Facebook Google+ Twitter

Wykluczeni - wyprawy z Marksem i Wergiliuszem

Zbiór reportaży Artura Domosławskiego "Wykluczeni" robi wrażenie nie tylko pod względem ilościowym, ale i jakościowym. Autor dokonał znaczącego przejścia od dziennikarstwa do pisarstwa.

Wielka litera / Fot. wielka literaBiograf Kapuścińskiego, reporter "Polityki", a wcześniej "Gazety Wyborczej" m.in. w dodatku "Duży Format" wydał antologię reportaży poświęconą... całemu światu. To bardzo ambitna próba opowiedzenia o tym dokąd zmierza wyzysk najuboższych części świata, a także o kolejnych fazach wyzyskiwań przez wyzyskiwanych. Lecz o ile tego typu próby mogą się nie udawać z racji na rozpiętość tematyczną - to nie jest to przypadek Domosławskiego.

Nie jest ważne to, że jego teksty wciąż są formalnie reportażami – skala zaangażowania w sprawy świata jest u autora na tyle widoczna, że Domosławski jest już nie tylko przewodnikiem – jest Wergilim – literatem, który przewodzi nas, europejskich bogaczy, po piekle biedy i czyni to w najlepszy możliwy sposób - bez post-kolonialnego wywyższania się, czasami zastanawiając się, ale też nabierając coraz większego przekonania do wyrazistych, lewicowych racji.

Zacznijmy od końca – Domosławski w jednym z ostatnich tekstów zastanawia się, jak można jeździć po świecie, turystycznie i nie widzieć jego zła; wyzysku najbiedniejszych, podziałów społecznych, nieustannej walki klas, rozwarstwień i niepokojów wśród ludności? Odpowiem za niego – można, jeżdżąc selektywnie. Nie widzi się tego, czego nie chce się zobaczyć – nie tylko dlatego, że omija się to wzrokiem dosłownie - ale też dlatego, że w ogóle wybierając kierunek drogi skreśla się setki miejsc na raz. Sam poznawałem ludzi z pozoru wrażliwych, na pewno inteligentnych i obeznanych – którzy bali się jechać do Paryża (sic!), bo trwały tam wówczas protesty studenckie i zdarzyło się, że jakiś samochód uległ spaleniu. Jeżeli więc potencjalny turysta jest w stanie – w obawie o życie własne, czy sam "lęk przed lękiem" – nie pojechać do Paryża, ewentualnie do Brukseli – bo były tam zamachy – to jestem pewien, że nie pojedzie tym bardziej w miejsce, o którym usłyszał cokolwiek złego; kiedykolwiek.

"Wykluczeni" nie są bynajmniej broszurą turystyczną, chyba, że wspominanej tutaj agencji War Zone Tours specjalizującej się w wyprawach w miejsca niebezpieczne. 24 reportaże wydzielone są na pierwszy rzut oka dość chaotycznie – Domosławski skacze po tematach i kontynentach, wielokrotnie wracając na przykład do Ameryki Łacińskiej. Fawele - dzielnice biedy w Rio de Janeiro, czy granica Meksyku i USA to przykłady znane, więc je pominę. Mniej oczywisty jest natomiast kontekst skorumpowanych szwadronów śmierci w Kolumbii, polujących na ubogich i inkasujących pieniądze od ciała partyzanta FARC - albo... biedaka przebranego pośmiertnie za takowego. Ameryka Południowa to ogólnie chyba ulubiony kontynent Domosławskiego. Wyraźne podziały klasowe, a także upolitycznienie obywateli i ich wysoka świadomość społeczna, idealnie przekładają się na wyrazistość tamtejszej publicystyki (dobrym jej przykładem jest równoległa książka argentyńskiego reportera Caparrosa, "Głód").

Możliwe, że najważniejsze są te teksty Domosławskiego, w których, cytując tytuł znanej książki, daje on głos ubogim. Nagłaśnia zupełnie nieznany nam konflikt w Mjanmie, ale nie między rządem a opozycją, ale pomiędzy większością buddyjską, a wykluczanymi muzułmańskimi Rohinjami prześladowanymi przez wojskowy rząd, ale i pomijanymi w apelach znanej działaczki, obrończyni praw człowieka i noblistki Aung San Suu Kyi, zajmującej się głównie buddystami (dodajmy w nawiasie, że wiosną tego roku zmienił się rząd Mjanmy a prezydentem został stronnik Kyi, Htina Kyawa z Narodowej Ligi na Rzecz Demokracji- książka niestety szybko będzie tracić aktualność). Wspomina też o ahmadija -muzułmanach z Bangladeszu prześladowanych przez... innych muzułmanów z Bangladeszu, czy o zamieszkiwanym przez czarną ludność Sudanie Południowym, który dawniej pogardzany był przez ludność arabską - a teraz pozostawiony sam sobie - na środku pustyni samotny kraj - mierzy się z odcięciem dostaw i blokadą handlową z Sudanem na północy ... i trochę za nim tęskni. Wreszcie, ogólnie o ludobójstwie - które wcale nie zaczyna się i nie kończy na nazizmie (przykład partycypacji Belgii w ludobójstwie na ludności żyjącej na terenie obecnej Demokratycznej Republiki Konga, czy represje Wielkiej Brytanii wobec Kikujów w Kenii).

Każdy przykład jest przez Domosławskiego doskonale opisany pod względem zależności - zawsze strona wykorzystująca stosuje coraz perfidniejsze sposoby na dalszy wyzysk, a strona wyzyskiwana popada w pułapkę bez wyjścia, nie szlachetnieje też od samego ucisku, a cierpienie bynajmniej jej nie uszlachetnia. Wykluczeni wykluczają też innych - jak bezrobotni przygraniczni Meksykanie z Ciudad Juarez wyżywający się na zatrudnionych w fabrykach kobietach.

"Wykluczeni" są w jakimś sensie książką na którą czekałem, książką, której nie było. I choć spora część myśli tu zawartych gdzieś już pobrzmiewała, tezy oswoiły się w socjologicznej analizie problemów światowych, to jest to jednak ważna książka w samej Polsce. To dawno nieobecne spojrzenie na lewicę jak na sensowną alternatywę dla ciągłego kapitalistycznego wyzysku i kapitałowo-kulturowej dominacji Zachodu, spojrzenie człowieka wychowanego w kraju, w którym tkwi przechowywany przez pokolenia mit, że socjalizm jest raczej siłą destrukcyjną. Jeszcze w "Gorączce latynoamerykańskiej" Domosławski pisał, że odkrywał w sobie szacunek do postaw lewicy właśnie na tym tytułowym kontynencie – gdzie, odwrotnie niż w PRL, to socjalistyczna opozycja była represjonowana (w Chile, na Kubie Batisty, czy w Argentynie, itd.) - w zasadzie w sposób lustrzany, jak u nas była tępiona lewica antykomunistyczna.

Domosławski też jako jeden z pierwszych mainstreamowych dziennikarzy centrum pisze o Palestyńczykach w Strefie Gazy i Izraelu na chłodno i rzeczowo, ale też stanowczo, tak, jak niegdyś pisało się o segregacji rasowej w RPA w kontekście Apartheidu. Książka jest ze wszech miar do polecenia ze względu na jej syntetyczny charakter - aczkolwiek, nie ukrywam, że może się nie spodobać osobom o innym światopoglądzie - jednak i te osoby na pewno przyswoją garść nigdzie indziej nie publikowanych informacji o odległych częściach świata.


Artur Domosławski, "Wykluczeni" (Wielka Litera).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.