Pozycja materiału w rankingach:
Viktor Orban, idol polskiej prawicy, pobłogosławił kilka tygodni temu Janeza Janšę, lidera słoweńskich konserwatystów. Jego pomoc nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu.
Słowenia, która do Unii Europejskiej przystąpiła wraz z Polską, długo uchodziła za Szwajcarię Europy Wschodniej. Szybkie wprowadzenie euro, wysoki standard życia i niskie bezrobocie sprawiły, że była ona atrakcyjnym miejscem dla rozwoju biznesu. Do czasu. Permanentny kryzys gospodarczy, który na świecie rozpoczął się w 2008 roku, nie spotkał się w Słowenii z należytą reakcją. Rząd Boruta Pahora, będący szeroką koalicją partii lewicowych, na skutek ciągłych wewnętrznych sporów, nie zdołał przeprowadzić ani jednej reformy. Nie ułatwiała mu tego z pewnością wyjątkowo niekonstruktywna opozycja w osobie Janeza Janšy, byłego premiera i lidera Słoweńskiej Partii Demokratycznej (SDS). Jako pierwszy w ruinę popadł sektor budownictwa, jak dotąd przodujący w rozwoju. Upadły dwie największe firmy, Vegrad i SCT, a 20 tysięcy ludzi zostało bez pracy. Potem przyszła kolej na spadek PKB i prawie dwumiliardowy deficyt budżetowy.Zobacz także:
Artykuły
(26)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.15)
Miejscowość: Belgrad | Kraj: Serbia
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Przemysław Kozyra 05.12.2011 17:34
U nas 4 lata temu też taki bajer wciskali i nazwali to "tanie państwo".
Przybyło urzędników i masę afer.
Jurek Malicki 05.12.2011 15:00
Jarka bis nie będzie - ale za to będzie" SYF"ala Platforma.
levy 05.12.2011 11:31
I nie będzie Jarka bis Słowację zbaw ! .
Czyli podobnie jak u nas nic nie znacząca opozycja :)
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +669)