50542
262
Pozycja materiału w rankingach:
Na jednej z rosyjskich stron internetowych pojawiło się siedem zdjęć ciał ofiar katastrofy smoleńskiej, które są bardzo drastyczne. Widać na nich m.in. ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jak wynika z dat widniejących na zdjęciach, zostały one wykonane w dniu katastrofy. Osoba, która zrobiła te zdjęcia była najprawdopodobniej obecna przy sekcjach zwłok.
Zobaczysz te zdjęcia?
Dwa z siedmiu opublikowanych zdjęć przedstawiają prezydenta Lecha Kaczyńskiego na stole sekcyjnym i w trumnie. Zdjęcia zostały zamieszczone przez anonimowego blogera ponad miesiąc temu, wykonane zostały po południu 10 kwietnia oraz 11 kwietnia 2010r. już kostnicy. Osoba która wykonała te zdjęcia była prawdopodobnie obecna podczas akcji ratowniczej, sekcji zwłok oraz podczas umieszczania ciał w trumnach.
Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, tuż po godzinie 18. na swoim profilu na Twitterze zwrócił się z prośbą do mediów, aby wykazały się poczuciem przyzwoitości i nie publikowały „drastycznych zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej z obcych portali”.Sortuj komentarze:
Niechże MSZ, lub Grupa Medialna Sakiewicza, lub PiS z rządowych subwencji opłacą hakera "Solo", który potrafi czytać wszystkie komputery w celu wykrycia źródła wycieku tych zdjęć.
To zapewne nie jest niemożliwe...
Będzie jasność -kto...
Potem można pytać - po co?
:) No własnie... :) będą się teraz bawić w CSI...
Zastępca Macierewicza twierdził, że uznane zostały one przez ich komisję za cenny materiał dowodowy i wysłane za granicę (ciekawe komu i jakim prawem?) do sprawdzenia.
Zdjęcia nie przedstawiają żadnych wyjaśnień sprawy katastrofy smoleńskiej, jest tam wiele zdjęć zwłok, po wydobyciu z wraka lub z jego okolic. Tak zmasakrowane ciała są trudne do identyfikacji na podstawie zdjęcia. Kilka osób tutaj twierdzi, że skoro pan Macierewicz wiedział o zdjęciach to czemu nic nie mówił - sprawa chyba oczywista, skoro nic one nie wnoszą do śledztwa" i są, nazwijmy to, "niewyjściowe", to chyba dobrze, że ich nie opublikował?
Osoba, która na swoim blogu udostępniła informacje oraz zdjęcia z katastrofy po prostu chciała "zabłysnąć" tematem, który poruszał nasz kraj przez długi czas. Kwestia jego osobistej moralności to osobny temat, pewnie tylko on jest w stanie odpowiedzieć na pytanie: co miał na celu, umieszczając te zdjęcia?
Pan Macierewicz je zdobył jako pierwszy, ale nikomu nic nie powiedział tylko po cichu wysłał je za granicę.
Kupiłem kiedyś aparat fotograficzny,na ryneczku,bo wiedziałem,że jest niezły i był tani.-Na karcie pamięci było kilkanaście zdjęć jakichś pomieszczeń i nie znanych mi osób-skasowałem.-Kiedy podłączyłem aparat do komputera by zeskanować zrobione prze ze mnie zdjęcia,komputer wydobył jeszcze kilkadziesiąt zdjęć z pamięci aparatu.Zdjęcia przedstawiały cykl:od wysiewu,poprzez wzrost i pielęgnację,aż do mętnego wzroku,leżącego na kanapie delikwenta,który chodował na altanie,-wśród innej roślinności-konopie indyjskie.
Ja tego nie upubliczniłem,ale mogłem,jak ktoś te zdjęcia.-Może chciał zaistnieć,a potem się przestraszył-w prowokację jakoś nie wierzę.
Nie tęskniłem,aby obejrzeć te zdjęcia,ale widziałem przez przypadek,nie na swoim PC,a u kolegi sąsiada.
Pan Chorążewicz ma rację.-Nic nie można z nich wywnioskować,a są makabryczne.
Zdjęcia zrobiono nie na ulicy ,lecz w prosektorium. Łatwo można ustalić, kto je wykonał. Dlaczego upublicznił- nie wiem.
Może kogoś kto je zrobił "paliły w kieszeni" i chciał mieć już ich udostępnienie z głowy?
Nie rozumiem tylko celu w jakim je umieszczono. Raczej chyba dla "kasy". Nie mam zamiaru ich nikomu udostępniać. Z szacunku dla zmarłych.
Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.
Konkursy
DO Roku
Poradniki
Zmiany