Facebook Google+ Twitter

Wybraliście najlepsze polskie komedie! Zobacz, kto otrzyma nagrody

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-03-27 20:22

Zastanawiasz się czasem, czy warto iść wieczorem do kina na kolejną "najśmieszniejszą komedię roku"? A może lepiej wypożyczyć stary dobry polski film? Podpowiemy Ci, co wybrać.

Nasz ranking trwał dwa tygodnie. W tym czasie Czytelnicy W24 wskazywali komedie, które warto obejrzeć zamiast kolejnej "kasowej" kinowej produkcji oraz głosowali w sondzie na najlepszą polską komedię.

"Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie"

plakaty kinowe filmów / Fot. W24W głosowaniu najwięcej głosów zdobyła saga rodu Pawlaków i Kargulów: "Sami swoi" (1967), "Nie ma mocnych" (1974) oraz "Kochaj albo rzuć" (1977).

Historia konfliktu dwóch rodzin zza Buga, które krótko po zakończeniu II wojny światowej zmuszone były wyjechać z Kresów Wschodnich i osiedlić się na Dolnym Śląsku śmieszy do dziś. Seniorzy rodów, Kargul i Pawlak spiskowali przeciw miłości Witii i Jadźki, spacerowali po lesie z "pastowanym kabanem", aż w końcu wylądowali w Ameryce, gdzie zwiedzali Chicago. Warto od czasu do czasu powrócić do tych filmów, nie tylko wtedy kiedy któraś ze stacji telewizyjnych wyemituje powtórkę na święta. W rolach głównych: Władysław Hańcza i Wacław Kowalski.

"Ku**a! Nie pocałowałem stópki Jezuska przecież mojego przed wyjściem!"

Drugie miejsce w naszym rankingu zajął "Dzień świra" (2002) / Fot. materiały prasowe gorzka komedia Michała Koterskiego, opowiadająca o Adasiu Miauczyńskim, nauczycielu-neurotyku, który określa siebie jako człowieka przegranego i zdaje sobie z tego sprawę. nie akceptuje siebie i choć marzy o wielkiej miłości, ucieka od wszystkiego, co pachnie stałym związkiem.

Miauczyński w "Dniu świra" jest skoncentrowany na własnych przeżyciach i rozterkach aż do przesady. Jednak każdy widz może w zachowaniach głównego bohatera rozpoznać samego siebie. A na tle jego przeżyć ukazano panoramę współczesnej Polski i polskiego społeczeństwa. W roli Adasia występuje Marek Kondrat.

"Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu"

 / Fot. materiały prasoweOstatnie miejsce na podium w rankingu W24 zajął kultowy "Miś" (1980) w reżyserii Stanisława Barei. Tego filmu nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Opowiada o Ryszardzie Ochódzkim (zwanym Misiem), który jest prezesem klubu sportowego "Tęcza" i ma wyjechać za granicę. Zostaje jednak zatrzymany, ponieważ z jego paszportu wyrwano kilka kartek. A to nie koniec kłopotów i zbiegów okoliczności.

Film jest pełen intryg i związanych z tym zdarzeniem komplikacji, pokazany w przejaskrawionym obrazie Polski końca lat 70. i początku lat 80. XX wieku. Rozśmieszy każdego widza niezależnie od wieku. W popisowych rolach m.in. Stanisław Tym i Christine Paul-Podlasky.


Czytaj dalej ---->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.