Facebook Google+ Twitter

Wylewanie biomasy z kąpielą. Nie będziemy ekologiczni?

Trwają konsultacje nad projektem zmian w prawie o odnawialnych źródłach energii. Rząd szukając oszczędności w budżecie chce radykalnie obniżyć dotychczasowe dopłaty do produkcji energii z współspalania biomasy.

 / Fot. Ch.Pagenkopf, CC3.0W dyskusji nad zmianami podkreśla się zalety nowego rozwiązania, pomijane są niestety straty jakie przyniesie ono dla producentów energii i rolników dostarczających biomasę. Spróbujmy przyjrzeć się ile będą kosztować polską gospodarkę propozycje rządu.

27 lipca Ministerstwo Gospodarki przedstawiło kolejną wersję projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii. Resort musi się spieszyć, ponieważ Polsce grozi kara za prawie dwuletnie opóźnienie we wdrożeniu dyrektywy Komisji Europejskiej o OZE. Projekt ustawy zdradza ciążącą na autorach presję czasu – jest niedopracowany, a regulacje jakie wprowadza mogą się odbić czkawką w całym sektorze elektroenergetycznym.

Zasoby surowcowe Polski

Zgodnie rządową Polityką energetyczną Polski do 2030 r. celem naszego kraju jest 15 proc. udział OZE w zużyciu energii finalnej w 2020 r. Ilość energii produkowanej przy wykorzystywaniu wody, wiatru, słońca i biomasy wzrasta, jednak wysoki koszt wdrażania zielonych technologii powoduje, że ich udział w ogólnej produkcji energii wynosi tylko kilka procent. W 2009 r. było to 4,1 proc.,
a rok później 5,7 proc. W tym samym czasie udział dwóch głównych paliw: węgla kamiennego i brunatnego wyniósł 93,7 proc.1 Sytuacja surowcowa Polski - nasze złoża węgla należą do największych na świecie - sprawia, że spełnienie unijnych wymagań w zakresie redukcji emisji dwutlenku węgla i udziału OZE w wytwarzaniu energii jest bardzo dużym wyzwaniem.

W tym kontekście współspalanie węgla z biomasą jawi się jako salomonowe rozwiązanie. Pozwala na zwiększenie produkcji zielonej energii, a jednocześnie dzięki częściowemu wykorzystaniu węgla nie jest zbyt drogie. Dodatkowo tworzy popyt na rynku biomasy, co przyczynia się do rozwoju gospodarstw rolnych.

Co proponuje rząd?

Zaprezentowany ostatnio projekt ustawy radykalnie ogranicza system wsparcia dla spalania węgla z biomasą. Do tej pory wszyscy producenci OZE otrzymywali jeden zielony certyfikat za każdą wyprodukowaną megawatogodzinę energii. Nowe regulacje, które mają wejść w życie od 2013 roku, zakładają, że elektrownie współspalające biomasę za wyprodukowaną w ten sposób 1 MWh będą otrzymywać 0,3 certyfikatu. Sam ten fakt czyni współspalanie nieopłacalne na polskim rynku, jednak to nie koniec zmian. Okres, na który są przyznawane certyfikaty dla pozostałych zielonych metod wytwarzania energii ma wynosić 15 lat - w przypadku współspalania będzie skrócony do 5 - licząc od uruchomienia elektrowni. Natomiast od 2020 współspalanie ma zostać wykluczone z listy wspieranych technologii. Pozwoli to niby zaoszczędzić 9,7 mld zł, jednak w tym samym czasie rząd chce przeznaczyć 50 mld na wsparcie dla mikrowytwórców energii z przydomowych spalarni biomasy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

EKO-Kraina
  • EKO-Kraina
  • 29.08.2012 09:39

"lekarstwo gorsze od choroby"

Komentarz został ukrytyrozwiń
Adam Kurczewski
  • Adam Kurczewski
  • 28.08.2012 15:50

Niestety w Polsce najpierw się podejmuje decyzje, a potem liczy pieniadze. Tu sprawa wygląda podobnie. Najpier ekolodzy nakręcili gorączkę wokół biomasy, a jak się okazało, że skorzystała z tego również konwencjonalna energetyka, to zaczął się problem. Teraz za nowe pomysły zapłacimy wszyscy w cenach energii. W innych krajach łatwiej, bo energetyka nie jest tak uzależniona od węgla. U nas rezygnacja z węgla byąłby jednak głupotą, bo to nasze własne zasoby energetyczne na kolejne 100 - 150 lat. Zastąpienie ich innymi źródłami energii to straszna kasa i uzależnienie od importowanych surowców. Ktoś o tym myśli?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.