Pozycja materiału w rankingach:
6 października 2011 roku około godziny 14 samochód ciężarowy marki Iveco uderzył w tył autobusu stojącego na przystanku na trasie Jastrzębie Żory.
Jak relacjonuje dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej, udzielającej pomocy na miejscu zdarzenia, samochód ciężarowy próbował ominąć autobus, stojący na przystanku, znajdującym się tuż na końcu łuku drogi. 


Zobacz także:
Artykuły
(23)
Galerie
(17)
Średnia ocen
(4.36)
Wiek: 32 | Miejscowość: Jastrzębie-Zdrój | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Asia 09.10.2011 13:06
witam ja jechalam tym autobusem i nie winie ani kierowcy ciezarowki ani autobusu bo co ma wymuszanie z tym wspolnego poprostu przystanek byl na zakrecie i nikt sie tego nie spodziewal.a wogole co do klotni o miejscowosc to znaki sa kawalek od siebie oddalone i nie wiadomo gdzie to bylo poniewaz stalo sie to miedzy znakami.a kierowca autobusu byl sympatyczny.pytal sie czy cos sie komus stalo itd.MIASTO POWINNO PRZESUNAC PRZYSTANEK.
Ada 07.10.2011 21:25
Może nikt tego nie zauważył ale Kierowca ciężarówki jest bohaterem!!!!!!!!!!!
W momencie, w którym zauważył autobus wolał poświęcić może nawet i swoje życie aby tylko nie wjechać do autobusu. Uratował wielu ludzi kosztem swoich problemów.
Powiem jeszcze raz - Kierowca ciężarówki jest bohaterem tego wypadku!
WERka 07.10.2011 21:18
Panie Dziennikarzu proszę zobaczyć ten link:
link
...piszą, że w Żorach :)
Wypadku winne jest miasto, które usytuowało przystanek w miejscu, którego nie widać i często zdarzają się tam wypadki! Jest tam podwójna ciągła i brak zatoczki. I wcale nie trzeba kosmicznej szybkości. Wierze, że w tym miejscu nawet jeżeli ciężarówka jechała 50km/h i była w pełni załadowana a kierowca miał dobry refleks to musiało się to tak skończyć. Dodam, że przystanek jest tuż za zakrętem i zasłaniają go drzewa.
Ostatniej zimy na drodze z Żor do Szczejkowic Tir wypadł z drogi na tory i do dzisiaj nic się nie zmieniło. Nadchodzi zima i znów ktoś może spaść z drogi w dół na torowisko bo zarządcy drogi szkoda jest wydać może 5000 zł na betonowe zabezpieczenia i odpowiednie oznaczenie tak niebezpiecznego miejsca.
Dopóki w urzędach pracować będą ludzie bez wyobraźni i nie będą ponosić finansowych konsekwencji swoich decyzji dopóty my zwykli obywatele będziemy ponosić tego konsekwencję.
Piotr Stafin 07.10.2011 20:20
WERka dziękuję za spostrzegawczość jednak muszę cię zmartwić. Granica między Powiatem m. Jastrzębie Zdrój a powiatem Żorskim przebiega przez polną uliczkę przy Ławczoku do skrzyżowania z ulicą Partyzantów następnie wzdłuż ulicy Powstańców do skrzyżowania z Osińską i dalej Osińską. Od skrzyżowania z Osińską ulica zmienia nazwę na JPII aż do ronda przy policji w Żorach. Jeśli jednak mam błędne informacje to przepraszam. Jeśli jest to sprawa tak istotna to po niedzieli poproszę Magistrat o wyjaśnienie granic administracyjnych. To jednak nie zmienia faktu, że w całym zdarzeniu ucierpieli ludzie.
Jeśli chodzi zaś o ustępowanie miejsca to w przypadku tego przystanku nie ma zatoki a autobusy zatrzymują się po prostu na jezdni na podwójnej ciągłej.
niekierowca 07.10.2011 14:03
Po pierwsze - przepisy są po to żeby ich przestrzegać, szkoda że policja nie daje mandatów tym, którzy nie ustępują autobusom wyjeżdżającym z zatoczki. I tu wychodzi kultura pozostałych kierowców. Tak trudno zrozumieć że autobus musi być na następnym przystanku o czasie? Czy kilka sekund zaoszczędzonych przez nieprzepuszczanie autobusu nas zbawi? 3 lata dojeżdżałem do szkoły autobusem, to się napatrzyłem. Może 2% kierowców osobówek przestrzega wspomnianego przepisu. Dziwicie się że kierowcy autobusów próbują się "wepchać"? Gdybyście mieli dowieźć bezpiecznie i na czas ileśtam osób to byście inaczej gadali. Wystarczy trochę pomyślunku i szacunku. Szczególnie kierowcy osobówek (pewnie dlatego że ich jest najwięcej) - Ci to nikogo nie szanują i do wszystkich mają żale - do pieszych, kierowców tirów, autobusów, motocykli, rowerzystów... Pomyślcie najpierw o sobie i swoim postępowaniu.
WERka 07.10.2011 08:42
Małe sprostowanie:
...jadący ul. Jana Pawła II w Żorach, kierowca ciężarówki, wjechał w tył autobusu miejskiego...
Ten wypadek był w Żorach a nie w Jastrzębiu!
AS 07.10.2011 08:40
Cokolwiek nie powie kierowca Tira policja stwierdzi: autobus ma pierwszeństwo, jeżeli nie zdążył Pan zahamować to znaczy nie dostosował Pan szybkości do sytuacji na drodze - mandacik, punkty karne... auto raczej do kasacji.
W takich wypadkach widać jak niedoskonały jest kodeks drogowy.
Ale co tam... autobus ma pierwszeństwo i ch...uj.
Observator 07.10.2011 08:39
Kierowcy autobusów - często myślą, że są Świętymi Krowami. Nie można szybko zahamować taką ciężarówką. Przepisy, przepisami ale kierowca autobusu stracił zdrowy rozsądek, szkoda tylko kierowcy ciężarówki i pasażerów. Kiedyś w Rybniku jeden bardzo nerwowy kierowca osobówki gonił autobus po wymuszeniu na rondzie po czym na ostatnim przystanku ( Pl. Wolności) wbiegł do autobusy i delikatnie mówiąc spoliczkował kierowcę. Nie wiem jak sprawa się skończyła ale od tego czasu kierowcy autobusów nie korzystają nachalnie w tym mieście z prawa do pierwszeństwa podczas wyjazdu z przystanku i w wielu innych miejscach gdzie królowało prawo kto większy ten ma pierwszeństwo. Kierowcy autobusów często myślą, że wiozą bydło.
dwmmmmmmmmm 06.10.2011 21:26
jak sie jezdzi od rana do nocy to sie nie dziwie znam te firme mimo zakrytego logo na boku ciezarowki i to nie pierwszy poważny wypadek drogowy w tej firmie pracowalem tam wiem co pisze
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +669)