
Chciałbym napisać, jak radzę sobie w życiu i co robię. Cztery ściany - to była kiedyś cała moja oaza zainteresowań. Całkiem przez przypadek, zainteresowałem się komputerem i podjąłem ryzyko.
W 1990 r. miałem bardzo ciężki wypadek samochodowy, byłem pasażerem, na szczęście kierowcy nic się nie stało. Przyjechała karetka, lekarz stwierdził zgon. Właściciel domu, o który rozbił się samochód zauważył u mnie chyba oddech. Zawołali drugą karetkę, lekarz powiedział, że to agonia i nie pożyję dłużej, jak 20 minut. Podobno świadkowie krzyczeli żeby mnie zabrali.Zobacz także:
Artykuły
(441)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.62)
Wiek: 55 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Jednoosobowy Oddział Szybkiego Reagowania. Staram się być tam, gdzie potrzebna jest pomoc.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Małgorzata Najda 30.01.2010 19:36
Bardzo się cieszę, że się Panu udało. Życzę wszystkiego najlepszego! +5
Bartłomiej Kowalewski 30.01.2010 18:07
Panie Mirosławie przyjmuje Pana na kandydata do mojego HIRDU
Kiedys walczono na miecze dziś, mailem
tylko odważny nigdy sie nie poddaje bez walki
sława
Ewa Łazowska 30.01.2010 18:01
Bardzo mnie poruszyła treść Twojego artykułu - Mirosławie. Otworzyłeś sobie okno na świat, bo faktycznie to każdy człowiek przy zamkniętych oknach się dusi z braku powietrza. Ja także trzy lata temu przełamałam się i na podarowanym komputerze uczyłam się prawie wszystkiego od podstaw. Internet oczywiście wciągnął mnie jak, za przeproszeniem, c...i w magiel, więc rozumiem Ciebie doskonale. Pozdrawiam serdecznie!
Jadwiga Kowalczyk 30.01.2010 17:40
Mirku - nie jesteś juz sam, ani samotny. Jestesmy z Tobą. Pozdrawiam :)
Mariusz Michalak 30.01.2010 17:34
Wszystkiego dobrego. Mam nadzieję że dostęp do Internetu ułatwi Panu życie i nadal będzie Pan za jego pośrednictwem poznawał nowych znajomych.
Alicja Pionkowska 30.01.2010 17:23
Serdeczne pozdrowienia i wszystkiego dobrego!