Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17017 miejsce

Wybory w Niemczech. Przytłaczające zwycięstwo partii Merkel

Tego można się było spodziewać: CDU kanclerz Angeli Merkel zdecydowanie wygrało wybory parlamentarne w Niemczech, i ma nawet szanse na większość absolutną. Do Bundestagu prawdopodobnie nie wejdzie koalicjant CDU, liberalna FDP.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel / Fot. Duncan Hull/flickr.comWedług sondaży exit poll na zlecenie telewizji publicznej ARD, Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna CDU dostała w dzisiejszych wyborach ponad 42 proc. głosów, co oznacza w porównaniu do wyborów w 2009 r. poprawę o 8 proc. Zakładając, że ani Wolna Partia Demokratyczna FDP, której sondaże dają 4,7 proc., ani eurosceptyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) z wynikiem 4,9 proc. nie wejdzie do Bundestagu, to CDU i jej bawarska "siostrzana" partia CSU mogą nawet liczyć na to, że będzie mogła stworzyć rząd bez potrzeby zawiązania koalicji z poza obozu chadeckiego. Według pierwszych przeliczeń brakuje im do tego tylko jednego głosu. Jeśli jednak AfD sprawi niespodziankę, to nie obejdzie się bez "wielkiej koalicji" z socjaldemokratyczną SPD, która uzyskała 26 proc. głosów (2009: 23 proc.).

W wariancie bez AfD w parlamencie możliwy jest także teoretycznie sojusz SPD z partią Zielonych (8,1 proc.) i postkomunistyczną "Die Linke" (8,3 proc.), jednak w związku z wielkim poparciem niemieckiego społeczeństwa dla rządów kanclerz Angeli Merkel scenariusz ten wydaje się mało prawdopodobny. Koalicję z postkomunistami wykluczył w programie "Die Berliner Runde" publicznych telewizji ARD i ZDF sam Peter Steinbrueck, kandydat SPD na kanclerza, wskazując na duże różnice dzielące jego socjaldemokratów i "Die Linke". Merkel w tym samym programie nie chciała spekulować na temat możliwych koalicji przed policzeniem wszystkich głosów i przedstawieniem oficjalnych wyników, nie wykluczając przy tym jednak żadnej z możliwości. Steinbrueck oraz Juergen Trittin z partii Zielonych zaznaczyli, że piłka jest pod tym względem po stronie Merkel.

W głosowaniu brało udział 73 proc. uprawnionych (2009: 70 proc.).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Musicie opanować emocje i pisać na temat !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za to pani Elu, pani odróżnia demokrację od demokracji. Mam nadzieje że lemingi posłuchają Tuska i nie pójdą do referendum oraz że frekwencja mimo to będzie wystarczająca. Ciekawe co powie Tusk jak HGW wyleci z 80% wynikiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hefehendum jest też wyborem - odwołuje się coś co jest złe. To też wybór!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie nie rozróżniają wyborów parlamentarnych od referendum i to jest dyskwalifikujące w pisaniu komentarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewno że można pozazdrościć - Szychlińska.
Ale czy jakikolwiek niemiecki polityk odważy się zachęcać do bojkotu demokratycznych wyborów ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tiaa, politycy w Niemczech ,nie namawiają by nie chodzić na wybory ,bo tam rządzą poważni politycy,dlatego tam zawsze jest wysoka frekwencja! Tak Niemcy to stabilny naród!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niemcy to stabilny naród.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takiej frekwencji można pozazdrościć .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.