Paczka wysłana z łódzkiego antykwariatu była przyczyną zamieszania i policyjnej interwencji na krakowskiej poczcie.
Przesyłka ekspolodowała i chociaż w wybuchu nikt nie ucierpiał, to uszkodzone zostały inne paczki. Wybuch spowodował też duże zadymienie, a pocztowcy wezwali na miejsce policyjnych pirotechników.
Po wstępnych oględzinach okazało się, że w paczce są...cztery opakowania tak zwanych "korków", w tym część nadpalonych i służący do ich wystrzeliwania blaszany pistolet marki "Szarik".
Policja zabezpieczyła wybuchową przesyłkę i sprawdza teraz, czy poczta, przyjmując korki do wysyłki, popełniła przestępstwo. Sprawą zajmie się też krakowska prokuratura.