Facebook Google+ Twitter

Wyjazd do Nigerii. PiS znowu dało się sprowokować Tuskowi

Jedynym celem wyjazdu Donalda Tuska do Nigerii, przypadającego na dzień 3 rocznicy katastrofy smoleńskiej; było rozgrzanie emocji wokół Smoleńska i sprowokowanie polityków PiS do ostrych, emocjonalnych wypowiedzi.

Nadzwyczajnie rozpoczęła się wczoraj "Kropka nad i". Bartosz Kownacki powiedział o Donaldzie Tusku, żeby pojechał do Nigerii, i nie wracał do Polski. Polityk PiS dodał, że Tusk mógłby również zostać następcą Kim Dzong Una w Korei Północnej.

Obecny w studiu Roman Giertych powiedział, że właśnie taka nienawiść doprowadziła do katastrofy smoleńskiej. To samo stwierdził dzisiaj w Radiu Zet Jarosław Gowin: "Ja tylko boleję, że śmierć naszych przyjaciół, z różnych partii, śmierć wielu najwybitniejszych polskich patriotów, wspomniałem już jak bardzo cenię politykę wschodnią prezydenta Kaczyńskiego, że ta śmierć nie nauczyła nas co najmniej mądrzej się różnić. Różnimy się w coraz bardziej drastyczny i w coraz bardziej odpychający sposób. I dajemy się też różnić Rosjanom".

Według powszechnej opinii PiS jest tą partią, która wykorzystuje politycznie Smoleńsk do granic możliwości. Wszyscy pamiętamy wielki przebój Kuby Wojewódzkiego oraz Michała Figurskiego: "Po trupach do celu". Ale nie wszyscy mają takie zdanie; dla przykładu taki Janusz Korwin- Mikke twierdzi, że to Tusk celowo wywołuje wojnę smoleńską, ponieważ na niej politycznie zyskuje. W ten sposób odwraca również uwagę od bieżących problemów Polski. Po co reformować kraj, skoro mamy Smoleńsk?

Czy przypadkiem nie dlatego, premier Tusk na 10 kwietnia premier zaplanował wizytę w Nigerii? Skutki tej prowokacji są nad wyraz widoczne. Jest to szereg emocjonalnych wypowiedzi polityków PiS- ich symbolem jest wczorajsza wypowiedź Kownackiego, który namaścił Tusk na kolejnego dyktatora w Korei Północnej. Przyzwyczaiłem się już do tego, że PiS daje się nabierać na sztuczki Tuska, jak małe dzieci. Kiedyś Patrice Evra z Manchesteru United pytany o pojedynek z Arsenalem, powiedział: "Musimy z nimi wygrać przecież mężczyźni grają przeciwko dzieciom (słynne dzieci Wengera)". Mam wrażenie, że podobne myślenie jest kręgach rządowych; Tusk idzie na starcie z PiS, ponieważ wie, że gra przeciwko amatorom politycznym.

I nawet jeżeli tym amatorstwem jest ludzka przyzwoitość oraz godne postępowanie, a profesjonalizmem cynizm i pogarda, to nie ma to najmniejszego znaczenia. Polityka to przede wszystkim siła i skuteczność. Odwołajmy się do historii, czy pamiętamy jak potraktowali Polskę nasi sojusznicy? Gdzież się podziały zasady i wartości? Polityka to wojna, w której trzeba pokonać swojego przeciwnika za wszelką cenę. I Tusk to od wielu lat to robi; stosuje haniebne metody; używa Palikota oraz Niesiołowskiego. Wie, że ma do czynienia z katolicką prawicą, która na pewne rzeczy sobie nigdy nie pozwoli. Oto jego przewaga nad nami.

Nie namawiam nikogo do tego, aby podobnie im odpowiadali; zachęcam jedynie do powstrzymania swoich emocji. Namawiam do cierpliwości oraz wytrwałości. Cóż nam z tego, że staniemy ponownie w obronie zasad i wartości, skoro w tym samym czasie zrazimy do siebie nieprzekonanych wyborców. Idą coraz trudniejsze czasy. Znacznie więcej ludzi zastanawia się nad głosowaniem na PiS. Każda taka wypowiedź jak posła Kownackiego to kolejny utracony głos; to uwiarygodnianie Tomasza Lisa oraz Kuby Wojewódzkiego twierdzących, że PiS-owcy są małymi, zakompleksionymi ludźmi, nie znającymi się na żartach. Uznanie tego kłamstwa za prawdę spowodowało, że w Polsce jest tak jak jest, że PO rządzi od 6 lat. Teraz jednak zaczyna opadać kurtyna kłamstwa, zerwijmy ją, więc do końca. Rozmawiałem z kolegą, który zapowiedział mi, że będzie głosował na PiS. Podkreślił jednak, że zrobi to z ciężkim sercem. Kiedy zapytałem go dlaczego, odpowiedział mi, że PiS za bardzo patrzy w przeszłość. Rozumiecie? Argument, którego używa postkomuna od 20 lat wciąż pada na podatny grunt. Jaki z tego wniosek? Że kluczem do zwycięstwa jest wizerunek; nie twierdzę, że PiS powinien wyrzec się swojego fundamentu; dobrze by było, jendak aby unikał tego czego można uniknąć- aby nie dawał się tak łatwo prowokwoać przez PO.

Przecież oni od 6 lat stosują ta samą taktykę i na niej ciągle wygrywają; prowokują PiS, aby udowodnić całemu światu, że jesteśmy oszołomami. Nie wierzcie im kiedy wam mówią, że ciężko im żyć z etykietką zdrajców oraz morderców. Za każdym razem kiedy ktoś z PiS tak do nich mówi, zacierają ręce i śmieją się z naszej głupoty. Sami sobie wiążemy pętelkę u szyi. Kiedy, więc Niesiołowski atakuje haniebnie rodziny smoleńskie, wiedzcie, że jest to cyniczna zagrywka. Nie unoście się więc gniewem i wybaczcie mu te plugastwa. Prędzej czy później niegodziwiec potknie się o własne nogi. Czyż nie skompromitował się wypowiedzią o chwastach? Czy Wojewódzki nie zaszkodził sobie swoim skeczem o Ukrainkach?

A my skupmy się na tym co najważniejsze-,a najważniejszym jest, jak słusznie wielu z nas uważa- odzyskanie ojczyzny. Możemy zrobić coś nadzwyczajnego, historycznego- przywrócić godność Polsce, zabraną jej w 1939 roku. Śmiem twierdzić, że w 2006 roku uczynienie tego było niemożliwe, bowiem system trwał a nasi okupanci mieli wciąż nad nami ogromną przewagę. Ale teraz system pada, a im kończą się pieniądze, kiedy mamy to uczynić jak nie teraz. Zobaczcie ile powstaje nowych inicjatyw, zmianę czuć w powietrzu - każdy chce ugrać swoje! Tak, więc przed nami ogromna szansa. Orban ją wykorzystał, czy pójdziemy jego drogą?

To zależy od nas. Musimy sobie odzyskanie ojczyzny postawić jako główny cel, któremu podporządkujemy większość spraw. Tak, więc kiedy żołnierze reżimu zalewają nas falę nienawiści oraz nikczemności, zastanówmy się nad skutkami naszej reakcji- czy przybliży nas do upragnionego celu, czy odwrotnie- wstrzyma drogę do zwycięstwa. Tak jak nasi przodkowie znośmy cierpliwie urągania oraz poniżania, róbmy swoje, a zapłatę swoją otrzymamy. Wszak lepiej pocierpieć trochę dla ojczyzny, niż wygadać się do woli i ją całkowicie utracić. Zresztą Pismo Święte nam nakazuje zło, dobrem zwyciężać. Tylko w ten sposób możemy zaskoczyć naszych przeciwników. Pokażmy, że to nas nie rusza.

Musimy zdawać sobie z jednej rzeczy sprawę. Polski naród do tej pory nie otrząsnął się jeszcze z Katynia. Nasi wrogowie nie dali nam odetchnąć i zafundowali nam Katyń 2, aby tego trupa już nikt nie zdołał poskładać. Nie pozwólmy na to, aby to się stało prawdą!



























































Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.