln głosów, co przy utrzymaniu takiego poparcia dało by jego partii około 50 proc. głosów, na co jednak raczej nie ma co liczyć. Również wysokie poparcie dla UDAR-u, które dwa lata temu wynosiło 2,850 mln (13.97 proc. i 40 mandatów), zdaje się prognozować wysoki wynik wyborczy tej partii w dzisiejszych wyborach.

Partia Radykalna Ołeha Laszki

Drugie miejsce prawdopodobnie zajmie Partia Radykalna Ołeha Laszki, która może liczyć na około 10-12 proc. głosów, choć według ostatnich sondaży spadło ono do 8, co jednak można złożyć na karb niedoskonałości pomiaru, jako że miała także już ponad 20. Partia powstała w 2010 r. a, w sierpniu 2011 zmieniła nazwę z Ukraińskiej Partii Radykalno-Demokratycznej na obecną. Partia Radykalna miała do tej pory jednego deputowanego, którym był jej tytularny i faktyczny przewodniczący Ołeh Laszko - radykalny, antyrosyjski dziennikarz i prowodyr gwałtownych wydarzeń sprzed kilku miesięcy, w których nie obyło się bez rozlewu krwi. Zgodnie ze swoją nazwą, partia lansuje skrajne rozwiązania aktualnych problemów kraju, włącznie z karą śmierci dla separatystów i byłych członków sił porządkowych zwalczających "euromajdan", jak także delegalizacją partii komunistycznej i partii regionów, i swój przekaz kieruje do skrajnie nastawionych środowisk związanych z lutowym przewrotem. Twarzą tej partii jest między innymi Bohdan Szuchewycz, syn jednego z głównych dowódców UPA, odpowiedzialnego za mordy na Polakach.

Największym atutem partii jest jej skrajna retoryka, trafiająca do oczekujących natychmiastowych zmian uczestników protestów na majdanie, którzy już wyrażali swoje niezadowolenie z aktualnego tempa i kierunku zmian, próbując kontynuować okupację Placu Niepodległości, a po jego oczyszczeniu zorganizowania nowego majdanu. Te środowiska są odpowiedzialne także za liczne gwałtowne akcje, takie jak marsze na parlament, czy atakowanie, bądź wręcz wrzucanie do śmietnika, opozycyjnych polityków i skorumpowanych, w ich przekonaniu, urzędników.

Drugą wielką siłą partii jest je lider - Ołeh Laszko, który w majowych wyborach zdobył 1,5 mln głosów, co przy utrzymaniu takiego poparcia dałoby jego partii, co najmniej 7 proc. głosów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Nie chcę się wikłać teraz w wyjaśnianie, kto de facto, a kto de iure łamie postanowienia rozejmu, czy w ogóle on wszedł życie i jakie są motywacje obu stron, bo sprawa jest bardziej skomplikowana. Ale musi Pan przyznać, że gdyby to wojska ukraińskie łamały postanowienia rozejmu i nie zgadzały się na opuszczenie terenów, które muszą na jego mocy opuścić, to separatyści nie powinni starać się siłą wyegzekwować postanowień rozejmu (ponieważ w ten sposób sami go łamią), tylko podnosić kwestię nielegalności przebywania tam ukraińskich żołnierzy. To jest stanowisko legalistyczne, chyba najpowszechniej przyjęte na świecie, oczywiście jednak i tu można wyjść z innych stanowisk. Nie wiem, skąd Pan bierze informacje o dokładnym przebiegu walk, ale sądząc z retoryki są to raczej źródła przychylne separatystom. Nie chcę też teraz wdawać się w dyskusję na temat kto, gdzie i jak dokonuje zbrodni wojennych, ale myślę, że można założyć, że obie strony nie są w tej sprawie bez winy.

To już moja ostatnia odpowiedź ponieważ nie chcę ciągnąć tej trochę jałowej dyskusji. Przykro mi, że moje argumenty do Panów nie trafiły, dziękuję za zainteresowanie i zachęcam do śledzenia moich artykułów w przyszłości, postaram się dołożyć najwyższych starań, żeby spełniły one najwyższe standardy, choć rozumiem, że jeśli ktoś wychodzi z już ugruntowanej pozycji ten zawsze znajdzie myśl niezgadzającą się z jego poglądem za niewłaściwą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, strona nacjonalistyczno-oligarchiczna wykręca każde postanowienie porozumień mińskich na swoją stronę albo w ogóle nie przestrzega poszczególnych punktów. W wyniku ginie ludność cywilna na terenach opanowanych przez powstanie, a to doprowadza do wściekłości stronę przeciwną. Wytłumaczenia są dwa: 1) Poroszenko nie panuje nad wojskami rządowymi, zwłaszcza nad batalionami wystawionymi i zaopatrywanymi przez jego oligarchicznych rywali, 2) otrzymał zlecenie przeciągania tej wojny, by szkodzić Rosji i stawiać Putina w trudnej sytuacji tzn. między młotem gróźb i środków odwetowych państw NATO i ANZUS a kowadłem przepełnionej współczcuiem i oburzeniem rosyjskiej opinii publicznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

... a może będę czytał i okaże się Pan Dariusz pisze dobre artykuły i że to był tylko mały wypadek przy pracy. Jak to mówią nie popełnia błędów ten co nic nie robi... Od niedawna śledzę ten portal więc nie znam autorów. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też uważam, że Pan Dariusz to kulturalny człowiek ale w przeciwieństwie do Pana Grzegorza raczej już nie będę czytał artykułów Pana Dariusza. Dlaczego? Ponieważ autor poza podanymi najważniejszymi faktami (w tym przypadku wyników z wyborów w Ukrainie, które można przeczytać lub usłyszeć w wielu mediach) przeprowadził Pan błędną analizę nie popartą wiarygodnymi źródłami informacji i wyciągnął błędne wnioski. Jako przykład błędnych i niedopuszczalnych wniosków może posłużyć niefortunny podany przez autora przypadek lotniska w Doniecku świadczący o braku wiedzy o zasadach rozejmu! Strona rządowa zobowiązała się wycofać (w rzeczywistości ewakuować niedobitków) i utworzyć kilkunastokilometrową strefę zdemilitaryzowaną od miast opanowanych przez wojska samozwańczej DRL. Przypomnę że lotnisko w Doniecku jest usytuowane w granicach administracyjnych miasta. W schronach lotniska został oddział "orędowników pokoju" kierujący ukraiński ogień artyleryjski głównie na cywilne i komunalne obiekty miasta... Pan Grzegorz użył wprawdzie dość obrazowych porównań dotyczących tego zagadnienia ale dodatkowo pozwoliłem sobie na podanie faktów, które zostały pominięte... Jeśli ktoś wyciąga tak błędne wnioski nie wiem czy warto je czytać!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Dariuszu, uprzejmy z Pana facet i na poziomie, a o to trudno w dzisiejszych czasach. Mimo to pozwolę sobie się nie zgodzić z Pnana stanowiskiem. Chcąc za nim nadążyć musielibyśmy się zacząć zastanawiać czy to aby biedny, stary Hitler rozpętał drugą wojnę światową czy też została mu narzucona pzrze polski upór oraz żydowskie knowania (jak sam twierdził). Może zaś rzeź, zapytam ironicznie, w Budapeszcie w 1956 nie była dziełem Armii Radzieckiej tylko winą Węgrów? Gdyby ktoś wyciągnął z bunkra haubicę i strzelił Panu w okno zabijając Panu rodzinę to mają broń nie poszedłby Pan zrobić porządku z tą haubicą? Niestety, ale taka jest sytuacja w sprawie lotniska w Doniecku.

Wie Pan, ja studiując ostrzał prowadzony przez Viet Cong wolałem raczej korzystać ze źródeł amerykańskich czy zachodnioniemieckich niż wschodnioniemieckich... Azckolwiek w sprawie nalotów amerykańskich zajrzałem również do radzieckich. To a propos propagandy. Na tym jednak kończę. Będę rzecz jasna, czytał Pańskie dalsze artykuły, o ile się pojawią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie, boję się, że nie dojdziemy w ten sposób do satysfakcjonującej Panów odpowiedzi, przede wszystkim dlatego, że jak sam Pan Krzysztof słusznie zauważył, brak sondaży, spowodowany brakiem uczestnictwa Partii Regionów w wyborach, uniemożliwia zweryfikowanie aktualnego poparcia dla tej partii. Ponownie podkreślam także, że jest to tylko poboczna przesłanka, na którą wskazałem, starając się wskazać przyczyny słabego wyniku opcji prorosyjskiej. Jakkolwiek przesłanki, które przedstawiłem (zwłaszcza wynik Bloku Opozycyjnego) wystarczają, żeby wysunąć takie przepuszczenie, ale żeby bardziej Panów ukontentować, przekształcę to zdanie, żeby nie było wątpliwości, że jest to tylko przepuszczenie.

Co do oceny, kto jest odpowiedzialny za zabijanie cywilów w tym konflikcie, nie chcę się wypowiadać i zakładam, że Pana informacje na ten temat są dostatecznie poparte faktami. Chciałem tylko podkreślić, że w mediach ukraińskich to Rosja jest przedstawiana jako wróg i odpowiedzialny za cały konflikt, a taki przekaz nastawia negatywnie wobec niej ludzi nieposiadających zdecydowanych poglądów, a więc znaczną część społeczeństwa, choć nie wątpię, że i rosyjski punkt widzenia wpływa na Ukraińców, zwłaszcza na wschodzie.

Dokładana ocena tego, które partie uchodzą w opinii Ukraińców za odpowiedzialne za wojnę i rozlew krwi, leży poza naszymi możliwościami. Niewątpliwie jednak, w chwili obecnej, to strona rządowa występuje jako orędownik pokoju, natomiast separatyści, tak w formie deklaracji jak i czynów, są zwolennikami prowadzenia walk (przykładem chociażby lotnisko w Doniecku). Jeszcze trudniejsze jest rozsądzenie, kto rozpoczął wojnę, separatyści ogłaszając jednostronnie secesję od Ukrainy, czy Ukraińcy wysyłając swoje wojska, aby zbrojnie spacyfikować to wystąpienie. Jest to tylko kwestia stanowiska, z jakiego się wyjdzie.

Co do oceny legalności tych wyborów, bo rozumiem o tym Pan pisał, Panie Grzegorzu, to myślę, że musimy się zdać na przekaz bezstronnych obserwatorów, bo oceny, nawet najwybitniejszych osobistości, są obarczone tymi samymi błędami co i nasze oceny - są to głosy z zewnątrz i są one na dodatek obciążone poglądami autorów tych ocen.

Pana wywód na temat korzeni autorów chcę rozumieć, jako Pana wyjątkową czułość na wpływ pochodzenia, a ściślej wychowania, na poglądy ludzi.

Jeśli to było Państwa zmartwieniem, to zapewniam, że nie zamykam się na źródła wiadomości z obu stron konfliktu i przekazy zarówno Ukraińskie jak i Rosyjskie traktuję z taką samą rezerwą i chcę wierzyć, że Panowie również hołubią tak uczciwemu stanowisku. Manipulacja nie była moim zamiarem i mam wrażenie, że wyolbrzymili Panowie znaczenie tego, z punktu widzenia treści artykułu, mało istotnego fragmentu. Nie wątpię też, że wciąż znaczna część społeczeństwa Ukrainy sympatyzuje z szeroko pojętą opcją rosyjską ale z powodów, na które wskazałem partie ją reprezentujące nie będą miały silnej reprezentacji w parlamencie i pokazanie tego było moją intencją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naprawdę warto poznać tak wspaniałą postać jak Marek Halter:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Halter

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Autorze! W pełni podpisuję się pod tym, co wypunktował pan Krzysztof, a od siebie dodam tylko, że szacunkowe wyniki głosowania wskazują na to, że nieszczęsną Ukrainą będzie teraz rządzić koalicja partii Jaceniuka i Poroszenki, z przewagą tego drugiego. Jest tak jak chciała pani Nulland:

https://www.youtube.com/watch?v=2QxZ8t3V_bk

https://www.youtube.com/watch?v=ezsR3LCms50

Celowo wybrałem źródła nierosyjskie.

Pani Nulland pochodzi z rodu Nudelman, który przybył do USA z Rosji. Nie czepiam się jej żydowskiego pochodzenia. Przed chwilą te wybory komentowali w Głosie Rosji: Halter, Plyner i Szachter. Mark Halter mówił po rosyjsku z wyraźnym polskim akcentem. Nic dziwnego skoro urodził się i wychował w Warszawie, co nie przeszkadza mu głosić we Francji, że kocha Rosję. Oni rzecz jasna przedstawili zupełnie inne analizy niż Pan; to były krwawe, skandaliczne i rozstrzelane wybory. Przykładanie do nich miary niczym do wyborów w np. Belgii czy W. Brytanii to zupełnie nieporozumienie. Gdybym jako historyk studiujący od paru dziesięcioleci to okrutnie i fascynujące stulecie miał ułożyć listę dziesięciu najwybitniejszych umysłów XX wieku, to znalazłoby się na niej siedem postaci spośród synów i córek Jakuba. Zaś nie jestem przecież filosemitą, a raczej zwolennikiem poglądów Romana Dmowskiego. Warto proszę Pana starać się uczyć od takich ludzi jak Hannah Arendt, Henry Kissinger czy Mark Halter. Naprawdę warto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za długą odpowiedź. Niestety nadal nie odpowiedział Pan na moje pytanie skąd Pan wie, że poparcie spadło dla Partii Regionów skoro nie uczestniczą w wyborach i sondaże nie uwzględniają tej partii? To że Pan się powołuje na to że "konflikt zbrojny w naturalny sposób antagonizuje społeczeństwo, a w tym konflikcie dość powszechnie wskazuje się Rosję, jako wroga, stąd naturalny wydaje się spadek poparcia dla partii prorosyjskiej" jest Pana wnioskiem wyciągniętym na podstawie "powszechnie uznaję się..."
Nie jest to poparte żadnym sondażem i jest to manipulacja tym co kto "powszechnie uznaje...! Zrozumiałe jest że Ukraińskie i tzw prozachodnie media obwiniają Rosję za konflikt ale to nie rosjanie zabijają cywilów w Donbasie tylko najemne siły ukraińskie!
Zgadzam się, że przeciętny człowiek zawsze będzie przeciwny wojnie, ale nie można na podstawie jednostronnych informacji z ukraińskich mediów stwierdzać tak jak Pan to zrobił że "stąd brak poparcia dla partii postrzeganych jako prowojenne (a za takie z pewnością w mediach ukraińskich uchodzi Partia Regionów)"... Partie prowojenne to te, które wygrały wybory i wcześniej wysłały wojska ukraińskie i najemników żeby zabijały ludzi a nie partia która została zmuszona do wycofania się z polityki przez siły nacjonalistyczne. To są właśnie Pan błędne założenia i oczywiście błędne wnioski o których pisze Pan Grzegorz. Aby pisać bezstronne felietony (co jest trudnym zadaniem) nie można się opierać na informacjach jednej strony konfliktu. Aby podjąć to trudne zadanie należy zaczerpnąć z większej ilości źródeł informacji i głębszą ich analizę inaczej będzie Pan narażony na wiele uwag i pytań. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, odpowiadam od tyłu: w tekście jest zaznaczone, że te części Ukrainy, które są pod kontrolą Rosji i separatystów, nie będą brały udziału w wyborach, więc, zgodnie z tym, co chciałem pokazać w parlamencie nie będą reprezentowane siły, które oni wspierają, niezależnie od tego, jakie by one miały być, a ocena tego bynajmniej nie była moim zamiarem. Dowodem na spadek poparcia może być chociażby słaby wynik Bloku Opozycyjnego (w porównaniu do wcześniejszych wyborów, nawet uwzględniając nie uczestniczenie w wyborach dużej części wyborców tej partii, choć przecież Krym i ta część obwodu donieckiego i ługańskiego to tylko mała część terenów tradycyjnie popierających Partię Regionów), którego kandydaci, jak zaznaczyłem, są najbliżej związani z Partią Regionów, jakkolwiek zdaje sobie sprawę z ułomności takiego "przenoszenia" głosów. Ponadto konflikt zbrojny w naturalny sposób antagonizuje społeczeństwo, a w tym konflikcie dość powszechnie wskazuje się Rosję, jako wroga, stąd naturalny wydaje się spadek poparcia dla partii prorosyjskiej, zarówno u ludności ukraińskojęzycznej, jak i rosyjskojęzycznej, zwłaszcza że podział na Rosjan i Ukraińców w tym państwie nie jest tak sztywny, jak byśmy chcieli to widzieć (to społeczności zdecydowanie mniejszościowe w kraju, w obliczu zagrożenia, mają tendencję do "zwierania szeregów", a ludzie mówiący wyłącznie po rosyjsku na Ukrainie są znaczną częścią tego społeczeństwa, a więc takiego strachu nie mają), a więc i utożsamienie swoich interesów z partią rosyjską jest mniejsze (vide: sytuacja AWPL na Litwie). No i oczywiście, być może jest to moje błędne mniemanie, jestem przekonany, że przeciętny człowiek, średnio lub słabo zainteresowany polityką zawsze będzie odczuwał wojnę, jako niepożądaną i będzie jej przeciwny, zwłaszcza kiedy tak łatwo może się przekonać o jej skutkach, bądź wręcz gdy one go dotykają, stąd brak poparcia dla partii postrzeganych jako prowojenne (a za takie z pewnością w mediach ukraińskich uchodzi Partia Regionów) lub zniechęcenia do polityki w ogóle. Dalej można wskazać na utożsamienie Partii Regionów z dawnym korupcyjny układem, który wschód dotyka tak samo jak zachód i przeciwko któremu opór był motorem lutowej rewolucji. Według moich informacji Partia Regionów sama zrezygnowała z uczestniczenia w tych wyborach, argumentując, że brak udziału w wyborach okręgów wschodnich i krymskich, będzie oznaczał brak odpowiedniej legitymizacji dla tych wyborów i tak wyłonionego parlamentu. Poruszyłem to na końcu artykułu, omawiając Blok Opozycyjny, być może nie dość jasno, za co przepraszam. To, co Pan cytuje jest tylko ostatnim członem zdania, w którym staram się wskazać na przyczyny spodziewanego, kiepskiego wyniku środowisk związanych z poprzednią władzą i bynajmniej nie najważniejszym, choć godnym uwagi. Dlaczego tak uważam, wyłuszczyłem już w przybliżeniu powyżej. Uznałem przyczynę za skutek? W jakim sensie? Gdyby mógł Pan to rozwinąć, postarałbym się ustosunkować.

Panie Grzegorzu: Gdyby mógł Pan wskazać w czym, i które moje oceny są błędne (jeśli chodzi o przyczyny braku poparcia dla środowisk prorosyjskich, to chyba wyjaśniłem to już powyżej w replice do Pana Krzysztofa), zwłaszcza że starałem się unikać ocen, a tylko interpretować dane z sondaży, chyba, że chodzi Panu o ocenę atutów poszczególnych partii, to tu jestem otwarty na dyskusję i czekam na kontrargumenty. Wnioski są takie: wygrają partie pomajdanowe, klęskę poniosą partie prorosyjskie; słabe wynik osiągną stare partie (Swoboda i Batkiwszczyna), a sukces odniosą nowe partie (Blok Poroszenki, Front Ludowy, Partia Radykalna, Samopomoc). Wyniki sondaży exit polls zdają się to potwierdzać, choć faktycznie procentowe poparcie różni się nieco od przeze mnie przewidywanego, ale opierałem się tylko na wynikach przedwyborczych sondaży, a te nawet w bardziej ugruntowanych demokracjach są niedoskonałe, więc błąd zdaje się być zrozumiały. Za oceny dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.