Facebook Google+ Twitter

Wygrana Skry z AZS-em w trzecim spotkaniu półfinałowym

Mlekpol AZS Olsztyn przegrał na własnym parkiecie z PGE Skrą Bełchatów 1:3 w trzecim meczu półfinałowym Polskiej Ligi Siatkówki. Stan rywalizacji wynosi 2:1 dla Mistrzów Polski.

I set

 / Fot. pls.plPierwszy punkt meczu zdobyli gospodarze, po bloku na Mariuszu Wlazłym. Po długiej i kapitalnej akcji, zakończonej przez Wojciecha Grzyba, było 2:1. Obydwie drużyny bardzo dobrze spisywały się w obronie. Świetnie funkcjonował blok AZS- u, skrzydłowi Skry w każdej akcji tego fragmentu gry musieli męczyć się z podwójną, a czasem nawet potrójną "ścianą". As serwisowy Wlazłego dał remis 5:5. Na pierwszą przerwę techniczną zespół z Warmii i Mazur schodził z trzypunktowym prowadzeniem.

Podopieczni powiększyli przewagę do 4 oczek, na co natychmiast zareagował opiekun bełchatowian, Daniel Castellani, prosząc o czas. Gdy Daniel Pliński udanie zakończył kontrę, na tablicy widniało już tylko 11:10, a po dotknięciu siatki przez Pawła Zagumnego mieliśmy remis. Następnie toczyła się gra punkt za punkt. Tuż przed drugim time-outem technicznym Wlazły popsuł zagrywkę. Mlekpol wygrywał jednym punktem.

Po powrocie na boisko nastąpiły dwa poważne nieporozumienia między Maciejem Dobrowolskim a atakującymi, i "Akademicy" znów odskoczyli przeciwnikowi. Drugą przerwę wykorzystał argentyński szkoleniowiec Skry. Kompletnie niewidoczny był Piotr Gruszka, który został zmieniony przez Michała Bąkiewicza. Z kolei Zagumny rozgrywał bardzo widowiskowo i nieprzewidywalnie. W ekipie gości jedynie Wlazły "ciągnął grę" w ataku. W ostatniej akcji tej partii Marcin Możdżonek zaatakował skutecznie.

II set

Na boisku w szeregach gości pozostał Bąkiewicz. On i jego drużyna zdobyli pierwszy punkt drugiej odsłony, po tym jak Grzegorz Szymański zaatakował w aut. Dalej zespoły toczyły wyrównaną walkę. Po bloku na Ruciaku było 6:7, a chwilę później Bąkiewicz kiwnął i na pierwszą przerwę techniczną bełchatowianie schodzili z dwupunktowym prowadzeniem.

Coraz lepiej spisywał się Szymański, który wzmocnił serwis. Andrae został zablokowany na 10:12. Z każdą kolejną akcją coraz silniej uderzał Wlazły. Przy wyniku 12:15 na wzięcie czasu zdecydował się Mariusz Sordyl, trener AZS- u. Autowy atak niemieckiego przyjmującego przyniósł bełchatowianom szesnaste oczko.

Zagumny popisał się nieprawdopodobną obroną na stronie przeciwnika, jednak jego koledzy nie zdołali zakończyć tej wymiany na swoją korzyść. As Ruciaka pozwolił gospodarzom zmniejszyć dystans do dwóch punktów, a wprowadzonego na boisko Dehne- do jednego. Było 19:20, więc Castellani nie namyślał się długo i poprosił o time- out.

Potem byliśmy świadkami walki punkt za punkt. Sędziowie popełnili rażący błąd przy stanie 21:23. Tego seta zakończył mocnym zbiciem Wlazły.

III set

Rozpoczął się od prowadzenia AZS- u 3:0, dzięki szczelnemu blokowi. Goście zmniejszyli straty przed pierwszą przerwą techniczną, na której tracili jeden punkt do przeciwnika.

Wlazły skończył kontrę na 11:9 dla Skry, więc o czas poprosił Sordyl. Atakujący reprezentacji precyzyjnie kiwnął w ostatniej akcji przed drugim time- outem technicznym.

Goście utrzymywali dwupunktowe prowadzenie, a autowy atak Andrae z 6. strefy zwiększył dystans do trzech oczek. Trener Mlekpolu przerwał grę.

Dobrowolski rzadko dostarczał piłkę środkowym- Heikkinenowi i Plińskiemu, jednak na skrzydłach rozrzucał blok. Zagumny "sypał" równo do wszystkich, jednak to zawodnicy Skry mogli cieszyć się ze zwycięstwa w tej partii, po ataku Antigi z drugiej linii.

IV set

Bełchatów zaczął od dwupunktowej przewagi. W zespole z Olsztyna Tanik zmienił Ruciaka. Antiga został zatrzymany i był remis po 3. Pliński zaserwował bezpośrednio w pole przeciwnika na 6:4. W ekipie "Akademików" wystąpiły problemy z przyjęciem zagrywki, zwłaszcza szybującej. Na pierwszą przerwę techniczną bełchatowianie schodzili z trzypunktową zaliczką.

Antiga zaatakował w taśmę i na tablicy widniał 8:9. Grzegorz Szymański wyprowadził swój zespół na prowadzenie 10:9, na co błyskawicznie zareagował Castellani. Dobrze spisywał się Sinan Tanik, a jego kolega z drużyny- Marcin Możdżonek- zablokował Plińskiego. Było 13:11, więc drugi time-out wykorzystał opiekun gości.

Mocnymi "ciosami" odpowiadali sobie nawzajem Szymański i Wlazły. Na drugiej przerwie technicznej minimalnie wygrywali gospodarze.

Sytuacja szybko się zmieniła, po tym jak były atakujący reprezentacji uderzył w taśmę na 17:18. Sordyl wezwał "Akademików" do siebie. Różnica wzrosła do trzech oczek po przejściu linii ataku przez Tanika. Szymański popełnił podobny błąd i było już 19:23. Zdenerwowany szkoleniowiec AZS- u wykorzystał drugi przysługujący mu czas.

Dobre zbicia Wlazłego w decydujących momentach tej partii pozwoliły jemu i jego kolegom wywalczyć piłkę meczową. Mecz zakończył asem serwisowym Stephane Antiga.

MVP spotkania został wybrany Michał Bąkiewicz.

Po stojącym na dobrym poziomie meczu wciąż aktualny mistrz Polski pokonał AZS Olsztyn 3:1. Gospodarze, podobnie jak w ćwierćfinałowych bojach z Resovią, nie potrafili dowieźć do końca kilkupunktowej zaliczki, którą wywalczyli w środkowej części seta. Nie zachowują zimnej krwi, brakuje im "chłodnej głowy" w końcówkach partii. Z kolei Skra pokazała w czwartkowym meczu doświadczenie i ogranie, zdobyte chociażby podczas Final Four Ligi Mistrzów. W decydujących momentach takim zawodnikom jak Stephane Antiga czy Mariusz Wlazły nie drży ręka. Świetne wejście Michała Bąkiewicza pokazało również to, iż bełchatowianie posiadają silny skład, a wchodzący gracz nie musi być wcale gorszy. Wszak popularny "Bąku" to reprezentant naszego kraju...

Trzecie spotkanie półfinałowe Polskiej Ligi Siatkówki (do trzech zwycięstw):

Mlekpol AZS Olsztyn - PGE Skra Bełchatów 1:3 ( 22, -23, -23, -21 ) stan rywalizacji 1:2

Składy:
AZS: Zagumny, Ruciak, Andrae, Szymański, Możdżonek, Grzyb, Lambourne (l) oraz Dehne, Tanik
Trener: Mariusz Sordyl

Skra: Dobrowolski, Gruszka, Antiga, Wlazły, Heikkinen, Pliński, Lewis (l) oraz Maciejewicz, Bąkiewicz, Neroj, Stelmach
b]Trener[/b]: Daniel Castellani

Kolejny mecz - 4.04. godz. 20.30. Transmisja w Polsat Sport.

***

W czwartek odbył się również mecz z drugiej pary półfinałowej PLS- u, w którym Jastrzębski Węgiel wygrał z Wkręt-Metem Domexem AZS- em Częstochową 3:0 ( 23, 20 , 22 ). Tym samym gospodarze zrewanżowali się za środową porażkę 0:3 i do decydującego, piątego spotkania, dojdzie w Częstochowie.

Jastrzębski Węgiel - Wket- Met Domex AZS Częstochowa 3:0 ( 23, 20, 22 ) stan rywalizacji 2:2

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.