Facebook Google+ Twitter

Wyjście Grecji ze strefy euro będzie dużo kosztować państwa UE

Kraje Unii Europejskiej zapłacą prawie 300 mld euro za bankructwo Grecji. Ekonomiści obawiają się, że tzw. "syndrom grecki", może rozprzestrzenić się na inne kraje.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Dimboukas/Creative Commons"Kraje Eurolandu będą musiały pogodzić się z szacowanymi nawet na 276 mld euro bezpośrednimi stratami w przypadku opuszczenia przez Grecję obszaru wspólnej waluty i jej bankructwa odnośnie pozostałego zadłużenia" - informuje Puls Biznesu, cytując niemiecki magazyn Wirtschafts Woche.

Według raportu, same Niemcy zmuszone będą wydać 77 mld euro na ratowanie bankrutującego kraju. Straty wynikają z udzielania dwustronnych pożyczek pomocowych Grecji, a także z udziału w funduszach ratunkowych stworzonych przez Europejski Bank Centralny, Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz EFSF.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Jon Eben Field/Creative Commons 2.0Jak informuje Puls Biznesu, na koniec zeszłego roku wartość zadłużenia Grecji szacowana była na około 270 mld euro, ale w przypadku bankructwa tego kraju, tylko mała część długu może zostać zwrócona w ramach renegocjacji nowych umów kredytowych.

Nie da się jednak jednoznacznie określić wpływu jaki wywrze wyjście Grecji z Eurolandu na prywatny sektor - nie tylko po stronie greckiej, ale i po stronie europejskich partnerów handlowych.

Obawy ekonomistów dotyczą ryzyka "zarażenia" innych krajów UE "syndromem greckim", takich jak Portugalia czy Hiszpania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Euro powinno funkcjonować tylko jako druga waluta do rozliczeń międzynarodowych. Słabe państwo nie może mieć silnej waluty. Euro prowadzono jako drugą walutę, więc starą walutę grecką też można wprowadzić jako drugą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też tak sądzę, że głupi to oni nie są. W cały ten obraz wpisuje się nawet front poparcia w sprawie Juli Tymoszenko. Eurokoko 2012 oni mają w głębokim poważaniu, bo wiedzą, że uciechy ludziska mieć będą przez miesiąc, a potem żyć trzeba...

A tak nawiasem mówiąc, ciekawe czy da się sporządzić bilans zysków i strat tej "promocji" naszego kraju? Według mnie, nie da się wyliczyć strat, gdyż one są i będą rozproszone w różnych dziedzinach życia, co wymknie się rachmistrzom i policzą tylko zyski. Bilansu dokładnego nikt nie będzie w stanie dokonać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku- wydaje mi się, że wynika to z pewnej poprawności politycznej, która w systemie neoliberalnym jest po prostu opłacalna. Politycy tworząc finansistom korzystne warunki dla pomnażania zysku, mogą potem liczyć na intratne stanowiska w globalnych korporacjach. Nazywa się to zjawiskiem "obrotowych drzwi".
Globalne korporacje bardzo dobrze opłacają swoich lobbystów i często tymi lobbystami stają się najbardziej znaczący politycy. Najwięcej lobbystów w UE nie pracuje na rzecz państw czy związków zawodowych, lecz właśnie korporacji!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marek Szolc Dzisiaj 20:13
Panie Marku pełna zgoda. Zastanawiam się tylko, dlaczego przywódcy strefy euro wspomagają tych geniuszy od finansów w bankach. To są naprawdę prawdziwi geniusze, którym udało się wymanewrować miliony ludzi. Rodzi się następujące pytanie, czy wszyscy przywódcy tej strefy są w to umoczeni czy głupi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grecja nie powinna spłacać zaciągniętych długów, gdyż wartość zadłużenia tego kraju bierze się nie tyle z sumy zaciągniętych pożyczek co spekulacji finansowych na rynku obligacji oraz derywatów, których sprawcami są największe amerykańskie i europejskie banki inwestycyjne oraz fundusze hedgingowe. Pieniądze które ten kraj spłaca poprzez drastyczne oszczędności w wydatkach publicznych, trafiają do spekulantów finansowych, którzy utopili ten kraj w długach. Grecja ponosząc olbrzymie koszty obsługi zadłużenia nie jest w stanie wydostać się długów, gdyż wszystkie środki finansowe trafiają do banków- wierzycieli. Banki te tworzą europejski system finansowy co gwarantuje im całkowitą bezkarność w prowadzeniu działalności spekulacyjnej na rynku finansowym. Brutalny program zaciskania pasa narzucony przez UE nie ma na celu uratowania Grecji, lecz największych banków europejskich, które przez spekulacje finansową stworzyły sztuczny dług. Straty banków nie powinny być pokrywane przez kraje UE. Dotychczasowy system polega na dyktaturze rynków finansowych, które można by poskromić przez wprowadzenie europejskiego podatku od transakcji finansowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historia lubi zataczać koło

"Na początku XX w. fałszerstw na masową skalę dopuszczała się też Grecja, bijąc niepełnowartościowe złote monety. Z tego powodu kraj został wyrzucony z Łacińskiej Unii Monetarnej na sześć lat przed I wojną światową." (27 kwietnia 2012)

http://www.ekonomia24.pl/artykul/706205,866818-Waluta-nie-zawsze-jednoczy-narody.html

Wtedy oszukiwali bijąc niewartościowe monety, a teraz fałszując statystyki. Oszustwa i fałszerstwa Grecja ma zatem we krwi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A czemu tu się dziwić? Czy można uzdrowić alkoholika, dając mu coraz więcej alkoholu? Wątpię. I tak samo jest z Grecją. Nic nie pomogą kolejne pożyczki, skoro kasa tam idzie na takie głupoty, jak premie dla pracowników kolei za czyste ręce albo dla urzędników za umiejętność obsługi komputera...

Komentarz został ukrytyrozwiń
potato
  • potato
  • 13.05.2012 20:52

Grecja idzie drogą Islandii,która ogłosila bankructwo i nie zamierza spłacać wczesniej zaciągniętych długów,ustanowiła grupę wybranych odpowiedzialnych za utworzenie nowej konstytucji,wyborów ,całej zupełnie nowej struktury państwa.O tym państwie swiat jakby zapomniał i zupełnie nie informuje się o zmianach jakie tam zachodzą i dążą.Tam jest zupełne nowum dla wystraszonego przywództwa Europy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.