Facebook Google+ Twitter

Wygrana, która nie da medalu. Polonia- Częstochowa 46:44

Polonia Bydgoszcz pokonała na własnym torze Włókniarza Częstochowę 46:44 w pierwszym meczu o brązowy medal CenterNet Speedway Ekstraligi.

Logo klubu / Fot. Polonia BydgoszczPrzed spotkaniem trener Zenon Plech mówił, iż potrzeba Polonii minimum 12 punktów przewagi, aby realnie myśleć o zwycięstwie w rewanżu. Taką 12-punktową przewagę poloniści rzeczywiście mieli w tym pojedynku, ale proste błędy sprawiły, iż pozwolili ją zredukować do zaledwie 2 oczek.

Spotkanie zapoczątkował bardzo ciekawy bieg juniorów, w którym to pasjonującą walkę stoczył Emil Sajfutdinow z częstochowskim młodzieżowcem, którego być może już w przyszłym roku zobaczymy w cyklu GP –Taiem Woffindenem. Ostatecznie to „bydgoski car” zwyciężył przywożąc pierwsze prowadzenie dla gospodarzy. W drugiej gonitwie po raz pierwszy w tym sezonie na ul. Sportowej zaprezentował się, wciąż aktualny mistrz świata Nicki Pedersen. Jak na mistrza przystało wygrał on pewnie z dwójką polonistów Chrzanowski-Jonsson.

Kolejne dwie odsłony tego meczu przyniosły niespodziewanie podwójne zwycięstwa bydgoszczan a na tablicy świetlnej pojawiła się wynik 17:7. Stratę tę zmniejszył w biegu piątym Pedersen z Drabikiem, którzy wygrali podwójnie z Buczkowskim i popełniającym dużą ilość błędów Linbaeckiem. Gdy wydawało się, iż goście szybko odzyskają siłę Lwów, które wożą na plastronie po raz kolejny skutecznie zaatakowali poloniści, którzy za sprawą Sajfutdinowa i Jonasa Davidssona wygrali ze słabo spisującymi się Gapińskim i Richardsonem.

Przy takim obrocie spraw trener gości Grzegorz Dzikowski postanowił wykorzystywać rezerwy taktyczne. Nie przyniosły one jednak spodziewanego efektu i po dziewięciu gonitwach to bydgoszczanie byli w dużo lepszej sytuacji, gdyż prowadzili już 33:21. Przełom w ekipie lwów nastąpił dopiero w biegu 10. Pewne zwycięstwo odniósł w tym wyścigu Nicki Pedersen a tuż za jego plecami przyjechał Woffinden zostawiając daleko w tyle Buczkowskiego i Lindbaecka.

Takim samym rezultatem zakończył się bieg 12, w którym to po raz kolejny młody Anglik przyjechał za swoim partnerem zostawiając w tyle Linbaecka jadącego tym razem z Szymonem Wożniakiem. Przed biegami nominowanymi gospodarze nadal prowadzili, ale już tylko 40:38. Dobrym posunięciem ze strony trenera Zenona Plecha było wystawienie w biegu 14 pary Buczkowski-Sajfutdinow, która po walce w pierwszym łuku pewnie przywiozła podwójne zwycięstwo zapewniając tym samym zwycięstwo w całym spotkaniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.