Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180490 miejsce

Wygrane faworytów w pierwszej kolejce PLS

Pierwsza kolejka Polskiej Ligi Siatkówki nie przyniosła zaskakujących rozstrzygnięć. Ekipy Mistrza Polski BOT Skry Bełchatów i wicemistrza Jastrzębskiego Węgla uporały się z beniaminkami rozgrywek Jadarem Radom i Delectą Bydgoszcz.

Tegoroczne rozgrywki Polskiej Ligi Siatkówki rozpoczęły się znacznie później niż zwykle ze względu na przygotowania i występ naszej reprezentacji w japońskich mistrzostwach świata. Do grona faworytów tradycyjnie zalicza się cztery drużyny: broniącą tytułu BOT Skrę Bełchatów, Jastrzębski Wegiel, PZU AZS Olsztyn oraz Wkręt-Met Domex Częstochowę, które już od kilku sezonów „rozdają karty” na krajowych parkietach. W pierwszej kolejce PLS mistrz i wicemistrz kraju spotkały się z zespołami debiutantów - Jadarem Radom i Delectą Bydgoszcz.

Diametralnie różne cele

Na co liczy drużyna Jadaru po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej? – Cel jest jeden, by w przyszłym roku w Radomiu była PLS. Jest postawiony jasno - utrzymanie – przyznał otwarcie na antenie jednej z telewizji trener Jadaru Radom Dariusz Luks. Jacek Paprocki, drugi trener Skry, tuż przed rozpoczęciem spotkania stwierdził, że ekipa mistrza Polski nawet nie bierze pod uwagę ewentualnej porażki z beniaminkiem, zwłaszcza po sensacyjnym zwycięstwie w Lidze Mistrzów nad drużyną Lube Banki Maceraty. Dodał jednak, że nie oznacza to, że jego podopieczni lekceważą rywala. – Wielki szacunek dla dzisiejszego przeciwnika, jest to zespół, jak nam się wydaje, z dużymi aspiracjami i może sporo namieszać w tej lidze - powiedział Paprocki.

Zgodnie z przewidywaniami

Drużyna z Bełchatowa od początku spotkania przystąpiła do zdecydowanego ataku. Przy zejściu na pierwszą przerwę techniczną beniaminek z Radomia nie zapisał na swoim koncie ani jednego punktu. Doskonała zagrywka Jewgenija Iwanowa skutecznie odrzucała zawodników Jadaru od siatki. Bełchatowianie prowadzili grę bardzo spokojnie i z każdą chwilą powiększali przewagę, zaś ogromnie stremowani gospodarze popełniali liczne, proste błędy. Pierwszy set zakończył się bardzo wysokim zwycięstwem BOT Skry Bełchatów 25:14. Kolejny rozpoczęła znacznie bardziej wyrównana gra. Choć Bełchatowianie byli znacznie lepsi we wszystkich siatkarskich elementach, nie zdołali wypracować znacznej przewagi. Radomianie, którzy tym razem wyszli na boisko bez respektu dla rywali, doprowadzili do wyrównania po 10. Nieoczekiwanie gra toczyła się punkt za punkt. Dopiero w ostatniej fazie tej partii ekipa mistrza Polski zdołała odskoczyć na trzy punkty. Po wejściu na boisko Pawła Maciejewicza w miejsce rozgrywającego Macieja Dobrowolskiego, Skra szybko zakończyła drugiego seta, zwyciężając do 18.

Nieco więcej walki

Trzecia partia przypominała swoim przebiegiem poprzedniego seta. Zmęczeni po powrocie Włoch Bełchatowianie próbowali rozegrać ten mecz jak najmniejszym nakładem sił, Radomianie chcieli natomiast pozostawić jak najlepsze wrażenie. Po pierwszej przerwie technicznej Skra wypracowała sobie bezpieczną kilkupunktową przewagę, którą zamierzała utrzymać do końca spotkania. W ostatniej fazie trzeciego seta Radomianie zdołali zmniejszyć stratę do dwóch oczek i trener Bełchatowian Daniel Castellani po raz pierwszy w tym spotkaniu poprosił o czas. Kiedy gospodarze zdołali wyrównać i na tablicy wyników pojawił się remis po 23, ku radości zgromadzonych w hali kibiców, doszło do bardzo emocjonującej końcówki meczu. Gra na przewagi zakończyła się sukcesem drużyny z Bełchatowa, która zwyciężyła w trzecim secie 26:24 i w całym spotkaniu 3:0.
– Myślę, że ta złość sportowa, którą mieliśmy w szatni, gdzieś zaginęła po wyjściu na halę. Nie mieliśmy żadnego atutu, żeby przeciwstawić się Skrze. Zjadła nas straszna trema, ale na pewno nie pokazaliśmy jeszcze wszystkiego na co nas stać - podsumował grę środkowy Jadaru Radom Grzegorz Kokociński.

Jadar Radom - Bot Skra Bełchatów 0:3 (14:25, 18:25, 24:26)

Wicemistrz kraju zrobił swoje

W rozegranym dzień wcześniej inauguracyjnym meczu Polskiej Ligi Siatkówki doszło do niewielkiej niespodzianki. Powszechnie uznawany za faworyta Jastrzębski Węgiel stracił seta w pojedynku z drugim beniaminkiem rozgrywek - bydgoską Delectą. Drużyna z Jastrzębia, mająca w swoim składzie trzech wicemistrzów świata - Łukasza Kadziewicza, Grzegorza Szymańskiego i Daniela Plińskiego - ostatecznie pokonała 3:1 debiutantów, wśród których jedynie Stanislav Vartovnik oraz Adam Nowik mają pewne doświadczenie w PLS. Wśród podopiecznych trenera Ryszarda Boska na pozycji przyjmującego po raz pierwszy pojawił się Igor Yudin, utalentowany 19-latek, pochodzący z Jekaterinburga, który podczas japońskiego mundialu występował w reprezentacji Australii. Pojedynek w bydgoskiej hali Łuczniczka zgromadził na trybunach ponad 4 tysiące kibiców siatkówki. Głównym sędzią spotkania była wrocławianka Katarzyna Sokół, pierwsza kobieta, prowadząca mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Delecta Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel 1:3 (19:25, 25:23, 20:25, 20:25)

Wyniki pozostałych spotkań pierwszej kolejki PLS (na podstawie serwisu sportowefakty.pl):

AZS PZU Olsztyn - Mostostal-Azoty SSA Kędzierzyn Koźle 3:0 (25:18, 25:21, 25:18)
Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa - Resovia SSA Rzeszów 3:2 (25:21, 24:26, 25:17, 22:25, 15:6)
J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska - Dialog Gwardia Wrocław 3:2 (25:23, 15:25, 12:25, 25:21, 15:13)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.