Pozycja materiału w rankingach:
Proboszcz parafii Najświętszego Serca Jezusowego i św. Marii Małgorzaty Alacoque nie pomógł 8-letniemu Kubusiowi. Chłopiec wygrał walkę z nowotworem i przeszedł przeszczep szpiku kostnego, ale do Pierwszej Komunii Świętej nie może przystąpić.
Do sakramentu nie dopuściła Kubusia siostra zakonna, która w szkole uczy go religii. Chłopiec nie potrafił powiedzieć z pamięci "Wierzę w Boga" oraz opuścił kilka lekcji. Surowej decyzji nie zmieniło nawet to, że do piątego roku życia Kubuś prawie nie wychodził ze szpitala, bo ciężko chorował na raka. Dlatego teraz ma zaległości i wolniej przyswaja wiedzę niż jego rówieśnicy.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 07.05.2010 12:58
Chyba się nie mylisz - Damianie. Aspekt formalny, czyli jakieś przepisy kościelne z pewnością nie wykluczają przystąpienia do pierwszej komunii dziecka po przebytej, tak strasznej chorobie. Prawdopodobnie siostrze zakonnej, uczącej religii, nie chciało się popracować indywidualnie nad Kubusiem. Moja bratanica jest rodziną zastępczą dla dwojga niesłyszących dzieci. Z przygotowaniem ich do pierwszej komunii nie było problemów, ponieważ zajmował się nimi indywidualnie przed komunią ksiądz katecheta znający język migowy. Czyli jak się chce to wszystko można.
Damian ☮ Mosz 07.05.2010 12:40
Ja myślę że ta sytuacja nie jest aż tak jednoznaczna jak obie Panie Ewy piszą. Myślę że z punktu widzenia formalnego to ksiądz i zakonnica maja racje. Bo przecież jakieś tam przepisy w Kościele Katolickim - jak i chyba w każdym - obowiązują. Ale z punktu widzenia czysto ludzkiego to mogli się wysilić i zadbać o swoją "owieczkę" już trochę wcześniej i jakoś przygotować Kubusia, choćby w indywidualnym nauczaniu katechizmu. A jeśli tego nie zrobili to świadczy to o tym iż nie zależy im na "owieczkach" ze swojej "trzódki". Pozdrawiam i mam nadzieję że Kubuś przystąpi do pierwszej komunii w tym roku. A tak naprawdę to chyba przecież chodzi o to by wierzyć a nie wiedzieć. Chyba że się znowu mylę? Bo jeśli tak to niech mnie ktoś oświeci proszę.
Anna Janicka-Galant 07.05.2010 12:30
"Zaległości w religii" - jak czytam taki bełkot to robi mi się niedobrze. Wiara przeliczana na zdolność wyklepania formułek... narzuconych po wielu wiekach od Chrystusa. Jak bardzo mało ma to wspólnego z prostym przekazem Jezusa - tak obrosło formą i dogmatami, że stało się puste. W większości społeczeństwa chrzest, komunia i ślub kościelny stały się pełną blichtru farsą a nie przeżyciem duchowym.
- "50 zł CO ŁASKA" - to usłyszałam od księdza za wypisanie świstka o chrzcie córki.
Kilkuletni synek znajomej włożył na tacę 2 złote a wyjął resztę 5 zł, co zobaczono dopiero po wyjściu z kościoła. Jedna z ciotek skomentowała - "Bartuś nadaje się na księdza - wyżyje z tacy...":-))
Ewa Krzysiak 07.05.2010 12:12
Jasne,że się zdarzają. Bo jest niewłaściwie podejście np proboszcza czy sióstr uczących religii. Jasne,że nie powinno do takich sytuacji dochodzić. Ale nie wszyscy tak jw ( w sposób biurokratyczny i bez zrozumienia )podchodzą do religii,wiary i dziecka. Naprawdę czasem warto poszukać innej parafii.
Ewa Łazowska 07.05.2010 12:05
Wydaje mi się, Ewo, że istota sprawy nie polega na tym, iż dziecko nie musi przystępować do Pierwszej Komunii Św. w swojej parafii, ale polega ona na tym, że takie sytuacje jak opisany przypadek w ogóle się zdarzają. Pozdrawiam.
Ewa Krzysiak 07.05.2010 11:57
tzn przystępować do Pierwszej Komunii Św.
Ewa Krzysiak 07.05.2010 11:56
Dziecko nie musi brać komunii w swojej parafii.
Ewa Łazowska 07.05.2010 11:40
Proboszcz parafii i katechetka postawili na swoim. W imię czego? W imię "miłości" bliźniego... Psychiczny uraz u chłopca z powodu odrzucenia go przez bezusznych "urzędników" kościoła pewnie pozostanie na długo. Ech...
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +669)