Facebook Google+ Twitter

Wypadek w Szwajcarii. Co już wie prokuratura i policja

Wyjaśnieniem przyczyn tragicznego wypadku belgijskiego autobusu w szwajcarskim tunelu Sierre zajmuje się prokurator Olivier Elsig. Jego zdaniem wykluczono już hipotezę o zbyt dużej prędkości autobusu, pozostają więc jeszcze zbadania ewentualne przyczyny, takie jak: usterka techniczna, nagłe pogorszenia się stanu zdrowia kierowcy, czy błąd w sztuce.

 / Fot. EPA/Olivier MaireProkurator O. Elsig uważa, że duże znaczenie dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy będzie miała sekcja zwłok kierowcy.

Spółka Toptours - właściciel feralnego autobusu - jest firmą rodzinną, założoną w 1950 roku przez dziadka obecnego menedżera, którym jest Tom Coremans. Spółka - specjalizująca się w turystyce zimowej - posiada 12 autobusów i zatrudnia 16 kierowców.

Obaj kierowcy, którzy zginęli w wypadku, wykonywali bardzo sumiennie swoją pracę i mieli doświadczenie w komunikacji międzynarodowej. Starszy kierowca miał 52 lata i od 7 lat pracował dla firmy Toptours. Młodszy miał 35 lat i dla tej firmy pracował drugi sezon, jego doświadczenie za kierownicą autobusu to - mimo stosunkowo młodego wieku - już ponad 10 lat. Nie jest jeszcze jasne, który z nich w chwili wypadku prowadził autobus.

Na konferencji prasowej w Aarschot (ok. 17 km od Leuven), która odbyła się 15 marca, pojawili się Tom Coremans i Yves Mannaerts - szef organizacji branżowej przewoźników turystycznych. Zapewnili oni, że ze wstępnych badań wynika, że autobus był technicznie sprawny, a kierowcy odbyli przewidziany prawem „czas odpoczynku kierowcy”.

 / Fot. EPA/Olivier MaireDopiero sekcja może dać odpowiedź na pytanie, czy wypadek spowodowało nagłe pogorszenie się stanu zdrowia prowadzącego pojazd. Dementowali także pogłoski, że przyczyną wypadku było wkładanie przez kierowcę płyty DVD do odtwarzacza, zapewniając, że konstrukcja autobusu uniemożliwia pasażerom zobaczenie, co robi kierowca. Wyjaśniali ten fakt, z powodu doniesień szwajcarskiej gazety Aargauer Zeitung, która podała, że ranne dzieci opowiedziały rodzicom i pielęgniarkom, że krótko przed wypadkiem pan Frank Van Kerckhove ze szkoły Św. Lamberta w Heverlee udał się do kierowcy z płytą DVD.

Renato Kalbermatten - rzecznik szwajcarskiej policji, która dysponuje nagraniem całego wypadku, w związku z całodobowym monitoringiem tunelu, stwierdził, iż ta poszlaka także zostanie zbadana. Dodał także, że każdy wypadek modyfikuje nasze przekonanie o zachowaniu reguł bezpieczeństwa, dotyczy to także naszych poglądów na temat bezpiecznej konstrukcji tunelu. Z rekonstrukcji wypadku na podstawie nagrania może wynikać, że autobus mógł stracić sterowność z powodu jakiejś usterki technicznej, co spowodowało czołowe zderzenie z murem tunelu w miejscu, gdzie za wysepką bezpieczeństwa zwęża się szerokość jezdni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.