Facebook Google+ Twitter

Wydawało się, że wystarczy zażyć odpowiedni lek...

Matki dzieci dotkniętych autyzmem z Łukowa przedzierały się drogą nieznaną, pełną zakrętów. Kiedy zdobyły bogate doświadczenie postanowiły , że pomogą innym rodzinom z podobnymi problemami.

Znak graficzny Łukowskiego Stowarzyszenia "Labirynt". / Fot. Archiwum stowarzyszeniaPanie , z którymi się spotkaliśmy: Grażyna mama 16-letniego Kuby, Monika mama 13-letniego Bartka i Elżbieta mama 19-letniego Sebastiana mają za sobą podobne doznania. Wtedy były same choć z wieloma opiniami, zaświadczeniami
i orzeczeniami w ręku.

- Wprawdzie szybko zorientowałam się, że z moim synkiem coś nie jest tak, jak powinno- wspomina Grażyna, mama dziś 16-letniego Kuby.- Szukałam pomocy
u lekarzy w Łukowie, Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Nie wiedziano co mu jest. - Jakub nadal układał klocki schematycznie, albo je rozrzucał. W dziwny sposób podskakiwał, obracał się. Nie reagował na polecenia.

Jakże bolały wtedy uwagi osób postronnych, że” źle wychowuje dziecko”, „powinna dać mu mocnego klapsa”. Nie obyło się bez spóźnionych rad, że „ pewnie w ciąży nie uważała i musiała przejść przez sznurek”… Intuicja podpowiadała mi, że tabletka ani zastrzyk nie pomogą wyzdrowieć memu synowi. I wtedy zaczęłam szukać rodzin z podobnymi dziećmi. Autyzm, wtedy, to było dla mnie zupełnie obce słowo. Puste.

Rozpoczęły się wyjazdy do Lublina,gdzie w Oddziale Krajowego Towarzystwa Autyzmu zorganizowano grupę wsparcia. Nie była już sama. Pani Grażyna nadal rozglądała się w swoim mieście Łukowie, aż natrafiła na Monikę, mamę Bartka i Elżbietę, mamę Sebastiana. Z każdym rokiem rozrastała się grupa terapeutyczna. Dziś po dziesięciu laty, od powstania, liczy ona 40 dzieciaków w tym trzy dziewczynki.



Najmłodsze dziecko ma niecałe dwa latka. Pod koniec 2011 r. powstało Łukowskie Stowarzyszenie „Labirynt” wspierające zarówno osoby z autyzmem, jak i ich rodziny. Panie, walcząc z przeciwnościami losu, bezdusznością urzędników nabrały pewności siebie, zdobyły ogromne doświadczenie, wiedzę na temat autyzmu i chcą się teraz podzielić z rodzinami i opiekunami dzieci dotkniętych tym schorzeniem.

Informację o stowarzyszeniu, problemach rodzin, a zwłaszcza matek przedstawiły
radnym Łukowa i powiatu oraz wójtom i burmistrzom. Przygotowały materiały informacyjne. Wydały kalendarz sponsorowany przez Konrada Jastrzębskiego z Siedlec. Wsparcia udzielają im łukowscy przedsiębiorcy i władze samorządowe.

Myślą o świetlicy,w której dzieci mogłyby pozostawać na kilka godzin, warsztatach terapeutycznych, a nawet utworzeniu podobnej do podkrakowskiej „Farmy życia” - ośrodka uczącego samodzielności i samoobsługi. W planach mają też zajęcia taneczne, turnusy rehabilitacyjne,a nawet konferencję z udziałem przedstawicieli świata nauki.

Nie obawiają się już pytań wścibskich sąsiadów, wiedzą też jak powstrzymać agresywne zachowania swoich dzieci, ale nadal głos im ginie w gardle kiedy słyszą: Mamo, czy ja będę kiedyś zdrowy? Czy już wynaleziono dla mnie lek? Ich podopiecznymi są także dzieci, które nie mówią i pewnie nigdy nie odezwą się.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Chrom Anna
  • Chrom Anna
  • 11.01.2012 22:29

Na tej dobrej woli spoczywa cała moc, siła i znaczenie stowarzyszeń. Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smutna rzeczywistość. Medycyna robi wielkie postępy, niestety choroby rozprzestrzeniają się i dotykają coraz więcej ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.