Pozycja materiału w rankingach:
Fatalny upadek czeskiego skoczka Jana Mazocha powodem przerwania zawodów Pucharu Świata w Zakopanem. W pierwszej serii doskonale spisał się polski skoczek Adam Małysz, który skoczył 129, 5 metra i zajął ostatecznie 5. miejsce.
W drugiej serii na skoczni doszło do wypadku. Na skutek silnego podmuchu wiatru, na zeskok runął czeski skoczek Jan Mazoch. Nieprzytomny zawodnik został odwieziony do szpitala. Walter Hoffer podjął dość kontrowersyjną decyzję o przerwaniu konkursu, bowiem warunki atmosferyczne w drugiej serii nie odbiegały od tych, jakie panowały w pierwszej serii skoków.
Artykuły
(463)
Galerie
(26)
Średnia ocen
(4.46)
Wiek: 110 | Miejscowość: Lewartów | Kraj: Polska
O mnie: I trwaj w strychninie jak w formalinie zostanie dłużej twój uśmiech szczurzy i tą strychniną wystrychniesz na dutka tych z wazeliną na mdłych podbródkach...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Rugowski 24.01.2007 13:33
widzialem ten upadek z bardzo bliska... ok 20-30 m. na zywo wygladalo to tragicznie. widownia zareagowal wielkim "uuu", a co niektorzy w tym takze ja lapali sie za glowe... i w jedenj chwili cisza jak makiem zasial. generalnie po calym zajsciu atmosfera na krokwi "siadla" i nie ma sie co dziwic. do konca zawodow atmosfera na pol gwizdka, a prowadzacy impreze spiker nie bardzo wiedzial co robic - czy dalej rozkrecac impreze czy w jakis sposob wspomoc Mazocha (mentalnie). na drugi dzien to samo. atmosfera juz nie ta co dzien wczesniej przed wypadkiem.
Marek Iwaniszyn 20.01.2007 21:08
Nie wiem czy się ze mną zgodzicie ale mnie na przykład bardzo raziło zawchowanie TVP, która w pewnym momencie nic tylko puszczała powtórki tego wydarzenia. Wydaje mi się, że był to na tyle drastyczny widok, że nie powinno się go pokazywać raz za razem, z powtórkami, zbliżeniami i takie tam.
Mateusz Pułkowski 20.01.2007 19:42
Największym gwiazdorek światka skoków narciarskich od dobrego sezonu, dwóch jest Hoffer. Megaloman i ślepiec który z zawodów uczynił maszynkę do robienia pieniędzy. Chodzi, macha łapskami, udaje wielkiego dyrektora gadając przez krótkofalówkę, konsultuje. Kreuje się na człowieka orkiestrę, ale w podbramkowych sytuacjach, jak to zwykle mają tego typu ludzie, gubi się. Szachraj stracił wraz z drugim kunktatorem - Tepesem, kontrolę nad tym co się dzieje na skoczniach. Kiedy jest dobry wiatr, każą zawodnikom schodzić z belek, kiedy zbyt duży - puszczają, dla rodaków wyczekują najlepsze warunki. Szczytem głupoty i zadufania był dzisiaj nie wypadek Mazocha, ale kazanie wejść Morgensternowi na belkę kiedy paliło się czerwone światło. Morgenstern (który już czwarty raz wchodził na belkę, bo Tepes nie mógł się zdecydować czy go puścić) tylko machnął ostentacyjnie zdziwiony ręką (skoro jest czerwień, to po cholere każą mu wchodzić - tego nie ma w przepisach), ja osobiście pokazałbym temu pajacowi fucka.
Marek Iwaniszyn 20.01.2007 19:22
Tak kończy się zawsze ludzka głupota! Ten konkurs powinien się wogóle nie odbyć. Takie są efekty robienia zawodów "na siłę"
Bieg Lwa. I półmaraton w podpoznańskim Tarnowie Podgórnym
(odsłon: +665)