Facebook Google+ Twitter

Wybory w Słowenii pod hasłem "oszczędności". Zaskakujący finisz

Viktor Orban, idol polskiej prawicy, pobłogosławił kilka tygodni temu Janeza Janšę, lidera słoweńskich konserwatystów. Jego pomoc nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu.

Janes Janša / Fot. European People’s Party (creative commons 2.0)Słowenia, która do Unii Europejskiej przystąpiła wraz z Polską, długo uchodziła za Szwajcarię Europy Wschodniej. Szybkie wprowadzenie euro, wysoki standard życia i niskie bezrobocie sprawiły, że była ona atrakcyjnym miejscem dla rozwoju biznesu. Do czasu. Permanentny kryzys gospodarczy, który na świecie rozpoczął się w 2008 roku, nie spotkał się w Słowenii z należytą reakcją. Rząd Boruta Pahora, będący szeroką koalicją partii lewicowych, na skutek ciągłych wewnętrznych sporów, nie zdołał przeprowadzić ani jednej reformy. Nie ułatwiała mu tego z pewnością wyjątkowo niekonstruktywna opozycja w osobie Janeza Janšy, byłego premiera i lidera Słoweńskiej Partii Demokratycznej (SDS). Jako pierwszy w ruinę popadł sektor budownictwa, jak dotąd przodujący w rozwoju. Upadły dwie największe firmy, Vegrad i SCT, a 20 tysięcy ludzi zostało bez pracy. Potem przyszła kolej na spadek PKB i prawie dwumiliardowy deficyt budżetowy.

Sytuacja gospodarcza stała się przyczyną upadku rządu i rozpisania przedterminowych wyborów, które odbyły się 4 grudnia.

W chwilach kryzysu poparcie słoweńskich wyborców straciły dwie główne siły polityczne: socjaldemokraci dotychczasowego premiera Pahora i jak dotąd stabilnie prowadząca w sondażach partia Janšy. Na wolne miejsce w centrum sceny politycznej wskoczyły dwie nowe listy wyborcze, uformowane zaledwie miesiąc przed wyborami: Lista Obywatelska Gregora Viranta, byłego ministra w rządzie Janšy, i Pozytywna Słowenia mera Lublany Zorana Jankovića.

O ile początkowy entuzjazm wobec partii Viranta stosunkowo szybko opadł, to Janković stał się poważnym pretendentem na stanowisko premiera i nowym liderem lewicy. W kuluarach mówi się, że pozycję tę zawdzięcza głównie poparciu szarej eminencji tej formacji politycznej, byłemu słoweńskiemu premierowi, Milanowi Kučanowi, który namówił popularnego mera do udziału w wyborach. Lista Jankovića powstała bowiem jako bezpośrednia odpowiedź na deklarację 26 słoweńskich intelektualistów, wzywających mera do uratowania lewicy. Wśród podpisujących ją znalazł się oczywiście Kučan., ale Jankovića poparło też wiele osobowości ze świata sportu, biznesu, nauki i administracji lokalnej.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

U nas 4 lata temu też taki bajer wciskali i nazwali to "tanie państwo".
Przybyło urzędników i masę afer.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jurek Malicki
  • Jurek Malicki
  • 05.12.2011 15:00

Jarka bis nie będzie - ale za to będzie" SYF"ala Platforma.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 05.12.2011 11:31

I nie będzie Jarka bis Słowację zbaw ! .
Czyli podobnie jak u nas nic nie znacząca opozycja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.