Facebook Google+ Twitter

Wylazła ze mnie męska szowinistyczna…

Kobiety - biedne istoty, niedoceniane, spychane na boczny tor, jawią się, jako te, którym należy współczuć, pomóc, zrozumieć. Te słabe istoty w rzeczywistości potrafią być jednak bardziej groźne i wyrafinowane niż chce się nam wmówić.

Jeśli dzieje się coś złego, to zawsze chłop jest temu winien, zawsze on stawiany jest pod pręgierzem i zawsze jemu wmawia się przyczynę zła. A przecież męski gatunek to nie tylko typy pokroju macho. Są wśród nas i tacy, którym daleko do gruboskórnego i niewrażliwego troglotydy ciągnącego partnerkę za włosy. Z gruntu przyjmuje się, że chłopy w każdym wieku to dranie i taki też wizerunek kreślą redaktorki na szpaltach gazetowych manifestów i zapewniam was, że nie ma tam miejsca dla tych przeciętnych spokojnych i kochających facetów, bo ci burzą misternie zbudowany stereotyp.

A prawda, jak to zazwyczaj bywa, tkwi pośrodku. Wypadałoby wreszcie napisać o kobietach modliszkach, lub też, jak niektórzy określają, wampirach energetycznych. Kobietach, które we własnym małżeństwie potrafią facetowi sadystycznie wręcz zaleźć za skórę, które zasady moralności pani Dulskiej rozbudowały o własne, bardziej wyrafinowane metody. Nie myślę tu o paniach z marginesu, z patologicznych środowisk. Mam na myśli zwykłe, przeciętne kobiety, zdawać by się mogło, inteligentne i sytuowane, których zachowania wobec własnych mężów zaczynają z czasem przybierać postać psychicznego bestialstwa.

I kiedy patrzę na to, mam wrażenie, że po latach wspólnego życia, kiedy to dzieci już są odchowane, ich wściekłość, o to że, chłop nie jest księciem z bajki przybiera niewyobrażalne rozmiary. Oto okazuje się, że facet do przesady uczciwy, wierny i oddany, któremu nie w głowie szaleństwa i skoki na bok, przestaje być potrzebny, okazuje się w domu zbytecznym przedmiotem, który zawadza, zatruwa powietrze, wygniata kanapę, brudzi dywan a na dodatek zawsze przynosi za mało pieniędzy. Na każdym kroku trzeba mu dopiec, dogryźć, poniżyć. To on winien jest, że pada deszcz, że żelazko się zepsuło, że przed domem nie stoi rolls z szoferem.

Coraz intensywniej wpajane poczucie winy umacniania go w przekonaniu, że jest głupi, lub jeszcze gorzej, genetycznie obciążony. Rodzą się wtedy próby zrekompensowania takiej sytuacji. Jeden zagląda do butelki a inny rzuca się w wir działania, by za wszelka cenę sprostać kobiecym zachciankom. Kiedy nie wychodzi, bo przecież nie wszystko zależy od niego, brak zrozumienia ze strony partnerki powoduje , że popada w dalsze psychiczne odrętwienie, oddalając się od niej jeszcze bardziej. Zaczyna zamykać się w sobie, dusząc psychiczny ból i gryząc się sam ze swoimi problemami. Za wszelką cenę chce uniknąć konfliktów, ustępując pola. Gdzieś tak po cichu liczy, że wygra dobrocią, bo w taki właśnie świat i zasady dotychczas wierzył. Tymczasem osoba, która w jego mniemaniu miała być życiowym partnerem wspierającym w trudnych chwilach z czasem stała się wrogiem, z którym, trzeba walczyć o każdy kolejny kawałek życia.

Apeluję tedy ja, męska szowinistyczna ale życzliwa …. Kobitki kochajcie nas, facetów, takimi jakim jesteśmy i nie szukajcie już gotowych rozwiązań na każą okazje w tych swoich gazetowych wizjonerskich pismach. Nie przykładajcie tego szablonu do naszej rzeczywistości. Bo jak sie wkurzymy to wzorem Manueli partie chłopów założymy.

PS. A swoja drogą , chłopy, poczytajcie i pooglądajcie sobie od czasu do czasu te pisemka. Zwłaszcza sesje zdjęciowe nowych kreacji są najlepszym sposobem by się kobitek odechciało, bo styliści ustawiają do zdjęć te modelki tak, że wyglądają one jak strzygi w fantasmagorycznych pozach chorego na fiu- bździu wizjonera.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

ps. partii chłopów zakładać nie musicie - podobno w większości partii większość stanowią chłopy ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wg mnie to problem patrzenia na mężczyznę jako na zbawienie od kłopotów, kompleksów, "księcia z bajki". To wynik wychowania dziewczyn, którym babciną metodą wmawia się, że małżeństwo to lekarstwo na wszystko (bez jednoczesnego wymagania od siebie samej). Oczywiście, można też zarzucić mężczyznom to i owo. Ale to osobny temat. Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Duży plus. Jako kobieta daję go, bo moje obserwacje w wielu przypadkach potwierdzają słowa autora. Bywa jednakże również całkowicie odwrotnie i byłby to materiał do całkiem przeciwstawnego tekstu.
Takie jest otóż życie i takie nasze damskie - męskie charaktery.
Pewnie dlatego jest tak niewiele długowiecznych, zgodnych i pogodnych małżeństw. Bo widywałam i takie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

wiele gorzkiej prawdy w Twoim tekście. Jak to zwykle bywa pewnych sytuacji trzeba doświadczyć, żeby zrozumieć. Jeżeli doświadczyłeś sytuacji, o których piszesz to żaden plus tego nie zrekompensuje, a już w najmniejszym stopniu stwierdzenie: to nie ta kobieta i/lub nie ten mężczyzna.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.02.2007 23:49

Eee.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akurat wczoraj przeglądałem "Sukces" i "Claudię". Niezwykle pouczające..

Pozdrawiam i zostawiam plusa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Padamy ofiarą zbiorowej odpowiedzialności, opartej na (być może licznych) jednostkach. To trochę tak, jakby prześladować wszystkich facetów, krórzy noszą wąsy. Bo Hitler też nosił...

Pozdrawiam Autora (plusik) - piotr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trafione w sedno...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.