Facebook Google+ Twitter

Wybory prezesa PZPN. Kto zastąpi Latę?

118 delegatów zgromadzonych w warszawskim hotelu Sheraton zadecyduje dziś, kto przez najbliższe cztery lata będzie szefem polskiego futbolu.

 / Fot. JANUSZ WÓJTOWICZ / POLSKAPRESSENiektórzy żartują, że po prezydencie i premierze to najbardziej medialne stanowisko w Polsce. Wybraniec wojewódzkich związków (60 głosów), klubów (50), stowarzyszenia trenerów piłki nożnej (3), przedstawicieli futsalu i piłki nożnej kobiet (po 2) oraz kolegium sędziów (1) wejdzie na pole minowe, na którym poległo wielu, wśród nich tak pomnikowa postać jak Kazimierz Górski.

Nazwisko "Lato" ma swoją rubrykę w piłkarskiej encyklopedii na wieki wieków, ale akapit poświęcony kończącej się kadencji nie będzie specjalnie rozbudowany. Lista uzasadnionych zarzutów pod adresem odchodzącego prezesa jest długa, by wymienić tylko sprzedaż praw telewizyjnych firmie Sportfive w kontrowersyjnych okolicznościach, wpadkę z orzełkiem, która jednak nie zasługuje na mocniejsze określenie niż "wpadka", brak sukcesów w piłce młodzieżowej, marazm w zarządzaniu, kompromitujące wystąpienia publiczne.

Nie wszystko było malowane czarnymi barwami - reprezentacja miała wymarzone warunki do przygotowań na Euro 2012, po raz drugi w historii w Polsce zorganizowano konferencję europejskich selekcjonerów. Wbrew trącącej populizmem medialnej nagonce, budowa nowej siedziby PZPN w Wilanowie jest ekonomicznie uzasadniona (jeśli wierzyć pierwotnym kosztom), tym bardziej, że UEFA udzieli kredytu na bardzo preferencyjnych warunkach. Wynajmowanie powierzchni komercyjnych na Stadionie Narodowym nie byłoby żadnym rozwiązaniem, związek byłby tam tylko gościem na restrykcyjnych warunkach.

Warto pamiętać, że opinia publiczna patrzy na związek przez pryzmat prezesa i pieniackich ekscesów czołowych działaczy. Codzienna, sumienna praca setek osób oddanych futbolowi idzie na marne, wszelkie pozytywne działania blakną w świetle większych i mniejszych skandalików.

Na razie prognozowanie rozstrzygnięć przypomina wróżenie z fusów. Nie oszukujmy się - to będzie starcie osobowości, nie programów, to będzie festiwal obietnic, nie koncert wielkich wizji. Nie ma co liczyć na elegancję i wrażliwość w stylu Baracka Obamy ani na oratorskie popisy w stylu Ronalda Reagana. Na stole leży 320 mln zł (przypuszczalny budżet PZPN na cztery lata).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.