Facebook Google+ Twitter

Wygrana Jastrzębia pod Jasną Górą!

W pierwszym meczu półfinałowym Polskiej Ligi Siatkówki, Jastrzębski Węgiel pokonał na wyjeździe Wkręt-Met AZS Częstochowa - 3:1.

Mecz rozpoczęła bardzo długa wymiana, którą skutecznym atakiem zakończył Robert Prygiel. Chwilę później asa serwisowego zdobył Patryk Czarnowski, który dość niespodziewanie zastąpił w pierwszym składzie Wojciecha Jurkiewicza i było 2:0 dla gości. Dzięki dobrej grze w obronie i kolejnej punktowej zagrywce, tym razem Nikolaya Ivanova, jastrzębianie na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:4. Po czasie zablokowany został Marcin Wika i "Akademicy" przegrywali już różnicą pięciu punktów. Od początku częstochowianie ryzykowali na zagrywce, ale nie mogli się wstrzelić, w przeciwieństwie do Czarnowskiego, który zdobył kolejnego asa. Przy stanie 12:6 dla gości Radosław Panas poprosił o czas dla swojego zespołu.

Po przerwie obraz gry zbytnio się nie zmienił. Bardzo dobrze od początku rozgrywał Nikolay Ivanov. Po pewnym ataku Dawida Murka jastrzębianie prowadzili 16:11. Gdy po czasie Krzysztof Gierczyński uderzył w siatkę po ataku z trzeciego metra, trener Panas ponownie poprosił o "time out". Kolejny raz nie dało to spodziewanych efektów, gdyż nie do zatrzymania w ataku byli podopieczni Roberto Santilliego. Po obiciu bloku przez Igora Yudina było już 20:14, a gdy młody Australijczyk popisał się asem serwisowym było już jasne, że goście tej partii nie przegrają. Ostatecznie wygrali tę odsłonę 25:18.

Drugi set znów lepiej rozpoczęli siatkarze z Jastrzębia Zdroju. Po ataku Nikolaya Ivanova z drugiej piłki prowadzili 4:2. Jednak po potrójnym bloku na Dawidzie Murku częstochowianie doprowadzili do wyrównania, lecz po ataku Roberta Prygla to goście prowadzili 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. Po czasie obserwowaliśmy bardzo wyrównaną grę. Po dwóch blokach na popularnym "Pryku" było 11:9 dla AZS-u. Spowodowane to było głównie słabszym przyjęciem gości. Wyraźnie gorzej spisywał się Igor Yudin i przy stanie 14:11 został zmieniony przez Brazylijczyka Rafę.

Świetnie grą "Akademików" kierował Paweł Woicki, a jeden z lepszych meczy w sezonie rozgrywał Brook Billings, który kończył prawie każdą piłkę. Mniej widoczny był natomiast lider jastrzębian, Dawid Murek. Częstochowianie bardzo dobrze radzili sobie na bloku, raz po raz zatrzymując swoich rywali. Wojciech Jurkiewicz zmienił Patryka Czarnowskiego i od razu zablokował Wikę, a po chwili Billingsa i było już tylko 22:21. Po ataku Rafy z lewego skrzydła Jastrzębie doprowadziło do stanu po 23. To jednak podopieczni Radosława Panasa wygrali tego seta 26:24.

Trzecia partia rozpoczęła się od pojedynczego bloku Krzysztofa Gierczyńskiego na Rafie, który podobnie jak Jurkiewicz pozostał na boisku. Gdy jednak "Gierek" uderzył bezpośrednio w aut, "Czewa" przegrywała 1:3, a po bloku na kapitanie AZS-u nawet 3:7. Jastrzębianie ponownie zaczęli dobrze grać na wybloku i kontrataku czego efektem było prowadzenie 10:5. Po dobrych atakach Wiki i bloku Billingsa na Pryglu goście mieli już tylko jednopunktową przewagę. Do gry włączył się w końcu Dawid Murek i głównie dzięki jego świetnych atakach podopieczni Roberto Santilliego prowadzili 16:15 na drugiej przerwie technicznej.

W tej partii natomiast trochę słabiej spisywał się Robert Prygiel. W najważniejszych momentach nie zawiódł jednak kolegów z drużyny i przy stanie 20:17 dla gości Radosław Panas poprosił o czas. Po przerwie asem popisał się Wika i goście mieli już tylko punkt przewagi. Na niewiele się to jednak zdało, gdyż Billings dwukrotnie uderzył bezpośrednio w taśmę i gospodarze przegrywali 19:23. W końcówce jastrzębianie trochę się zdekoncentrowali, lecz ostatecznie odnieśli zwycięstwo 25:23.

W czwartej partii w pierwszym składzie na parkiet ponownie wyszedł Igor Yudin, ale to "Akademicy" prowadzili na początku 3:1. Po autowym ataku Piotra Nowakowskiego był remis 4:4. Częstochowianie po bloku na Yudinie, a potem na Pryglu ponownie wyszli na prowadzenie, tym razem trzypunktowe. Jeszcze przed przerwą techniczną ponownie zablokowany został młody Australijczyk. Po czasie długą wymianę wygrali Jastrzębianie, a na boisko wszedł drugi rozgrywający - Grzegorz Łomacz.

Młody zawodnik od razu "rozruszał" swoich kolegów, którzy zmniejszyli stratę do jednego punktu. Po dwóch autowych atakach Billingsa na tablicy widniał wynik 11:11. Gracze spod Jasnej Góry ponownie mieli sporo problemów w przyjęciu, więc w celu poprawienia jego jakości trener Panas zastąpił Wikę Wojciechem Gradowskim. Po świetnym ataku Roberta Prygla goście prowadzili 16:15. Częstochowianie psuli sporo zagrywek. Gdy Billings został zablokowany przez Dawida Murka, Jastrzębianie wygrywali już 19:16.

Niezawodny w tej partii był "Pryku". W końcówce obserwowaliśmy sporo spięć pod siatką między zawodnikami obu ekip. Gdy w aut uderzył Evgeni Ivanov, gospodarze przegrywali już tylko 21:22. Mecz zakończył się jednak skutecznym obiciem bloku przez Dawida Murka. Jastrzębie wygrało 25:22 i całe spotkanie 3:1.

Goście odnieśli dość niespodziewanie, ale w pełni zasłużone zwycięstwo. Zawodnicy tworzyli zgrany kolektyw. MVP meczu wybrany został Robert Prygiel. Wydaje się, że "Pryku" zasługuje na powołanie do kadry Raula Lozano. Kolejny mecz już dziś. Również tego samego dnia odbędzie się pierwsze spotkanie półfinałowe pomiędzy PGE Skrą Bełchatów i Mlekpolem AZS Olsztyn.

Wkręt-Met AZS Częstochowa - Jastrzębski Węgiel 1:3
(18:25, 26:24, 23:25, 22:25)

Składy:
AZS Częstochowa: Woicki, Nowakowski, Szczerbaniuk, Gierczyński, Wika, Billings, Gacek(libero) oraz Wierzbowski, Gradowski, Stelmach
Trener: Radosław Panas

Jastrzębie: N. Ivanov, E. Ivanov, Czarnowski, Murek, Yudin, Prygiel, Rusek(libero) oraz Rafa, Jurkiewicz, Łomacz
Trener: Roberto Santilli

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.