Facebook Google+ Twitter

Wydawanie nad wychowanie, czyli o problemach juniorów w Anglii

W Anglii kluby wolą wydawać pieniądze na gwiazdy niż wychowywać zawodników. Pogoń za sukcesem i brak długofalowych strategii - to główne problemy właścicieli klubów.

Młodzieżowy zespół Chelsea świętuję zdobycie trofeum / Fot. Phillip Schmidli/Getty ImagesBycie, kolokwialnie mówiąc, produktem akademii piłkarskiej dowolnego klubu w Anglii nie jest prostą sprawą. Kluby, opracowujące w drużynach młodzieżowych schematy na potrzeby pierwszej drużyn, szkolą zawodników od najmłodszych lat w zasadzie tylko po to, aby w decydującym momencie awansu do seniorskiej piłki jednak zakupić za grube miliony kolejnego obcokrajowca.

Na ustach nie tylko całej Anglii, ale w zasadzie całego świata, w ostatnich tygodniach znajduje się Marcus Rashford, 18-letni wychowanek akademii Manchesteru United. W dwóch pierwszych spotkaniach na poziomie seniorskim ustrzelił on 4 bramki i zanotował jedną asystę. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że młodzieniec w pojedynkę pokonał Arsenal. Napastnik następnie błysnął w derbowym spotkaniu z Manchester City, strzelając zwycięską bramkę dla „czerwonych diabłów”. Powód, dla którego Rashford otrzymał swoją szansę był jednak bardzo prozaiczny – kontuzje w zasadzie wszystkich rywali do gry na tej pozycji. Anglik ustrzelił swój pierwszy dublet dokładnie w tym samym wieku co Wayne Rooney (18 lat 120 dni) i póki co gra regularnie.

Głównie dzięki osobie menadżera Manchesteru United – Louisa van Gaala. Holender znany jest z odważnego stawiania na młodzież i ma na swoim koncie wielu wypromowanych graczy, jak choćby Xavi czy Thomas Muller. Decyzje te determinuje również ogromna liczba kontuzji w klubie z Manchesteru, lecz faktem jest, że wiek nie odgrywa dla Holendra żadnej roli w procesie decyzyjnym. Inni trenerzy boją się jednak wprowadzania utalentowanych juniorów, a jak pokazuje historia – niepotrzebnie.

W Southampton, na południu Anglii, wychowanie piłkarzy poprzez własną akademię przez długi czas było jedynym sposobem na zarobek. Klub po spadku z Premier League w 2005 r. tułał się przez kilka lat po niższych klasach rozgrywkowych, lecz klubowa akademia działała bez zarzutu, dostarczając zawodników do kadry pierwszego zespołu. Warto zauważyć, że w klubach z tzw. TOP 6 znajduje się najwięcej wychowanków „Świętych” – siedmiu. Theo Walcott, Alex Oxlade-Chamberlain, Adam Lallana, Luke Shaw czy najdroższy piłkarz świata, Gareth Bale – to tylko część nazwisk z akademii Southampton. Obecnie do pierwszego składu powoli przebijają się James Ward-Prowse czy Matthew Targett. Czy za kilka lat dołączą do gwiazdorskiej listy wychowanków klubu z St. Mary’s Stadium? Niewykluczone. Klub stale inwestuje zarobione ze sprzedaży zawodników pieniądze w działalność akademii, która w zamian regularnie dostarcza piłkarzy do kadry pierwszego zespołu.

Na drugim biegunie znajduje się Chelsea. Żaden klub nie wypożycza tylu piłkarzy - obecnie jest to aż 33 zawodników. Co gorsza, młodzi rzadko kiedy otrzymują szansę zaprezentowania się w pierwszym zespole. W ostatnich 5 latach młodzieżowy zespół „the Blues” aż czterokrotnie zdobył najbardziej prestiżowe trofeum w tej kategorii wiekowej – młodzieżowy Puchar Anglii. Dodatkowo „młodziki” zdobyły młodzieżową Ligę Mistrzów dwa razy z rzędu w ciągu trzech lat funkcjonowania tych rozgrywek. Z tych zespołów do kadry pierwszej drużyny przebił się tylko jeden zawodnik – Ruben Loftus-Cheek, który sporadycznie dostaje szansę zaprezentowania swych umiejętności w koszulce Chelsea. Gwiazdy drużyny z 2014 i 15 r. Andreas Christensen i Charly Musonda, robią furorę na wypożyczeniu, odpowiednio w Borusii Monchengladbach i Betisie Sevilla. Pierwszy charakterystyką gry przypomina wymarzonego przez Jose Mourinho obrońcę - Johna Stonesa. Były już menadżer Chelsea wolał uganiać się (nieskutecznie) za młodym Anglikiem, niż postawić odważnie na wychowanego w klubie Duńczyka. Warto wspomnieć również o kluczowym zawodniku z kampanii w roku 2012, Islamie Feruzie. Młodzieniec nie poradził sobie na wypożyczeniu w Hibernian, klubie z … 2 ligi szkockiej i obecnie leczy się pod okiem fizjoterapeutów Chelsea.

Promykiem nadziei wydawał się rok 2010, gdy ówczesny trener „the Blues”, Carlo Ancelotti, zdecydował się dać szansę dwójce wyróżniających się juniorów – Joshowi McEachranowi i Gaelowi Kakucie. Zwłaszcza McEachran pokazał się z dobrej strony, lecz włoski menadżer wytrzymał w swym postanowieniu ledwie pół roku. Obaj zawodnicy zostali, a jakże, wypożyczeni i w Chelsea nigdy więcej już nie zagrali.

Poza nielicznymi wyjątkami, jak przytoczone Southampton czy choćby Arsenal (Jack Wilshere, Hector Bellerin, Kieran Gibbs, Gael Clichy), fakty dla fanów Premier League są łamiące – liczba zawodników poniżej 21 roku życia wprowadzonych do 1 zespołu spadła w ostatnich latach aż o 50 %. Stąd decyzja o reformach, podjęta przez szefa Football Association, Grega Dyke’a. 68-latek podjął decyzję o zaostrzeniu rygorów rejestracyjnych w Premier League. Każdy klub musi mieć co najmniej 8 piłkarzy wyszkolonych w Anglii i 4 wyszkolonych w klubie. Reforma ta eliminuje jednak skutki w postaci ściągania obcokrajowców do Premier League, jednak nie eliminuje przyczyn. Szwankuje przede wszystkim tzw. „myśl szkoleniowa”. Anglicy, znani z tradycyjnego podejścia do futbolu, nie są w stanie nadążyć za wymogami współczesnego futbolu, który nie polega tylko na szybkim bieganiu. Najbogatsze kluby oczywiście rozwijają swoje akademie według własnego uznania, lecz biedniejsze kluby zdane są na skostniałe pomysły FA.

Czy są więc szansę na powstrzymanie regresu angielskiego futbolu? Wydaje się, że jeśli już, to minimalne. Nowa umowa sponsorska, która wejdzie w życie od przyszłego sezonu, oznacza aż 5 miliardów Ł do podziału przez 3 lata. To również o 71 % więcej niż wynosiła poprzednia umowa. Czy w takich warunkach właściciele Premier League powstrzymają swoje pragnienie zwyciężania ku głębszym ideom? Wątpliwe. Na młodzież nikt w Anglii czasu nie ma.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.