Facebook Google+ Twitter

Wybory samorządowe. Rozpoczyna się walka o głosy internautów

Politycy coraz częściej w kampanii wyborczej wykorzystują internet jako formę komunikacji z potencjalnym wyborcą. Własna strona internetowa czy konto na Facebooku to już prawie standard. Niektóre komitety idą dalej i zakładają własne multimedialne portale wyborcze.

Strona główna portalu lokalnej PO / Fot. screenWczoraj swój multimedialny portal skierowany do wyborców zaprezentowała starogardzka Platforma Obywatelska - www.platforma-starogard.pl. W serwisie tym można znaleźć sylwetki wszystkich kandydatów do rady miasta oraz wybranych kandydatów do rady powiatu i sejmiku wojewódzkiego. Przy każdym profilu można znaleźć, oprócz opisu, również filmik z wideoprezentacją kandydata oraz bezpośredni adres e-mail do ubiegającego się o głosy polityka.

O ocenę projektu starogardzkich struktur PO poprosiliśmy eksperta od marketingu politycznego Grzegorza Skuzę z agencji interaktywnej EURA7. - To serwis, gdzie nie ma idei, głównego pomysłu na komunikację. Ma charakter typowo informacyjny, choć informacji nie ma w nim zbyt wiele i zawartość merytoryczna odbiega nieco od poważnej stylistyki w jakiej jest utrzymana witryna. Widać, że jego projektanci poskładali ze sobą razem kilka elementów, lecz trudno nazwać to architekturą informacji. Wydaje mi się, że w całym projekcie przede wszystkim zabrakło podstaw: strategii, kreacji i analizy użyteczności - mówi serwisowi Wiadomości24.pl Grzegorz Skuza.

Również w innych miastach rozpoczęła się walka o głosy mieszkańców, w tym internautów. Burmistrz Kościerzyny, który ubiega się o to stanowisko ponownie, od kilku dni może pochwalić się blogiem. Jak mówi sam Marcin Modrzejewski, ma on nadzieję, że dzięki blogowi, wielu ludzi jeszcze lepiej go pozna. Jak na razie na blogu można znaleźć dwa wpisy: jeden dotyczący lokalnej drużyny piłkarskiej, a drugi związany z zamknięciem sklepów z dopalaczami. Internetowy pamiętnik jest uzupełnieniem strony internetowej. Modrzejewski od pewnego czasu ma też swoje konto w serwisie Facebook w którym publikuje, oprócz linków do swojej strony, krótkie informacje dotyczące swojej kampanii.

Większość wyborczych stron internetowych powstaje kilka tygodni przed wyborami. Tylko niewielka część kandydatów posiadała swoje strony wcześniej. Najczęściej w takich przypadkach na czas wyborów internetowa wizytówka zmienia swoje oblicze. Tak jest na przykład w przypadku strony kandydata na burmistrza Zagórza. Jakub Osika swoją stronę prowadzi od ponad roku. Przed kampanią wyborczą w jego serwisie można było znaleźć wpisy dotyczące m.in. lokalnych wydarzeń społecznych i kulturalnych.

Zdaniem ekspertów, wirtualna promocja musi być uzupełniona tradycyjną kampanią wyborczą.
- Samo uruchomienie serwisu (internetowego - przyp. red.) nie gwarantuje w żaden sposób uzyskania realnych wyników w zakresie komunikacji. Budowa zaangażowania online, przekładające się na zachowania ludzi poza internetem to złożony proces, gdzie witryna internetowa jest tylko jednym z elementów - uważa Grzegorz Skuza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Walka o głosy internautów to trudny problem. Witryna internetowa rzeczywiście może być traktowana jako tylko jeden z elementów przedwyborczych działań. Każdy kandydat na radnego jest optymistą i liczy na choć kilka punktów z każdej formy swoich działań. To jest optymistyczne. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.