Facebook Google+ Twitter

"Wymyk" - studium słabości. Recenzja filmu

Głębokie studium psychologiczne męskiej słabości, historia procesu dojrzewania do prawdy o sobie samym. Trudny, ciężki film. Nie dla wszystkich.

 / Fot. Plakat promocyjny filmu.Bracia; starszy Alfred (Robert Więckiewicz) i młodszy Jerzy (Łukasz Simlat) prowadzą firmę usług internetowych. Gdy Jerzy, wdowiec z dwójką dzieci, wraca z USA, Alfred czuje, że jego pozycja w firmie jest zagrożona, nie godzi się na innowacje, które chce wprowadzić bardziej doświadczony brat. Pozujący na twardziela Fred (wyżywa się na pracownikach, bywa agresywny, kolekcjonuje broń palną, jeździ szybkimi samochodami), tak naprawdę panicznie obawia się zmian.

Kluczowym momentem fabuły są wydarzenia związane ze wspólną podróżą pociągiem do urzędu skarbowego. Jerzy staje w obronie zaczepianej przez chuliganów dziewczyny, wywiązuje się bójka, podczas której zostaje brutalnie pobity i wyrzucony z pociągu. Alfred stoi tylko i patrzy. Czy to zemsta za dawne, urojone krzywdy?

O "Wymyku" bardzo trudno mówić jednoznacznie. To głębokie studium psychologiczne męskiej słabości, historia procesu dojrzewania do prawdy o sobie samym. Dynamiczna początkowo akcja, dostarczająca widzowi sporą dawkę adrenaliny, bardzo szybko zwalnia i zatrzymuje się na dramacie wewnętrznym jednostki. To kameralny dramat psychologiczny, charakteryzujący się niebywale wnikliwą obserwacją rzeczywistości, realistycznymi obrazami, w których nie ma miejsca na koloryzację, ubarwienie. Owa miażdżąca oszczędność obrazu uwydatnia głęboką symbolikę szczegółów - każdy dialog, każdy detal, wszystko w "Wymyku" ma znaczenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.