Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

65107 miejsce

Wygrana Manchesteru ale awans Bayernu!

Po niezwykle widowiskowym i dynamicznym meczu ćwierćfinału LM na Old Trafford, Bayern Monachium wprawdzie uległ Manchesterowi United 3:2, ale dzięki wygranej na własnym stadionie i dwóch bramkach strzelonych na wyjeździe, to Bayern zagra w półfinale.

Fot. z meczu / Fot. EPA/PAP/ANDREAS GEBERTOd pierwszych minut spotkania to "Czerwone Diabły" pokazały, że ich drużyna wyszła walczyć o półfinał LM. Szaleńcze tempo, z którym MU rzuciło się do ataku na bramkę Butta, wydawało się nieprawdopodobne. Precyzyjne podania, waleczność i niesamowita szybkość zawodników bardzo szybko przyniosły efekty. Już w 3. minucie po odzyskaniu piłki na własnej połowie boiska, Rafael pięknym, długim podaniem uruchomił Wayna Rooneya, ten przytomnie zgrywając futbolówkę z pierwszej piłki umożliwił strzał nadbiegającemu Gibsonowi, który swojej szansy nie zmarnował. Młody Irlandczyk, precyzyjnym, mocnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce Bayernu, tuż obok interweniującego Butta.

Chwilę po rozpoczęciu gry przez Niemców, Manchester znów rzucił się do ataku. Do piłki dopadł Valencia i rozpoczął świetny drybling po prawej stronie boiska. Po serii zwodów, silnym nisko bitym dośrodkowaniem znalazł w polu karnym wybiegającego spośród zdezorientowanych obrońców Naniego, który bajecznym strzałem "piętką", po raz drugi zmusił niemieckiego golkipera do wyciągania piłki z siatki. W 7. minucie meczu, było więc 2:0.

Następny kwadrans meczu upłynął bez większych emocji, jeśli nie liczyć niecelnego podania Butta, które trafiło pod nogi pomocnika Manchesteru, Carricka. Anglik, nie myśląc długo huknął na bramkę Bayernu, lecz piłka tylko minęła prawy słupek.

W 34. minucie spotkania, po błyskawicznej akcji Manchesteru i kolejnym dośrodkowaniu z prawej strony, piekielnie silnym uderzeniem pod poprzeczkę znów popisał się Nani, podnosząc dotychczasowy rezultat na 3:0. Była to już druga bramka Portugalczyka w tym meczu.
Po tej bramce oszołomiony szybkością spotkania Bayern nagle odżył. Najpierw Van der Sar wygrał walkę sam na sam z van Bomelem, a chwilę później Arien Robben po raz kolejny zmusił do interwencji holenderskiego bramkarza, który popisał się niezwykłą paradą, wybijając jego uderzenie na rzut rożny. Ciągłe ataki Bayernu tuż przed przerwą zaowocowały bramką, którą po szybkim dryblingu w polu karnym ManU strzelił Chorwat, Ivica Olic. Do przerwy 3:1

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Do moich też nie, co można zauważyć czytając artykuł, jeśli ktoś jest trochę bardziej rozgarnięty, ale prawdziwy dziennikarz zawsze stara się być obiektywny...;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

ehh...

szkoda, Bayern München akurat do moich ulubieńców nie należy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.