Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Wolna myśl > Wymagamy języka? To go uczmy

Wolna myśl

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Wymagamy języka? To go uczmy

2009-11-26 20:01, aktualizacja: 2009-11-26 20:01:50 Creative Commons

7 20 922 edukacja szkoła języki obce nauka języków obcych

Nie od dziś wiadomo, że warto znać języki obce. A właściwie - w ostatnich latach - nawet trzeba. Większość pracodawców wymaga dobrej znajomości zarówno angielskiego, jak i drugiego języka nowożytnego. Czy jednak młode pokolenie potrafi temu sprostać?

Polacy nie gęsi, angielskiego nie znają... napisał ktoś taki tytuł i umieścił link do swoich refleksji. I chociaż do zdolności redagowania tekstu można by się doczepić, to jednak trochę racji w tym było. Autor tekstu wspomniał o sytuacji w Anglii, gdzie wielu Polaków ma problem z porozumiewaniem się w języku angielskim. Moim zdaniem problem pojawia się nie tylko na Wyspach ale też u nas, w Polsce.

Mile widziana znajomość drugiego języka obcego

Przeglądając oferty pracy, często można zauważyć formułki typu "obok znajomości języka angielskiego podstawy innego języka obcego będą dużym atutem" czy: "mile widziana znajomość drugiego języka obcego". Większość pracodawców z góry zakłada, że każdy człowiek zna dobrze język angielski, a oprócz tego potrafi się posługiwać drugim językiem. Język niemiecki, francuski czy rosyjski to ogromny plus, ale najczęściej pod warunkiem, że któryś z nich jest drugim językiem obok angielskiego. Wielu pracodawców nawet nie pyta czy znamy język angielski - od razu wymaga się przedstawienia certyfikatu.

Edukacja młodego pokolenia

Mówiąc o młodym pokoleniu mam na myśli osoby w moim wieku oraz starsze o jakieś 6-7 lat. Większość z nas zaczynała edukację, gdy w szkołach zaczęto odchodzić od języka rosyjskiego, zastępując go innym językiem obcym nowożytnym (nie zawsze angielskim), a samą naukę języka obcego zaczynała w piątej klasie podstawówki. W szkole średniej (czasami również w gimnazjum) uczeń poznawał dwa języki obce. I nie zawsze wśród nich był język angielski.
Sama jako gimnazjalistka uczyłam się języka niemieckiego i francuskiego (tego drugiego nas nie nauczono), a z angielskim zetknęłam się dopiero w liceum. Będąc w klasie o profilu lingwistycznym poznałam wiele zwrotów, których polskich odpowiedników nigdy bym nie użyła. Oczywiście dziś zwrotów tych nawet nie pamiętam.
Sortuj komentarze:

Joanna Pachla

Joanna Pachla 26.11.2009 20:06

co racja, to racja!

Marek Różycki jr.

Autor usunął profil 26.11.2009 20:20

Za Joasią powtórzę i jeszcze piątkę dołożę...... Ważny, świetnie skomponowany tekst, pisany - jak zwykle - piękną polszczyzną! Gratuluję! :-)) Marr

Jarosław Grondys (v.S)

Jarosław Grondys (v.S) 26.11.2009 20:23

Tak masz zdecydowaną rację , język angileski powinien być obowiązkowy od pierwszej klasy , a nawet poszedł bym dalej i wprowadził go do "zerówek" , zamiast się zajmować reformą "mundurkową" i "sześcioklaścistami" trzeba środki skierowac własnie na nauczanie jezyka angielskiego za chwilę "globalnego" gdyż już nas od tego dzieli niewiele lat , moje pokolenie jakoś sobie poradzi ale dla młodych bedzie to wymagany standard.

Ewa Kuryło

Ewa Kuryło 26.11.2009 21:10

Racja. Trzeba uczyc wczesniej i dodac wiecej z zycia. Nasze pokolenie musi bazowac na tym co ma i samemu sie dokształcac. Ale młodsi - przynajmniej zaczynaja wczesniej, nie wiem jak to jest z tresca :) ten text zwraca uwage na nasz problem, ale to my sami musimy sobie z nim poradzic. Pracodawców nie obchodzi czego kto uczył sie w szkole, ale co umie.

Adam Lutostański

Adam Lutostański 27.11.2009 00:13

Ja bym nie przesadzał. Przede wszystkim i na początku polski. Jeśli trzeba by odjąć godzinę polskiego od ogólnej godziny zajęć na tydzień ucznia po to żeby można było godzinę więcej uczyć angielskiego byłbym zdecydowanie przeciw.

@ Jarosław Ja bym się bardziej bał, że za kilka lat młode pokolenie będzie miało problem właśnie z ojczystym językiem. Zresztą już dziś go ma. Także środki powinno się skierować na naukę naszego języka (a przez to także i historii Polski, geografii, patriotyzmu itd.).

Marek Jurkiewicz

Marek Jurkiewicz 27.11.2009 10:01

Wczoraj odwiedziłem uniwersyteckie targi pracy i dowiedziałem się tam, że aby móc pracować w firmach takich jak Infosys czy Fujitsu należy biegle znać języki niderlandzki i portugalski (tzn. najlepiej oba, ale może być jeden z nich plus angielski) i nie jest to znajomość "mile widziana" tylko konieczna. Niestety, tak się składa, że są to języki, których w polskich warunkach bardzo trudno się dobrze nauczyć. Same kursy tego nie zapewnią - trzeba z językiem mieć codzienny kontakt, w formie tak pisemnej, jak i ustnej. Może gdybym się zaczął uczyć takiego języka 10 lat temu, to przynajmniej w jakimś stopniu bym miał jego znajomość opanowaną, ale skąd mogłem wiedzieć, że akurat portugalski będzie konieczny? Gdybym wybrał np. norweski albo rumuński to okazałoby się, że nie trafiłem.

Ewa Łazowska

Ewa Łazowska 27.11.2009 11:23

Dobre! - Marku. Ciekawa jestem, jak tłumaczą takie wysokie, językowe wymagania przedstawiciele tych firm? A może oferty przedstawione na targach to ściema, lub pic na wodę i fotomontaż? Aż się nie chce wierzyć... Pozdrawiam!

Antoni Nadzikowski

Antoni Nadzikowski 27.11.2009 15:18

Dominacja języka angielskiego na świecie jest już tak duża, że nie sposób temu zapobiec. Chcąc podążać z duchem czasu nawet nie ma co myśleć o jakiejkolwiek stagnacji, gdyż frycowe za to płacimy do dziś dnia link . Odstąpienie od encyklopedycznego sposobu nauczania niektórych przedmiotów, pozwoli na większe skoncentrowanie się na nauce języków obcych, a co za tym idzie? Profity :) 5* :)

Stefania Najsarek

Stefania Najsarek 27.11.2009 17:57

Nasze MEN wciąż eksperymentuje; jakby nie zauważało, że należy iść z duchem czasów i nauczać tego, co będzie służyło rozwojowi młodego człowieka i jego egzystencji w zglobalizowanym świecie.
W latach 80-tych spotkałam małżeństwo polsko-chorwackie, które mieszkając w Niemczech, znało receptę na sukces swoich małotatów. Dzieci posługiwały się biegle językiem polskim, serbo-chorwackim, niemieckim, francuskim i angielskim.
Przyznam, że zawstydziłam się swoim "analfabetyzmem" - jedynie 3 opanowałam i to w nie wszystkie biegle.

Livia Kolan

Livia Kolan 27.11.2009 19:12

"Ja bym nie przesadzał. Przede wszystkim i na początku polski. Jeśli trzeba by odjąć godzinę polskiego od ogólnej godziny zajęć na tydzień ucznia po to żeby można było godzinę więcej uczyć angielskiego byłbym zdecydowanie przeciw."

@Adam, nie przesadzaj niczego tylko załóż zakład pracy, w którym nie będziesz wymagał znajomości języków obcych. I to taki, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Taka polska firma tylko dla Polaków.

5*

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.