Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Warszawiacy znów usłyszeli niemieckie wystrzały i krzyki powstańców. Tym razem była to na szczęście tylko inscenizacja historyczna – jeden z najbardziej widowiskowych elementów obchodów 62. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Bitwa o „redutę PWPW”, której
rekonstrukcję przybyło dziś podziwiać około tysiąca mieszkańców stolicy,
rozpoczęła się w nocy z 1 na 2 sierpnia 1944 roku i trwała niemal nieprzerwanie
przez dwa tygodnie. W tym czasie powstańcom udało się zdobyć gmach Polskiej
Wytwórni Papierów Wartościowych i utrzymać tę pozycję przez kolejne
dni. Była ona niezwykle istotnym punktem i celem niemieckiej ofensywy. Po pierwsze, otwierała
drogę do Nowego i Starego Miasta. Po drugie, z uwagi na jej solidną konstrukcję,
została wybrana na schron dla prezydenta Mościckiego.
Przygotowania inscenizacji rozpoczęły się już kilka miesięcy temu. Największą trudnością, z jaką spotkali się organizatorzy (fundacja Polonia Militaris, GH "Zgrupowanie Radosław") było znalezienie osób, które w rekonstrukcji miały założyć niemieckie mundury. - Wolałbym po polskiej stronie, ale ktoś musi grać Niemców – skomentował z żalem jeden z mężczyzn, który zgodził się wystąpić w mundurze SS-mana.
Dowódca
strony niemieckiej tłumaczył, że wszyscy, którzy wcielają się w hitlerowców,
robią to z poczucia obowiązku i miłości do historii. Staramy się jak
najwierniej przedstawiać żołnierzy.
- Robimy to dla ludzi, którzy pamiętają
powstanie, ale również po to, aby przedstawić żywą historię, by zaprezentować
nowy sposób edukacji historycznej – powiedział przed rozpoczęciem walki.
Honorowymi
gośćmi podczas rekonstrukcji byli kombatanci, którzy walczyli w
powstaniu. Do
nich pierwszych zwrócił się komentujący inscenizację Bogusław Wołoszański, dziękując
za bohaterską postawę i odwagę.
W
oczach Barbary Rumianek – matki i żony partyzantów – pojawiły się łzy, kiedy
opowiadała o śmierci najbliższych, którzy walczyli w Śródmieściu. Zapytani o
stosunek do inscenizacji, kombatanci wyrazili gorące poparcie dla tego typu
przedsięwzięć.
- Takie akcje przypominają, że dzięki nam żyjemy teraz wolni – Podsumował Andrzej Rumianek ps. Tygrys.
Inscenizacja
stała się pretekstem do dyskusji o konieczności zachowania pamięci o minionych
latach. Zarówno kombatanci, jak i uczestnicy rekonstrukcji, byli zgodni, że
najważniejsze jest przekazywanie wiedzy kolejnym pokoleniom, nie tylko podczas
lekcji w szkole, lecz również w okolicznościach, takich, jak te, które
stworzyli.
Doskonałym przykładem na skuteczność takiej drogi, był najmłodszy z uczestników walki. Dziesięciolatek wśród swych zainteresowań, na pierwszym miejscu wymienił historię. Mam to po rodzicach – dodał z rozbrajającym uśmiechem.
Rekonstrukcja walk o „redutę PWPW”, bardzo mocno zaangażowała całą ekipę, która przy niej pracowała. Efekty pirotechniczne na najwyższym poziomie, w przeciągu kilku minut zmieniły ulice przy gmachu PWPW w autentyczne, zasłane ziemią i resztkami ładunków pole bitwy.
Aktorzy, zapytani o odczucia związane z udziałem w inscenizacji z dumą przyznawali, że wcielając się w role żołnierzy AK, mogli doświadczyć niezwykłych emocji, przede wszystkim strachu i dumy. Niektórych emocje ponosiły do tego stopnia, że zapominali o widzach i obserwatorach zdarzenia. Jeden z ładunków wybuchowych został rzucony z taką siłą, że o mało nie pozbawił sprzętu fotograficznego reporterów, którzy dokumentowali rekonstrukcję.
Bitwa zakończyła się klęską
powstańców. Hitlerowcy, po zdobyciu gmachu, bestialsko zamordowali wszystkich rannych
i wziętych do niewoli. Echa tego zdarzenia przetrwały w umysłach tych powstańców, którzy przeżyli.
Dzięki osobom przygotowującym inscenizacje historyczne, istnieje szansa, że
kiedy
zabraknie świadków tych strasznych zdarzeń, pamięć o walkach II wojny światowej będzie wiecznie żywa.
Zobacz także:
Artykuły
(65)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.78)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Cały czas się uczę - na studiach, w pracy i generalnie.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +669)