Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Studia > Wydawnictwa idą na wojnę z ksero podręczników. Zatrudnią detektywów

Pozycja materiału w rankingach:

12872 miejsce

Dział: Studia

Ocena: 10pkt

Oceń:

Wydawnictwa idą na wojnę z ksero podręczników. Zatrudnią detektywów


Znane wydawnictwa rozpoczęły wojnę z nielegalnie kserowanymi i rozpowszechnianymi publikacjami. Po prośbach do rektorów i kontrolach policji, przyszedł czas na detektywów.

 / Fot. Wikipedia, Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0Pierwszym krokiem jaki podjęły oficyny wydawnicze było rozesłanie do rektorów uczelni wyższych e-maili z ostrzeżeniami. Niestety, nie przyniosły one większego skutku. Kolejnym było powołanie Grupy Walczącej o Przestrzeganie Prawa na Uczelniach w której skład weszły, m. in. Wydawnictwo Naukowe PWN, LexisNexis, C.H. Beck, Scholar, Wolters Kluwer i Universitas.

Jak informuje gazetaprawna.pl kolejnym pomysłem wydawnictw na walkę z piractwem książkowym była współpraca z policją. W Rzeszowie skontrolowano klika punktów ksero, gdzie znaleziono ok. 400 kopii podręczników gotowych do sprzedaży. W ostateczności oficyny zdecydują się na wytaczanie procesów cywilnych.

Decydującym krokiem jaki zrobiły oficyny wydawnicze, było wynajęcie agencji detektywistycznej. Celem detektywów jest wytropienie kto i gdzie nielegalnie kopiuje wydawnicze publikacje. Większość z oficyn już podjęła współpracę z gdańskim biurem, inne zrobią to w najbliższym czasie. - Mamy przeprowadzać kontrole internetu i wyszukiwać nielegalnie rozprowadzane e-booki. Ale będziemy także kontrolować punkty xero, w których często na masową skalę sprzedaje się wcześniej już skopiowane i obindowane publikacje naukowe - mówi Marek Kabat z biura detektywistycznego.

Jak wynika z raportu o polskim rynku książki, przygotowanego na ubiegłoroczny Kongres Kultury Polskiej, straty wydawnictw, wynikające z nielegalnego kserowania i rozpowszechniania ich publikacji, sięgają 9 mln zł.

Komentarze: 13

Sortuj komentarze:

Marta Jenner 28.12.2010 16:29

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 60

Nasze władze oświatowe znalazły prostszy i mniej kosztowny sposób: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 28.12.2010 16:28

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 48

Panie Tomku,
przypomnę, że w Polsce mamy tzw. obowiązek szkolny, narzucony przez Ustawę z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty i Ustawę z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Ustawa stanowi, że:
"1. Nauka jest obowiązkowa do ukończenia 18 roku życia.
2. Obowiązek szkolny dziecka rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego w tym roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 7 lat, oraz trwa do ukończenia gimnazjum, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18 roku życia."
I jak na razie prawodawca nie zwalnia z obowiązku szkolnego biednych, ergo - zaniechanie nauki przed 18 rokiem życia jest łamaniem prawa.
W Wielkiej Brytanii szkoła zapewnia podręczniki, zeszyty i wszystkie przybory do nauki.
http://londyn.gazeta.pl/londyn/1,85424,4530818.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Osuch 28.12.2010 13:26

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 43

Kapitalizm jest. Nie stać kogoś, to niech się nie uczy - tak to dziś niestety wygląda, chyba, że ktoś chce się uczyć łamiąc prawo jednocześnie. Albo w lewo, albo w prawo. Trzeba się było decydować 20 lat temu - państwo socjalistyczne z darmowymi lub tanimi książkami, albo kapitalizm, gdzie cenę ustala rynek lub wydawca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 28.12.2010 12:35

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 69

Zgadzam się z przedmówcami, a zwłaszcza z panem Mariuszem. Dostępność podręczników w bibliotekach uczelnianych przypomina niekiedy czasy średniowiecza - jeden egzemplarz przykuty łańcuchem do pulpitu i gromadka studentów, przebierających niecierpliwie nogami w oczekiwaniu na swoją kolej... Nie wyobrażam sobie czytania ze zrozumieniem ani robienia notatek w tych warunkach.
A podręczniki szkolne? Komplet dla gimnazjalisty kosztuje kilkaset złotych, do tego ciągłe manipulacje przy podstawie programowej sprawiają, że podręczniki się dezaktualizują i uniemożliwiają korzystanie z używanych książek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski 28.12.2010 12:00

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 57

W prawie autorskim są określone normy co do powielania utworów bez zgody właścicieli praw, najczęściej można zgodnie z prawem skopiować do 10 % utworu i używając tego cytatu gdziekolwiek należy wskazać źródło. Tak więc ksero podręcznika bez stron tytułowych to łamanie prawa autorskiego. I "na własny użytek" nie można powielać utworów, każde mp3, każdy film czy książka skopiowane czy posiadane to złamanie praw autorskich. Na własny użytek można zgodnie z prawem odtwarzać legalnie posiadane utwory, tzn. np. oglądać film ze znajomymi lub puścić na swoich imieninach muzykę z płyty. Ale gdy zrobi się to samo, bez zgody posiadacza praw autorskich, na kole gospodyń domowych, w szkolnym przedstawieniu, itp. to już nie będzie "na własny użytek". Wówczas kluczowym jest czy odtwarzając to coś mamy z tego jakiekolwiek korzyści finansowe, jeśli np. użyjemy muzyki w amatorskim przedstawieniu teatralnym, na które wstęp jest płatny to bezwzględnie łamiemy prawo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Osowiecka 17.12.2010 23:40

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 55

Kserowanie całości lub części książki nie jest zgodne z prawem - to pewne. Ale istnieje artykuł z Ustawy o prawie autorskim, co do kserowania NA WŁASNY UŻYTEK. Wtedy można. Tylko jak skontrolować ten "własny użytek"? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
zniesmaczony

zniesmaczony 17.12.2010 00:58

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 42

Nie. Prawo autorskie mówi, że kopiowanie całości lub fragmentu jest przestępstwem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patrycja Fiećko 16.12.2010 19:11

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 57

Tylko, że przestępstwem jest ksero całego podręcznika:) bez pierwszej strony już nie jest kompletny... albo można kserować rozdziałami...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dooobra Baca . 16.12.2010 11:08

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 61

osobiście uważam że sami są sobie tego winni.
kręci się lody czy to na uczniach czy studentach. mam dziecko w 1 klasie szkoły podstawowej. wydatek na książki rzedu pow 300 zł jest nie do pomyślenia. do tego ich waga !!!!!!!!!!

KSERUJMY PODRĘCZNIKI !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski 16.12.2010 00:24

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 49

Nie da rady skończyć studiów bez robienia nielegalnych ksero, w bibliotekach książek brak lub za mała liczba egzemplarzy (i są wypożyczone), w księgarniach lektur brak lub mają horrendalne ceny, w dodatku nie ma czasu aby szukać każdej pozycji miesiącami. To efekt tego jak się traktuje książki po upadku komunizmu w Europie - biblioteki polikwidowane, punkty informacji naukowej polikwidowane, a ceny książek podwyższone (niedotowane ale zavatowane). Nastawienie państwa na czerpanie finansów z książek to obłęd, to przynosi doraźne niewysokie korzyści (niewysokie bo się rozwija czarny rynek), a na dłuższą metę to strata dla kraju gdyż książka jest podstawą rozwoju nauki i kultury, i jej tanie wydawanie czy dotowanie owocuje lepiej wyedukowanym społeczeństwem w przyszłości. Owszem, w niektórych krajach cywilizowanych książki są drogie i jest przestrzegane tam prawo autorskie ale za to tamtejsze biblioteki posiadają co się chce i ile potrzeba (np. w Skandynawii, gdzie nawet pod dom biblioteki autobusowe podjeżdżają i można z tych bibliotek obwoźnych zamówić wszystko, bo wszystko jest w magazynie - księgozbiorze centralnym). Polityka książkowa jest w Polsce do odbytu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama

Zobacz także:

Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.