Pozycja materiału w rankingach:
Jakich zasad warto przestrzegać, by przez własne zaniedbanie samemu nie stać się osobą poszkodowaną – radzi dr n. med. Ewa Raniszewska, wojewódzki konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej i katastrof w Pomorskiem
„Gdy widzę wypadek, najchętniej dałabym nogi za pas”.
Tak na zadane przeze mnie pytanie odpowiedziało kilkadziesiąt znajomych
osób. Dlaczego? Bo nie wiem, co robić, przeraża mnie, że nie znam zasad
udzielania pierwszej pomocy, nie potrafię reanimować, boję się roli
bezradnego obserwatora, widoku krwi i rozległych obrażeń. Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Grzesiek 28.04.2011 19:38
Musisz wyciągnąć ofiarę z samochodu i położyć go w bezpieczne miejsce, bierzesz go pod pachy a drugi świadek przytrzymuje głowę, jeśli jesteś sam na miejscu wypadku to musisz usztywnić głowę np. kołnierzem
Piotrek 12.02.2011 11:18
A jeśli ofiara siedzi w samochodzie i nie widać u niej oznak życia, a mam możliwość wydostania ofiary w celu przeprowadzenia resuscytacji, to czy mam wyciągnąć ofiarę narażając uszkodzenie kręgosłupa, czy mogę jedynie udrożnić drogi oddechowe i wtłoczyć ofierze powietrze do płuc i czekać na przyjazd karetki. A jeśli mam kołnierz ortopedyczny i wiem jak go używać to czy w takiej sytuacji mogę założyć go ofierze i wydostać ją z pojazdu?
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +669)