Facebook Google+ Twitter

Wykwestowaliśmy 34 tysiące na renowacje płockich Powązek

Znani i lubiani, a w tym roku także politycy przyczynili się do olbrzymiego sukcesu akcji ratowania płockich Powązek. 34 tysiące to nie mała suma - jesteśmy z niej dumni. Sam osobiście również się ciesze, bo poświęciłem parę chwil dla tej akcji.

Akcja "Ratujmy Płockie Powązki" organizowana przez Stowarzyszenie Starówka Płocka i "Gazetę Wyborczą" realizowana jest już ósmy raz. W tym roku wzięli w niej udział również politycy, których zabrakło rok temu z racji odbywających się wyborów. Nawet świeżo upieczeni płoccy posłowie - elekci, jak Andrzej Nowakowski, czy też Marek Opioła.

Płockie Powązki odwiedziła również prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, odwiedzając grób swoich dziadków wsparła akcję ratowania płockich Powązek, wrzucając swój datek do puszki swojej partyjnej koleżanki Julii Pitery. W roli kwestujących można było spotkać również wykładowców Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. W śród mediów kwestujących królowało Katolickie Radio Płock.

W tym roku celem jest renowacja pomnika Płoskich - grób miedzy innym Władysława Płoskiego - związanego z endecją, ziemianina spod Drobina, założyciela płockiej Jagiellonki, patrioty, który lata przesiedział w więzieniach carskich, hitlerowskich (m.in. w obozie koncentracyjnym w Działdowie) oraz w ubeckim areszcie. To także pomnik jego żony oraz Jana i Stanisława - poległych w wojnie polsko-bolszewickiej synów. Kolejny cel to pomnik Żochowskich - płockich bankowców.

Sam również miałem okazję grzechotać z puszeczką z napisem "Ratujmy Płockie Powązki", co było dla mnie fantastycznym doświadczeniem. Dziękuje za wszystkie datki tym razem za pośrednictwem Wiadomości24.pl. Obiecuje, iż jeśli tylko zdrowie dopisze, w przyszłym roku również chwycę za puszkę i pobiegnę na płockie cmentarze.

Dla mnie osobiście ta kwesta to nie pomoc pomnikom, ale ideałom, które w tych pomnikach są pochowane. To możliwość Zmartwychwstania dla tych znanych Płocczan, którzy skazani zostali na zapomnienie. Pomniki, które zaszły już mchem, o których nie pamięta już nikt, to pewny rodzaj piekła. Według mnie niebo jest w naszej pamięci, w naszej świadomości i naszych czynach. Rolą pedagogów powinno być nauczanie o tych zapomnianych płocczanach i poszukiwanie w tych zmarłych autorytetów dla młodych ludzi, które mogą cały czas żyć, żyć w nas, żyć w niebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.