Facebook Google+ Twitter

Wybuch Janowicza

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2014-04-07 00:56

Jerzy Janowicz to temperamentny facet. Wiadomo o tym, nie od dziś. Tak bardzo jak podziwiałem grę Janowicza podczas zeszłorocznego Wimbledonu, tak bardzo nie podobało mi się jego zachowanie na konferencji, po porażce w Pucharze Davisa.

Przegrana Polskiej drużyny z Chorwatami to z pewnością rozczarowanie dla kibiców zebranych na Warszawskim Torwarze, jak i samych zawodników. Najbardziej zawiedziony może się czuć, właśnie Janowicz. Dwa mecze. Dwie porażki.
Dodam tylko, że wsparcie w postaci punktów nadeszło jedynie ze strony naszych deblistów. Fyrstenberg i Matkowski wygrali swój pojedynek. Michał Przysiężny podobnie jak JJ, punktów nie zdobył.

Po zawodach przyszedł czas na wyżerkę dla dziennikarzy. Konferencja prasowa, na której pojawia się Jerzy Janowicz wraz kapitanem reprezentacji, Radosławem Szymanikiem. Stłamszony słabym występem Łodzianin, dosyć niechętnie odpowiada na pytania. To zrozumiałe i normalne. Nie ma chyba sportowców lubiących mówić o swoich przegranych, zwłaszcza na gorąco.
Zakładam jednak, że skoro taki Pan Janowicz decyduje się na kilka słów do mikrofonu, to nie robi tego z zamiarem wykrzyczenia całemu światu jak to źle się w ojczyźnie dzieje. A może się mylę ?

Kiedy już nic nie wskazywało na to, że coś ciekawego może się wydarzyć, pada z pozoru niewinne pytanie - czy oczekiwania wobec polskich tenisistów nie są za wysokie? – pyta jeden z dziennikarzy. Janowicz nie wytrzymuje.

A kiedy my nie podnosimy poprzeczki? W każdym sporcie to robimy. Jesteśmy generalnie absolutnie krajem, który nie ma jakiejkolwiek perspektywy w sporcie, biznesie czy w życiu prywatnym dla nikogo. Studenci uczą się tylko po to, aby móc wyjechać. Trenujemy gdzieś po szopach i to nie tylko w tenisie. Zbigniew Bródka musi ćwiczyć za granicą. Więc dlaczego macie wobec nas jakieś oczekiwania? Może sami wyjdźcie na kort, przepracujcie całe życie w ten sposób, a dopiero potem miejcie oczekiwania. To mnie już śmieszy. Każdy ma jakieś oczekiwania. Przeżyjcie generalnie to, co przeżywają sportowcy. Nie ma żadnej pomocy, w żadnym sporcie czy zawodzie. Każdy musi orać, wyrywać w sobie, żeby coś osiągnąć – rzucał, wyraźnie wytrącony z równowagi zawodnik.

Najbardziej dostało się dziennikarzom. Jako tym, którzy wyłącznie krytykują i sprowadzają do zera każdego sportowca, który ponosi porażkę. - Bohatera trzeba stworzyć przez całą karierę, a śmiecia i zero można stworzyć przez jeden mecz. Tak to wygląda w naszym kraju. – dopowiedział nerwowo.

Zachowanie raczej z rodzaju tych niskolotnych, jak na kogoś kto ma uczyć młodych sportowców pokory i umiejętności przegrywania z twarzą.
Myślę, że Janowicz nie udźwignął ciężaru porażki. Zwyczajnie pękł pod naporem pytań. Oczywiście, możemy rozmawiać o tym jak to źle jest w Polsce. Możemy też narzekać na poziom dziennikarstwa. Ale dlaczego należy to robić podczas konferencji prasowej, której celem jest ustalenie przyczyny przegranej naszych tenisistów? Na to pytanie nie znam odpowiedzi. Panu Jerzemu zaś, życzę więcej spokoju i…pokory.
(Jakub Szymański)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.