Facebook Google+ Twitter

Wybory w Izraelu

Nieznaczne zwycięstwo centroprawicowej Kadimy nad prawicowym Likudem wcale nie gwarantuje przewodniczącej Kadimy Tsipy Livni stanowiska premiera w przyszłym rządzie.

 / Fot. Olivier Fitoussi; PAPWe wczorajszych izraelskich wyborach o 120 miejsc w 18. Knessecie (izraelski parlament) toczyła się twarda walka. Wygrała partia centroprawicowa Kadima, z obecną minister spraw zagranicznych Tsipy Livni na czele, uzyskując 28 miejsc. Nie jest to jednak nazbyt olśniewające zwycięstwo, gdyż prawicowy Likud - Benjamina Netanyahu uzyskał ich 27.
Kolejne partie, którym udało się uzyskać znaczną ilość mandatów to: skrajnie prawicowa partia Israeli Beiteinu (Nasz Dom Izrael) Avigdora Liebermana -15 miejsc- i lewicowa Avoda (Partia Pracy), której przewodzi obecny Minister Obrony Ehud Barak - miejsc 13. Żadna partia nie zdobyła jednak tylu głosów, by samodzielnie rządzić.

Mimo zwycięstwa Kadimy, komentatorzy niemal zgodnie uważają, że to Likud dysponuje większymi możliwościami zawarcia koalicji, pozwalającej uzyskać 61-osobową większość w parlamencie, która umożliwi uformowanie rządu. Jest bowiem w stanie wejść w sojusz zarówno z Israeli Beiteinu, jak i z partią Szaas - Sefardyjską Partią Strażników Tory (piąty wynik w wyborach i 11 miejsc) oraz z paroma mniejszymi partiami narodowo-religijnymi.

Powstanie rządu z Netanyahu na czele może jednak zamrozić na wiele lat proces pokojowy. Szef Likudu deklaruje, że nie jest przychylny żadnym pomysłom ograniczającym rozwój osiedli na Zachodnim Brzegu, podobnie jak nie zgadza się na wycofanie ze Wzgórz Golan. Bez jasnej deklaracji ze strony Izraela co do zwrotu tego spornego obszaru Syria w ogóle nie chce rozpoczynać poważnych rozmów pokojowych. Wspiera także proponowane przez Liebermana wprowadzenie obowiązkowej deklaracji lojalności wobec państwa. Dotyczyć by to miało zwłaszcza zamieszkujących Izrael Arabów.

Utworzenie rządu przez Kadimę, która mimo poparcia interwencji w Gazie jest daleko bardziej niż Likud skłonna do negocjacji z Palestyńczykami i deklaruje chęć rozwiązań pokojowych pozwoliłoby żywić nadzieję, na kontynuację procesu pokojowego. Jenak by tak się stało, Tsipy Livni musi się udać rzecz granicząca z cudem. Oprócz uzyskania poparcia lewicowej Avoda, musi dotrzeć do wszystkich najmniejszych partii, które weszły do Knessetu i zaproponować im lepsze warunki przystąpienia do koalicji niż zrobi to Likud. Czekają nas więc dni pełne negocjacji i układania się. I to one pokażą, czy polityka państwa Izrael stanie się jeszcze twardsza i zdecydowana wobec sąsiednich państw arabskich, zwłaszcza wobec Palestyńczyków, czy też jest szansa na kolejną już odsłonę procesu pokojowego.

(źródło: Haaretz, The Jerusalem Post, ynetnews.com )

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.